26 lipca 2018

Jimmy Choo Fever

 

Jimmy Choo Fever
Jimmy Choo Fever

Jimmy Choo Fever ze śliwką, tonami drzewnymi i benzoinem jawi się jako ciekawy wstęp do jesiennych premier

Przyznam, że z pewnymi nadziejami czekałem na możliwości testów tej premiery, ponieważ śliwkę w damskich perfumach uwielbiam, a heliotrop, benzoin i drewno sandałowe świetnie ją uzupełniają. Tym sposobem Fever pojawia się na blogu zaledwie kilka dni po polskiej premierze. I niestety, nie będzie to debiut (w mojej opinii) udany.

Mamy tu mnóstwo syntetycznej tonki, która przeszywa swoim plastikowym grotem całą kompozycję: od serca do bazy. Śliwka jest za to w domyśle, ponieważ bez czytania spisu nut zakładam, że niewiele osób wyczuje ją tutaj w ciemno. Bardziej można już mówić o topiących się w ulepie resztkach kandyzowanych owoców, ale też nie jakichś konkretnych. Fever jest bowiem zmiksowany totalnie. Z tego morza tragedii wyłania się jednak jeden, ważny pozytyw – to kremowa, nieco pudrowa rola heliotropu, który ociepla perfumy Jimmy Choo i jest kroplą szlachetności w oceanie taniej rozpaczy. Momentami nawet można poczuć woń kwitnących ciepłą nocą kwiatów, a to zjawisko zbiera kilka punktów do finalnej oceny kompozycji.

Jimmy Choo Fever 100 mL
Jimmy Choo Fever 100 mL

Na etapie bazy, perfum nie można już w ogóle obronić, bo robi się mdło, słodko i niewyraźnie z podtonem mleka waniliowego w proszku. Na tle Fever znacznie lepiej pod tym względem wypadają klasyczne Jimmy Choo, choć ja pewnie i tak wybrałbym zabawę Flowerbomb.

Opinia końcowa o Jimmy Choo Fever

Odtwórcze pachnidło niskiej jakości, które mogłoby się nazywać Sexy Night i być przedstawicielem marek typu Playboy.

 

Najważniejsze cechy:

  • – mdło-słodki i plastikowy wydźwięk
  • + ciekawie ukuta nuta heliotropu
  • – tania i syntetyczna baza z wątkami mleczno-waniliowymi


Nuty: śliwka, heliotrop, drewno sandałowe, liczi, grejpfrut, benzoin
Rok premiery: 2018
Twórca: Honorine Blanc
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 40, 60 i 100 mL
Trwałość: dobra, około 5-6 godzin

Reklama perfum Jimmy Choo Fever

 

Hannah Ferguson w kampanii Jimmy Choo Fever
Hannah Ferguson w kampanii Jimmy Choo Fever

Najważniejsze cechy:

Charakterystyka:

Pozostałe recenzje

14 października 2026

Bond No. 9 The Scent of Peace for All (IFF)

Ta marka od wielu lat nie pojawiała się na blogu, choć ich dawne kompozycje potrafiły czarować. Kadzidło Andy Warhola czy New Haarlem to pewnego rodzaju klasyki. Wiele innych pozycji też było wysokiej jakości. Dzisiaj jednak o ich najnowszej premierze – Bond No. 9 The Scent of Peace for All. W zasadzie nie pisałbym o tych […]

Dołącz do dyskusji

guest
5 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Anonimowy
Anonimowy
8 lata temu

…"kropla szlachetności z ocean/u / taniej rozpaczy..".. panie Marcinie jak tu się nie ubawic 😀 nawet testować nie trzeba…;) A ja ciągle i wciąż czekam na "śliwkę" w Kenzo World Intense. Achna

Marcin Budzyk-Wermiński

Wciąż robię zbyt dużo literówek 🙂
Mam nadzieję, że o Kenzo też uda mi się napisać choć parę zdań

Anonimowy
Anonimowy
8 lata temu

Szkoda, wiązałam wielkie nadzieje z Fever (śliwka i heliotrop – obiecujące połączenie). Klasyczne Jimmy Choo uwielbiam…

mamachochlika
8 lata temu

Mnie sie baaardzo podoba. Uzaleznia

niepokornadusza
8 lata temu

ciekawe, że pierwsze co pomyślałam czując zapach tych perfum to właśnie śliwka …