2 kwietnia 2016

Thierry Mugler Amen Pure Tonka

Perfumy marki Thierry Mugler znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Thierry Mugler Amen Pure Tonka

Sequele muglerowskiego Amena to zawsze jedne z ciekawszych męskich premier na rynku perfum. Z wielką przyjemnością sięgnąłem zatem po Pure Tonka.

Czy można używać killerów w lecie?

Zupełnie nie rozumiem jednak daty premiery. Nadchodzi wiosna, lato, gorące dni… W takich warunkach kompozycje w stylu Amen chyba nie są najlepszych pomysłem. Oczywiście w rękach osoby, która ma minimalną świadomość perfumeryjną nawet Amen może się sprawdzić w największym upale (wystarczy np. jedno psiknięcie na kark lub włosy), ale trzeba mieć świadomość, że większość użytkowników perfum aplikuje taką samą ilość zapachu przez cały rok. A pięć lub więcej naciśnięć amenowskiego atomizera może już być zbyt ciężkim wyzwaniem dla otoczenia.

Pomińmy jednak te kwestie i skupmy się na zapachu.

Amen Pure Tonka to chyba najbardziej podobny do pierwowzoru zapach z rodziny męskich Angeli. Już w klasyku bób tonka odgrywał bardzo istotną i niemal pierwszoplanową rolę. W najnowszej odsłonie jest go tylko minimalnie więcej. Wydaje mi się, że to wrażenie jest zresztą kreowana przez usunięcie z klasyka innych nut, a nie przez zwiększenie ilości samej tonki. Nowy Amen Pure Tonka wciąż jest mocno kawowy, skarmelizowany i z wyraźnym akcentem fougere. Czuć w nim również nutę przypalanego mleka, choć nie są to aż tak silne wrażenia jak w pierwowzorze.

Grafika promująca nowe perfumy Pure Tonka

Ponoć nowością jest fakt użycia absolutu z palonego, opiekanego bobu tonka. Przyznam szczerze, że nigdy nie wąchałem takiego absolutu. Gdyby jednak ktoś mi kazał porównać nutę tonki z klasyka i z Pure Tonka, to powiedziałbym, że są bardzo podobne.

Na pewno nowy Amen jest bardziej sterylny i nie czuć w nim chaosu. Zaletą jest też to, że nutę kawy doprowadzono w czystej formie do najgłębszej bazy, którą możemy wyczuć nawet po 10 godzinach od aplikacji.

Amen Pure Tonka – powiększenie

Opinia końcowa o Thierry Mugler Pure Tonka

O dziwo to chyba najbardziej „mój” Amen. Nie przesadzony. Bez plastikowych konotacji. Bez agresywnych i duszących nut pobocznych. Zdecydowanie na jesień, ale przy rozsądnej aplikacji sprawdzi się też latem, zwłaszcza wieczorami.

Nuty: lawenda, bób tonka, kawa, wanilia
Rok premiery: 2016
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa o pojemności 100 mL
Twórca: Jacques Hucklier
Trwałość: bardzo dobra, około 9-10 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

13
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
13 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
AnonimowyMarcin BudzykMichał RadomskiL.F.FashionforFashion Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
iconic743
Gość
iconic743

Piękny jest , bez dwóch zdań:).

iconic743
Gość
iconic743

Piękny jest , bez dwóch zdań:).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W końcu nie ma nuty Rafalali 😛

FashionforFashion
Gość
FashionforFashion

Właśnie dziś wpadł w moje ręce, zainteresował mnie ze względu na Dior Feve Delicieuse, pamiętam, że tam był bób tonka. Musiałem przetestować, jest słodki, kawowo-kakaowy, zahacza gdzieś nutami kadzidlanymi. Oczywiście zgadzam się z pana opinią i cieszę że mój gust zmierza w podobną stronę. Piękny zapach na jesień i zimę. Natomiast Mr. Burberry to porażka na poziomie Brit Rhythm Intense, mega chemiczne i zakurzone.

Mateusz

L.F.
Gość
L.F.

czy nada sie dla kobiety rowniez? 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Myślę, że tak. Spokojnie kobiety mogą testować Pure Tonka. I używać, jeśli się im spodoba.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Cieszę się, że podobnie postrzegamy zapachy. 🙂 Feve Delicieuse jest jeszcze słodszy od Pure Tonka, ale tam dochodzi mnóstwo nut typowo jadalnych.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Po przeczytaniu recenzji pobiegłem, potestowałem i kupiłem. Super są

– Jack

Michał Radomski
Gość
Michał Radomski

Gdzie dostępne?

Michał Radomski
Gość
Michał Radomski

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Panie Michale, są już w perfumeriach stacjonarnych, a niebawem pewnie pokażą się na E-Glamour.pl

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dla mnie jednak najlepszy byl pure coffee i pure malt pierwszy

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jedna z najwspanialszych i najbardziej prawdziwych nut kawowych jakie kiedykolwiek wachalem! Brawo!

Rafał