4 września 2016

Givenchy L`Ange Noir

Perfumy marki Givenchy znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Givenchy L`Ange Noir

Na zimę 2016 marka Givenchy proponuje perfumy L`Ange Noir. Sami przyznacie, że imię Czarny Anioł robi wrażenie

Oczami wyobraźni próbowałem zobaczyć czarną wersję Angel, ale jednak Givenchy wybrało zupełnie inny kierunek dla swoich perfum. L`Ange Noir to zapach słodki i wytrawny jednocześnie. Nie należy do nurtu gourmand, jaki znany jest ze współczesnych perfumerii, choć zawiera sporo nut jadalnych. To wszystko sprawia, że już na początku recenzji mogę śmiało polecić jego testy. Warto!

Początek jest zupełnie oszałamiający i zapiera dech w piersi. Jest wybitnie nieświeży. Pachnie niepranym, przepoconym kapciem, który wylądował w piecu. Nieco węglowa, fizjologicznie obrzydliwa i brudna partia rozpoczyna historię L`Ange Noir. Jest inna od wszystkiego, co było do tej pory w perfumach, choć obawiam się, że to jednak zbyt duża ekstrawagancja. Na szczęście po dwóch, trzech minutach kapeć ulega spopieleniu i odrażające akordy wraz z nim. I od tego momentu rozpoczyna się właściwa aria Givenchy – oryginalna i łapiąca za nos.

Reklama perfum Givenchy L`Ange Noir

Na pewno uderza w nos nuta irysowych, lekko zwęglonych karmelków rodem z Lancome La Vie Est Belle L`Absolu. Różnicą jest jednak brak marchewkowych niuansów oraz znacznie bardziej posunięty proces zwęglenia cukru. Chodzi po prostu o to, że w perfumach L`Ange Noir motywy słodkie są znacznie skromniejsze niż w propozycji Lancome.

Jako trzeci bohater pojawiają się migdały w formie suchej, mało tłustej, ale za to przypalonej. O dziwo, nie wnoszą one do kompozycji nut cyjankowych lub tonkowych. Są przybrudzone i pachną w nieco chrupiący sposób. Absolutnie też nie przypominają słodziutkich otulaczy w stylu Louve czy Loukhoum. Ich rola jest zresztą bardziej rozbudowana, bo właśnie na nich dojrzewa główna nuta L`Ange Noir – sezam. Ponoć ma to być czarny sezam, ale dla mnie jest on zwyczajny – jak sezamki za sklepu. Doceniam fakt wplecenia tego akordu do perfum, bo nie jest on częstym motywem w perfumerii, zwłaszcza damskiej. I to właśnie sezam jest bohaterem wieńczącym kompozycję Givenchy. Z resztkami irysowych, zwęglonych karmelków odgrywa piękne kuranty w bazie, choć nabiera również zakurzonej maniery, co jest potwierdzeniem użycia piżmowych i drzewnych syntetyków. Nie jest to jednak wada duża i pozostanie z minimalnym jedynie wpływem na ocenę końcową.

Zdjęcie reklamujące L`Ange Noir

Opinia końcowa o Givenchy L`Ange Noir

Oryginalny zapach, który wyznaczył nową drogę. Myślę, że L`Ange Noir to najbardziej nowatorska premiera tego roku. Każdemu polecam chociaż testy. Dobrze znać najnowsze dziecię Givenchy.

I jeszcze na sam koniec dodam, że prequelem L`Ange Noir były perfumy Gaiac Mystique – w nich można było również wyczuć nutę irysa z pieca węglowego. Podobny klimat odnaleźć można zresztą też w najnowszych perfumach z linii L`Atelier de Givenchy – Iris Harmonique. Nie zdziwiłbym się, gdyby za całą trójką stał jeden perfumiarz lub przynajmniej jeden koncern zapachowy.

Nuty: sezam, irys, migdały, bergamotka, czerwony pieprz, bób tonka, akord ambrowy
Rok premiery: 2016
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 75 mL
Trwałość: zabójcza, powyżej 10 godzin

Reklama perfum Givenchy L`Ange Noir

Cień L`Ange Noir

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
43 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
marta
4 lat temu

chetnie niuchne, rozumiem, ze one są do długiej wieczorowej sukni, a nie do biura?

Karola
4 lat temu

Bardzo kusząco wygląda ta buteleczka 🙂 Czekamy w takim razie, aż zobaczymy je w sklepach.

Anonimowy
Anonimowy
4 lat temu

A dla facetów dalej w tym roku absolutnie nic ciekawego…

Avarati
4 lat temu

Bardzo mnie zaintrygował ten zapach, butelka i nazwa. Muszę przetestować, koniecznie 🙂

Marcin Budzyk
4 lat temu

Myślę, że to zależy od ilości. W małym stężenie L`Ange Noir powinien dobrze się sprawdzić w roli perfum na dzień.

Marcin Budzyk
4 lat temu

Tak bywa. Był niezły 1 Million, ale jeśli szukasz zjawiska, to trzeba chwilę poczekać. Będą dwie ciekawe premiery w tym roku męskie. Wąchałem już na lotnisku i robiłem po teście globalnym, ale czekam na większą ilość, żeby napisać recenzje

Marcin Budzyk
4 lat temu

L`Ange Noir już jest na półkach 🙂

Marcin Budzyk
4 lat temu

Może Ci się spodobać, choć nie wiem, czy nie będzie za słodki

AgataOz M-up
4 lat temu

testuję je i kocham kilku miesięcy <3

Lukrecja
4 lat temu

Zachęcona opisem rączo pobiegłam do Sephory i … mam dylemat. Zapach ładny, spójny, ale chyba jednak nie wybitny. Być może ta słodycz jest dla mnie zbyt uciążliwa. Choć z drugiej strony – co chwila wącham nadgarstek, więc coś w nim jest.
Trochę się przy nim pokręcę i może coś z tego będzie 😉

Monika Gab
4 lat temu

Szukaj "Still live in Rio"

Anonimowy
Anonimowy
4 lat temu

Testowałem Still life in Rio, zapach bardzo ładny, ale nie kupię pełnej butelki ponieważ jakiekolwiek perfumy, które utrzymują się z delikatną projekcją przez 2-3 godziny, nie są warte zakupu 😛 Cartier Declaration dalej jest numer 1 na lato, nawet jego sportowa lżejsza wersja nie daje rady.

Marcin Budzyk
4 lat temu

Spróbuj przetestować je też w zimniejszej nieco aurze. Wtedy L'Ange Noir może sporo zyskać.

Marcin Budzyk
4 lat temu

To domyślam się z jakiego źródła je masz 🙂
W pewnym obiegu L'Ange Noir jest chyba od kwietnia/maja i też wtedy miałem okazję "potrzymać" flakon. Nawet zastanawiałem się nad zakupem, ale jednak zrezygnowałem, bo cena była niemal dwa ryzy wyższa niż dzisiaj w perfumieriach

Marcin Budzyk
4 lat temu

Trwałość perfum nie powinna być żadnym wyznacznikiem do zakupu. Jakość i wrażenia zapachowe są znacznie ważniejsze.

agg
4 lat temu

Solone, prażone orzeszki ziemne, te w miodowej polewie! To czuję zaraz po psiknięciu.
Piękne słono-słodkie perfumy, tylko cena nie na moją kieszeń, więc póki co zadowalam się testami będąc przy okazji w perfumerii 🙂

Avarati
4 lat temu

Marcinie, właśnie go testuję i jestem nim zachwycona. Aurą i ambitnym wykonaniem przypomina nieco Black Orchid Toma Forda (który na mojej skórze trwa tylko dwie godziny 🙁 ), ale L'Ange Noir jest mniej kwiatowy, mniej skomplikowany (co nie jest wadą) i trwalszy od tamtego. Najpierw było wielkie nie, ale – tak jak pisałeś – po minucie, dwóch zapach zgrał się ze skórą i teraz przypomina likier wylany na rozżarzony bursztyn. To moje pierwsze skojarzenie. On nie jest czarny, ale intensywnie pomarańczowy o szlachetnym odcieniu bursztynu. Zupełnie jakbym patrzała na zachód słońca przez szklankę, w której zazwyczaj pije się gorzką whisky 🙂
To miła odmiana 🙂

Anonimowy
Anonimowy
4 lat temu

No tak, ale jaki jest sens kupowania i nakładania na siebie perfum, których po prostu nie czuć? Owszem, można od czasu do czasu obwąchiwać nadgarstki, ale otoczenie nie ma szans ich wyczuć, a po 2-3h znikają nawet z nadgarstków. To tak, jakby wpaść do restauracji będąc straszliwie głodnym, kupić posiłki za 400zł i wychodząc z restauracji dalej być głodnym. 😉 5-6 godzin utrzymywania się i wyczuwalność przez cały okres, to minimum, nawet Abercrombie & Fitch potrafi zrobić perfumy z tytaniczną trwałością i projekcją, to znaczy, że się da, jeżeli inne marki nie potrafią osiągnąć poziomu Abercrombie & Fitch to znaczy, że wypuszczają "skok na kasę".

a-gussia
4 lat temu

Można gdzieś kupić, zamówić próbki perfum? 🙂

Anonimowy
Anonimowy
4 lat temu

Próbki już dostępne na odlewkiperfum.pl. Właśnie zamówiłam :).

Piotr Czarnecki
4 lat temu

Trwałość zapachu nie zależy tylko i wyłącznie od chęci producenta.Niektóre piękne zapachy muszą być ulotne bo takie są składniki i tylko taki może być ten zapach.Są zapachy dobre i trwała ale nie wszystkie,niektóre muszą być nietrwałe by istnieć w ogóle.Prawdziwe piękno nigdy nie jest trwałe,to zjawisko ulotne,zwłaszcza w perfumach.

fifi1974
4 lat temu

Testuję od wczoraj…Intrygujący, wzbudzający ciekawość, mało oczywisty. Bardzo zyskuje po upływie czasu. Zaczyna mnie fascynować…., więc pewnie znajdzie się w mojej kolekcji.

Anonimowy
Anonimowy
4 lat temu

Po testach na bloterku nie wiem co o nim myśleć, nie jest z tych charakterystycznych które zapamiętuje się po pierwszym razie. Przy nastepnej możliwej okazji przetestuje na skórze. Flakonik jest za to przepiękny.F.

Lukrecja
4 lat temu

Są już moje. Pachną blisko skóry i uwielbiam je. Idealne na jesień i zimę.

Life in Colour
4 lat temu

Bardzo się cieszę, że po dzisiejszych warsztatach skusiłam się właśnie na ten zapach. Jeszcze raz wielkie dzięki za inspirujące popołudnie.

Life in Colour
4 lat temu

Bardzo się cieszę, że po dzisiejszych warsztatach skusiłam się właśnie na ten zapach. Jeszcze raz wielkie dzięki za inspirujące popołudnie.

Marcin Budzyk-Wermiński

Dziękuję również i niech się piękne nosi. To naprawdę dobre i ambitne perfumy. Dobry wybór 🙂

Leokadia Pumeks
4 lat temu

To mi sie normalnie nie zdarza: kupiłam je po pierwszym niuchnięciu, zanim jeszcze przeczytałam Twoją recenzję. Są piękne. kropka. A tak w ogóle to gdzie te przepocone kapcie??? No proszę Cię, chyba nie wąchaliśmy tego samego zapachu! Dla mnie są czyste i mega-eleganckie od samego początku. Na mnie mają sporo wspolnego z Candy Kiss Prady (może chodzi o migdał), tyle że Prada jest bardziej wiosenna, dziwczęca. I jedna niewielka wada (przynajmniej w przypadku mojej skory)- niestety bardzo słaba trwałość. Ale coż, prawdziwe piekno musi byc ulotne.

Anonimowy
Anonimowy
4 lat temu

A MNIE PRZYPOMINAJĄ Versace Crystal Noir .

Anonimowy
Anonimowy
4 lat temu

Och nie, nie tylko dla koneserów. Początkowo prowokuje odruchy wymiotne, potem czuje proszek do prania i na koncu cos co mozna uznac za won perfum. Jest jak trufle, dla jednych aromatyczny dla innych podjezdza zamokla piwnica

angela
4 lat temu

Fantastyczny. Irys piękny – mocny, wyrazisty. Nabyłam po jednym jedynym teście z perfumerii bez zastanowienia i nie żałuję.
Po L'angie noir inne perfumy z irysem dla mnie przyblakły. Żaden nie jest tak piękny.

Joanna Nowicka
4 lat temu

Po godzinie łudząco podobny do Hypnotic Poison ten migdał..

Joanna Nowicka
4 lat temu

Po godzinie łudząco podobny do Hypnotic Poison ten migdał..

Anonimowy
Anonimowy
4 lat temu

Mega trwałe.. oszałamiające , otulajce , słodkie i ciepłe. W małej ilości idealne aby kusić w ciągu dnia , w większej aby intrygować nocą..
Aga.

Anonimowy
Anonimowy
4 lat temu

Dostałam próbkę i drugi dzień testuję. Wiem, że są nie dla mnie. Początek faktycznie podobny do HP edt~ zatechly migdał, a tu oleisty, gumowaty sezam. Potem czuję słodko metalowe nuty. Chciałam kupić sobie coś oryginalnego ale moje powonienie niedoroslo jeszcze do takich zapachów, a swoje lata już mam. W HP wszyscy czują miód, wanilię, a ja tony kurzu i fiołki po lekach. Tutaj w tym zapachu wyczuwam swój ból głowy. Nie myślcie sobie, że chcę je skrytykować, ja wam po prostu zazdroszczę, że możecie takie perfumy nosić. Znudziły mi się te banały na półkach. Wybrałam nowość od EL modern muse nuit. Też fajne i dobrze ocenione przez Marcina.

monika
4 lat temu

Fantastyczny blog. Zaczęłam go czytać nałogowo i …nałogowo wąchać wszystkie recenzowane perfumy. 🙂 Po kilkudziesięciu próbach znalazłam … Givenchy L'ange niore. Z pewnością przez najbliższy czas nie zamienię ich na żadne inne. Co prawda nie wiem jak będzie latem, ale co tam:-) Przy okazji nasunęło mi się pytanie – jak wybrać perfumy? Czy takie które nam się podobają, są dla nas druga skórą -ale np.nie najlepiej są oceniane (np. Versace Crystal noire). Czy może sięgnąć po coś co ma wybitne oceny, choć nasz nos nie jest w stanie się do nich przekonać (np. Kenzo Flower by Kenzo)? Monika

Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

Zamówiłam kilka próbek, min i tą, więc będę testowała. Już nie mogę się doczekać, choć troszkę przeraził mnie początek, o którym pisałeś. Pozdrawiam.

Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

Zapach Obłędny.. Magiczny i nieprawdopodobnie Zachwyca. Jak jeden "akord" przypalany sezam/ panie Marcie jest pan jak zwykle:)w punkt / może żyć, tworzyć piękna aurę i nie być nudnym. Magia..MAGIA.. chemia;)?
Achna.

Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

UPS ..panie Marcinie oczywiście. Przepraszam. Achna.

Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

Witam.Czytam Pana recenzje często ale piszę po raz pierwszy.Nie jestem znawczynią zapachów ,mało które też mi się podobają, ale muszę przyznać ,że ten Givenchy jest obłędny.Po prostu piękny.Wcześniej miałam very irresistible sensual oraz l'intense.Bardzo lubię też Estee Lauder Sensuous Noir oraz testowałam Jasmin Noir ,które bardzo przypadły mi do gustu.Czytałam też recenzję Splendida ,co przekonało mnie do zakupu.Jednak marzeniem moim jest czarna Ballerina N*3-cudo jak dla mnie.Pozdrawiam,Iwona

Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

Mi te perfumy bardzo przypominają J'OSE Eisenberga.
Co Pan o tym myśli Panie Marcinie ?
Ula

Anonimowo
Anonimowo
1 rok temu

Dla mnie cudny, jeden z lepszych zapachów ostatnich lat. Jest słodko słonawe,przykurzone. Ten „kurz” kojarzy mi się z kurzem z Idylle .
Przez pudrowość skręcającą w stonę retro prze młodsze osoby może być postrzegany jako zapach dla z dojrzałych pań . Do tego ten prażony migdał w sezamie .. Zrobłam sobie mały zapasik w postaci drugiego flakonu ,bo nie wiadomo czy komuś nie przyjdzie do głowy go wycofać czy za jakiś rok,dwa wykastrować z tego co najpiękniejsze i oddać w postaci siódmej wody po kisielu,wyprane migdały.
Szczególnie lubię otulać się nim w szaro bure listopadowe dni i okres grudnia zanim dopadnie naś świateczna atmosfera,

Gabriela
Gabriela
1 rok temu

Po tej recenzji kupiłam je w ciemno 2 lata temu 🙂 przyszła jesień, a ja się nimi otulam kolejny sezon. Pozdrawiam!

Gabriela