6 września 2019

Chanel Gabrielle Essence

Chanel Gabrielle Essence 50 mL

Nowe perfumy sygnowane logo najbardziej znanej francuskiej marki to zawsze wielkie premiery, na które czeka mnóstwo osób.

Chanel Gabrielle Essence bez wątpienia wpisuje się w ten trend i w te wielkie nadzieje, że następne perfumy też będą arcydziełem. Pewnym, małym jednak, problemem mógł być dość bezpieczny i wyzbyty z klasy obraz pierwotnej wersji Chanel Gabrielle. Wpływ na takie postrzeganie mógł mieć fakt debiutu obok znacznie lepszych (pod względem jakości) premier konkurencji: Twilly d’Hermes i Gucci Bloom.

Kwiaty w perfumach Chanel
Od lewej: jaśmin, kwiat pomarańczy, ylang i tuberoza

Nowa wersja nadrabia te braki. Olivier Polge nadał jej charakteru. Oczywiście, wciąż obraz kompozycji jest dość bezpieczny i wprost nawiązuje do protoplasty. Znajdziemy tu jednak wiele detali, które cieszą nos. I rozpatrywałbym odsłonę Essence jako klasyka, który przeszedł choroby wieku dziecięcego. Mam wrażenie, że naprawiono w nim wiele defektów. Nie wszystkie, ale część na pewno.

Zapach jest kwiatowy, ciepły i zachowawczy. Tony owocowe, szamponowe i metaliczno-syntetyczne w ogóle nie występują lub ich natężenie jest znacznie mniejsze. To zaleta. Kwiaty nabierają przez to nieco bardziej naturalnego wydźwięku. Słusznie w zasadzie powiedzieć: „mniej syntetycznego”. Są w pewien sposób kremowe, słoneczne. Mogę być też odebrane jako klasycznie zmysłowe. Ich plusem jest to, że żyją na skórze i obok głównego obrazu możemy wyciągnąć niuanse zielone, soczyste, pudrowe. To malutkie szczególiki, które jako całość są mocnym punktem kompozycji.

Chanel Gabrielle Essence

Problemy wracają w bazie. I choć generalnie Chanel Gabrielle Essence są mniej chemiczne od klasyka, to w bazie wypadają równie marnie. Najpierw, w późnym sercu, tracimy misterny akord kwiatowy. Staje się on syntetyczną, masową koszmarą. W fundamencie dochodzi do tego dramat utrwalaczy i zakurzonych imitacji olejków drzewnych oraz piżm.

Śmiem twierdzić, że koszt samej kompozycji zapachowej Gabrielle i Gabrielle Essence jest najmniejszy w całym portfolio Chanel. Ten porażający efekt widać zwłaszcza, kiedy zestawimy nowe perfumy z końcówkami (w sensie z bazami) Coco Mademoiselle, No. 19 czy Coco, że o No. 5 nie wspomnę.

Początek Gabrielle Essence dawał nadzieję na świetny zapach. W mojej opinii jest znacznie lepiej wykonany i naprawdę ciekawy. Natomiast później poziom stopniowo spada i kończymy w objęciach masówki z niskiej półki.

Kosmetyki Chanel Gabrielle

Opinia końcowa o Chanel Gabrielle Essence

Mogę się mylić, ale prawdopodobnie są to najbardziej komercyjne i nastawione na szybki zarobek perfumy Chanel. Zakładam, że poprawiony akord głowy i serca był wynikiem czystej kalkulacji i tego, żeby w większym stopniu uwodzić nosy kobiet podczas testowania w perfumerii.

 

Kampania perfum Gabrielle Essence

Tym razem Kristen Stewart została zastąpiona Margot Robbie. Efekty zobaczycie poniżej, ale według mnie wygląda to znacznie, znacznie lepiej.

W klipie wykorzystano wielkie przebój Beyonce – Halo.

Margot Robbie

Margot Robbie w kampanii Chanel Gabrielle Essence

Najważniejsze cechy:

charakter: kwiatowy

  • +/- duże podobieństwo do klasyka
  • + fazy początkowe bardziej dopracowane
  • +/- bardziej kremowe, słoneczne i naturalny kwiaty
  • – od średniego serca po bazę tragedia…

Charakterystyka:

Nuty: tuberoza, jaśmin, ylang ylang, kwiat pomarańczy

Rok premiery: 2019

Twórca: Olivier Polge

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 50 i 100 mL

Trwałość: średnia, około 5-6 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

9
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
5 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
xoxoAnna F.ElizaMarcin Budzyk-WermińskiKawałCholery Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Achna
Gość
Achna

Acz flakon im się udał. .. Pięknie wygląda.
A zawartość jest tak jak piszesz, już w perfumerii prawie dałam się nabrać, że to doprawdy Lepiej pachnie niż cokolwiek ale niestety .. dobry początek szybko wyparował.

KawałCholery
Gość
KawałCholery

Zgadzam się w zupełności. Jestem świeżo po testach i od nadgarstka po łokcie pachnę, na jednym ręku Gabrielle Essence a na drugim Joy Dior Intense. Przez pierwsze dwie godziny byłam oczarowana Gabrysią , a Joy świdrował mi w nosie zatęchłą różą… Niestety Gabrysia po czasie ukazała swoją syntetyczną duszę, natomiast Joy zdziałał cuda… ( Mam cichą nadzieję, że tą recenzję również umieścisz niebawem ) . No nie jest koszmarnie, podoba mi się , może nawet kupię, ale chyba od Chanel naprawdę oczekujemy dużo więcej…

Eliza
Gość
Eliza

A ja cały czas czekam na recenzję zapachu Twilly Eau Poivree. Kiedy jest możliwa?

Anna F.
Gość
Anna F.

Faktycznie, szału nie ma…

xoxo
Gość
xoxo

a mnie się spodobały 🙂