19 lutego 2018

Miu Miu L’Eau Rosee

 

Miu Miu L'Eau Rosee
Miu Miu L’Eau Rosee

 

Miu Miu L’Eau Rosee to kolejne już perfumy w tym roku, które wyróżniają się pozytywnie wśród licznych premier dla kobiet

Warto zwrócić uwagę na ciekawy szczegół w nazwie – L’Eau Rosee znaczy bowiem i wodę różaną, i wodę rosy. Ja na języku francuskim nie znam się wcale, ale ufam, że tłumacze nie kłamią. Piszę o tym jednak z jednego, ważnego powodu. Miu Miu L’Eau Rosee faktycznie łączy dwa te znaczenia. Może nie dosłownie, lecz łatwo dopatrzeć się tonów reprezentujący dwoistą naturę imienia.

Miu Miu L'Eau Rosee oficjalne zdjęcia
Oficjalne zdjęcie z kampanii Miu Miu L’Eau Rosee

Zanim jednak przejdę do rosy i róży, kilka słów poświęcę podstawie. Nowe perfumy Miu Miu pachną bowiem jak logiczna kontynuacja wątków rozpoczętych w Miu Miu Eau de Parfum. Mamy zatem konwalię i charakterystyczny akord akigalwood – akord naturalny, który powstał na kanwie modyfikowanego olejku z paczuli. Pod tym względem nawet z zawiązanymi oczami każdy rozpozna, że to następca klasyka i członek rodziny Miu Miu.

Co mamy nowego? Przede wszystkim rzuca się w nos aromat różowych kwiatów, które gdzieś kołaczą do drzwi Narciso Rodriguez for Her EdP. Oczywiście, nie jest to podobieństwo wielkie, ale sam wydźwięk tego wątku jest podobny. Może nawet pokusiłbym się o porównanie z Nicolai Rose Pivoine, bo w L’Eau Rosee również cukru jest bardzo, bardzo niewiele, a nuty kwiatowe mają zielony, ciut łąkowy charakter – właśnie takich świeżych kwiatów pokrytych rosą.

Miu Miu L'Eau Rosee 50 mL
Miu Miu L’Eau Rosee 50 mL

Ostatnim już wątkiem, o którym wspomnę jest akord może nie pudrowy, ani kosmetyczny, ale można powiedzieć, że w Miu Miu na cały obraz ktoś wyrzucił niewielką ilość talku lub kredy. Przez to obraz nieco się stępił i nabrał chłodnego, metaliczno-kamiennego wydźwięku. I to absolutnie nie jest wada.

Opinia końcowa o Miu Miu L’Eau Rosee

Ciekawa kompozycja, która pozostaje w bardzo mocnym związku z całą rodziną perfum Miu Miu, a jednocześnie prezentuje wątki świadczącą o jej oryginalnym charakterze. Jestem na tak!

 

Najważniejsze cechy:

  • + charakter rodziny Miu Miu
  • + wprowadzony akord różowych kwiatów
  • + chłodny, nieco talkowy charakter kompozycji

Nuty: konwalia, akigalwood, róża, jaśmin, czarna porzeczka, cytrusy, akord piżmowy
Rok premiery: 2018
Twórca: Daniela Andrier
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL
Trwałość: średnia, około 4-5 godzin

Reklama perfum Miu Miu L’Eau Rosee

 

 

Najważniejsze cechy:

Charakterystyka:

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

oby ten paczulowy…ton nie byl tak wyrazny i dominujacy jak w tym pierwszym błękitku…biegnę testować…

julianne
3 lat temu

Witam
Mam pytanie , czy był gdzieś na blogu oddzielny post o perfumach różanych, czy coś mi się pomyliło?
A w kwestii róży Marcinie, czy dla Ciebie Isparta jest podobna do Portrait of a lady czy nie? Ispartę już mam a POAL kusi.
Pozdrawiam

Marcin Budzyk-Wermiński

Są podobne i na podobnym poziomie. Postu różanego chyba nie było jeszcze

Clarity
3 lat temu

A ja dalej zastanawiam się co z różano-świeżym akordem kupić do kolekcji – czy Izia czy miu miu czy narciso. Miu miu niestety jest tylko w wersji wody toaletowej, a ja jestem wierna edp. Szkoda 🙁

Katiusza1987
3 lat temu

Dobry wieczor, śledzę Pana bloga od jakiegoś czasu, jest niezwykle inspirujący i dzieki niemu jestem w ciagu poszukiwania SWOJEGO niepowtarzalnego zapachu – idealnej kompozycji zapachowej, która w koncu mnie usatysfakcjonuje i bedzie mnie dopełniać;-)! Dzieki temu Jedynemu-dwóm zapchom zaprzestane poszukiwań .. Do tej pory najtrafniejszym Wyborami były/sa: La Prairie Midnight Rain oraz Liu Jo Liu Jo Edp ).. a teraz powąchałam miu miu edt i chyba wpadłam w zachwyt:-) spróbowałam jej raz na nadgarstku, a zapach sie zakodował, cos sie wydarzyło:-) interesujący jest rowniez najnowszy gucci gilotyny absolutne edp, szukam w zapachu rowniez świeżości. Mam pytanie czy mógłby mi Pan polecić cos jeszcze w podobnym kierunku.. Niewiele zapachów jest w stanie mnie zadowolić.. czytałam recenzje o Nicolai.. moze ten kierunek? Miu miu l’eau rosee do złudzenia przypomina mi perfume, która używałam w wieku nastoletnim (mam teraz 30 lat)- brunno bannani not for everybody (taki różowy róg) czy poprawnie wyczułam podobieństwo miedzy tymi zapachami? Czy mógłby Pan napisac cos o brunno bannani, czy jest to „dobry” zapach? Pozdrawiam i z góry przepraszam za tak obszerny tekst i pytania;-) pozdrawiam
Ciepło, Kasia

Katiusza1987
3 lat temu

Oczywiście chodziło o gucci guilty:-)))) gilotynie dziekuje nie

Anonimowy
Anonimowy
2 lat temu

Ja niestety nie czuję akigalawood, a szkoda bo ten składnik dodaje pikanterii i głębi. Początek jest cudowny, rześki i elegancki. Natomiast owy talk wyczuwam już po pół godziny. Zabiera cały urok kompozycji. Odnoszę wrażenie, jakby ktoś – obok pięknego aromatu – położył kostkę mydła dove. Podobny zabieg czułam choćby w Chanel Chance eau Tendre. Trwałość to zaledwie 2 godziny na mojej skórze.
Pozdrawiam, Elżbieta.