19 stycznia 2018

Calvin Klein Escape for Women

 

Calvin Klein Escape dla kobiet woda perfumowana edp
Calvin Klein Escape

 

To już ostatnia recenzja klasyka zanim wkroczę na ścieżkę nowości. Zatem dzisiaj parę słów o Calvin Klein Escape

Obecnie to już zapach omszały, zapomniany i porzucony przez większość kobiet. Wedle mojej wiedzy nie jest również już produkowany i ledwie resztki pozostały w magazynach i na półkach perfumerii… Szkoda to jest, czy nie jest to szkoda?

Reklamy prasowe perfum Calvin Klein Escape

Escape to zapach często porównywany do Sunflowers Elizabeth Arden i absolutnie nie będę z tym polemizował. Obie kompozycje spaja naprawdę wiele. Łącznie z tym, że jeśli jeden z nich wywołuje u kogoś ból głowy, to drugi ma takie samo działanie. Oczywiście, nie są to absolutnie jakieś potężne siekiery, ale obecność akordu owocowego bazującego na melonie i brzoskwini, to trudne zjawisko, jeśli ktoś zna tylko obecne nowości.

W moim nosie Calvin Klein przedstawił jednak wonią dodatkowo mszystą, zieloną i przytulną. Można się tu wręcz dopatrywać czegoś na kształt zmielonego ze świeżym mchem pudru. Nie jest to akord retro i może się podobać. Plus za to kolejny. Wydaje mi się jednak, że mimo dość dużej palety niuansów kompozycja ta pozostaje prostsza od Słoneczników Arden. Zamiast akordu kwiatowego, który tam grał rolę istotną, mamy ciepłe, wręcz miodowe tony. Nie ma w nich lekkości, a pojawia się pewna doza tłustych elementów – trochę tak jakby z płatków zrobić maść. Później z tego właśnie jądra powstaje baza – nieco mydlana, syntetyczna, lecz z duża ilością ciepłego światła, co samo w sobie jest zaletą.

Opinia końcowa o Calvin Klein Escape

W tym wypadku stawiam na Sunflowers, chociaż gdybym ich nie znał, to Escape na pewno urosłoby w moim nosie do rangi arcydzieła. Oczywiście, dalej są to świetne perfumy, ale nie genialne.

 

Najważniejsze cechy:

  • + zielony, mszystko-pudrowy początek
  • + bardzo wyraźny ton melonowo-morelowy w stylu lat 80. i 90.
  • – chemiczna baza

Nuty: melon, brzoskwinia, mech dębowy, kolendra, hiacynt, nagietek, róża, jaśmin, ylang, czarna porzeczka, drewno sandałowe, drewno cedrowe, wetiwer, wanilia
Rok premiery: 1991
Twórca:
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL
Trwałość: dość dobra, około 6-7 godzin

Reklama perfum Calvin Klein Escape

W kampanii zapachu wystąpiła Milla Jovovich

Najważniejsze cechy:

Charakterystyka:

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
13 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

😮
co za hot reklama łał!

Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

Witam mam pytanie całkiem z innej beczki
Czy kupowanie perfum na olx jest bezpieczne?
Wszystko wyglada jak oryginalne a ceny można złapać bardzo fajne

Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

Ja kupiłam Cacharel Promesse i jestem zadowolona

Marcin Budzyk-Wermiński

Pytanie jest trochę bez sensu, ponieważ na OLX sprzedawać może każdy. Są tam zatem na pewno oryginały, ale na 100% są też podróbki. I po pobieżnej analizie stwierdzam, że podróbek jest więcej

Marcin Budzyk-Wermiński

+ można tam znaleźć ciekawe perełki

Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

Escape to signature scent mojej mamy, a jednym ze wspomnień mojego dzieciństwa jest jej futro przesiakniete właśnie Escape. Zapach dla mnie również minimalnie, ale jednak różni się od Slonecznikow Arden, aczkolwiek może dlatego że używałam sama jednych i drugich i na dłuższą metę Słoneczniki stały się dla mnie migrogenne i sztuczne. Jeśli miałabym wskazać jakiś zapach do którego bym je porownala to może Issey Miyake EDP.
Pewnie moja ocena ne jest do końca obiektywna ze względu na wspomnienie i sentyment, dla mnie to zapach Opoka od wielu wielu lat, choć nie używam ich sama zostawiając miejsce na inne i bardziej współczesne zapachy Kleina. Czekam jeszcze na recenzje Eternity Moment, których używam z wielką przyjemnością i po przeczekaniu pierwszych 30 minut jestem w kwiatowym niebie i mogłabym tak pachnieć cały czas.

Pozdrawiam
KJ

Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

Już nie będzie klasyków? Szkoda, czekam na Midnight Poison i Prade Amber 😛

Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

Panie Marcinie, czy ma Pan w planach recenzję zapachów: Allure Sensuelle Chanel, Eden Cacharel, Womanity Thierry Mugler? Pozdrawiam, Weronika

Ewa Brisken
3 lat temu

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Ewa Brisken
3 lat temu

Escape to perfumy mojej mlodej 😀 mlodosci uzywalam go w latach 90 tych jako jedynego zapachu,kochalam go ponad wszystko.To moj signature scent jako dwudziestolatki …To czasy,kiedy min poznalam mojego meza,zapach na moim slubie, do dzisiaj kolezanki z tamtych lat mowia,ze jak go czuja to musza odrazu o mnie myslec 🙂 Probowalam do niego wrocic ale choc nadal bardzo mi sie podoba to juz z sentymentu nie potrafie ….Kiedy go wacham wracam automatycznie do czasow kiedy mi towarzyszyl…Tak rowniez bylo z Eternity … Sunflowers rowniez bardzo mi sie podoba jest jakby "slodszy" Escape jak to kiedys chlopak mojej przyjacolki powiedzial kiedy weszlam do jego samochodu :"Ona znowu z tymi duszacymi perfumami ":-D Ja je ubustwialam

Ona 4455633
Ona 4455633
2 lat temu

Jedyne perfumy, których nie jestem w stanie nosić. Uwielbiam mocne zapachy, Allen, Angel, stare zapachy Kleina z Truth i Eternity na czele, a ten jeden jedyny zapach wywołuje u mnie mdłości, nie chodzi o to, że mi sie nie podoba, zapach ujdzie, ale gdy mam je na sobie to mam wrażenie że moja głowa eksploduje i ciągle ten odruch wymiotny. Ciekawa jestem co jest tego przyczyną, mam nadzieję, że to pierwszy i ostatni zapach ktory tak na mnie działa.

Mmm
Mmm
1 rok temu
Reply to  Ona 4455633

Po upływie czasu zmieniam zdanie, ten zapach jest piękny. Od poprzedniego komentarza moja kolekcja perfum urosla potrójnie więc to pewnie kwestia wyrobienia nosa.

Anonimowo
Anonimowo
1 rok temu

Mógłby Pan napisać kilka słów o męskiej odsłonie „Escape”? Jest godna uwagi? Dziękuję.