19 maja 2023

Escada Santorini Sunrise

Escada Santorini Sunrise

Najnowsza letnia limitowanka Escady z 2022 roku dopiero teraz pojawia się w Polsce

Wiele osób uważa, że te kompozycje pachną tanio i nie są niczego warte. Na pewno nie jest to szczyt perfumeryjnej wirtuozerii, ale czasami każdy z nas chce pachnieć trochę mniej ambitnie i kunsztownie. I Escada Santorini Sunrise w tej roli sprawdzi się znakomicie, ponieważ nawiązuje do najlepszych pozycji ze wspomnianej rodziny. Jest zatem landrynkowa, z kwaśnym początkiem, owocową bombą w sercu i miłą słodyczą w bazie.

I nie jest winą tych perfum, że należą do takiej grupy. W niej zaś są jedną z lepszych pozycji. Na tych zaletach pozwolę sobie skupić uwagę.

Po pierwsze, początek mamy okraszony naturalnymi cytrusami. One wnoszą do kompozycji tony kwaśne, lekko słodkie i cierpkawe jednocześnie. Trochę przypominają musujące cukierki, a trochę syrop cytrynowy. Są nieco niedojrzałe, takie z zieloną skórą jeszcze. W takiej formie bardzo dobrze balansują landrynkową słodycz Santorini Sunrise, która bez dwóch jest dominantą od początku do końca.

Ta charakterystyczna słodycz może być opisana w sposób znany z wielu innych, escadowych limitowanek. Przypomina wakacje, drinki z palemką i soki z tropikalnych owoców dosłodzone dużą ilością cukru. Temat ten jest znany do bólu, ale ma swój urok. A Santorini Sunrise nie wpada w jakieś tragicznie chemiczne brzmienia, choć z definicji tego typu nuty są w 100% chemiczne. Według mnie wielką sztuką jest takie wykreowanie akordu palemkowych drinków, żeby pachniały bez tragicznej taniości znanej z typowych produktów niskiej półki. Perfumiarze pracujący dla Escady wyszli z zadania obronną ręką, zresztą nie pierwszy raz.

Co więcej, w tym koktajlowym sercu możemy poczuć też elementy kwiatowe, takie skoncentrowane, niezbyt naturalne, ale też takie, który nie rażą chemią. Frakcje owocowe zdają się obejmować również wiele owoców, których w spisie nut nie znajdziemy. Widać, że akord ten został dopracowany, choć bazuje na niezbyt drogich składnikach.

W bazie odnajdziemy tony a’la wanilii z landrynką. Jest to spójne z poprzednimi obrazami. Jest trochę syntetycznie, elektronicznie, trochę jak jak jakiś koloryzowany drink. Ma to jednak swój urok.

Opinia końcowa o perfumach Escada Santorini Sunrise

Jeśli ktoś nie lubi takich klimatów, to ich nie polubi. Dla mnie to jednak naprawdę rzetelnie zrobione pachnidło.

Kampania perfum Escada Santorini Sunrise

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjalne pochodzą ze strony escada.com

Najważniejsze cechy:

charakter: tropikalno-drinkowy

  • +/- zgodność z ogólnym wizerunkiem letnich limitowanej Escady
  • +/- tanie składniki złożone w bardzo dobry sposób
  • +/- wyczuwalne tony, który nie są deklarowane w spisie nut
  • + zmienność kompozycji

Charakterystyka:

Nuty: bergamotka, mandarynka, czerwony pieprz, jaśmin, akord sorbetowy

Rok premiery: 2022 (w Polsce 2023)

Twórca: Benoist Lapouza

Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 50 i 100 mL

Trwałość: bardzo dobra, około 8-9 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
8 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Aleksandra
Aleksandra
10 miesięcy temu

Wow, no proszę, a jednak sie udało Escadzie.

A jakie fajne, ambitne i rzucające (otoczenie) na kolana perfumy polecasz Marcinie na lato? I dla kobiet i dla mężczyzn.

Ola
Ola
10 miesięcy temu

To wdzięczne perfumy na lato, poznałam w ubieglym roku i kupiłam nastoletniej córce. A pod koniec wakacji przywiozła sobie z urlopu moja mama i też dobrze na niej pachniały. Pewne nuty zapachowe nie znają ograniczeń metrykalnych i łączą pokolenia.

Emka
Emka
10 miesięcy temu

Marcinie, a jak wypadają w porównaniu do Girl in Capri? To podobny klimat? Nazwa i kampania bardzo mi przypominają zapach od Lanvin. Pozdrawiam

Sew
Sew
10 miesięcy temu

Będzie recenzja D&G summer vibes? Lato się zbliża i ciekawe czy następna wersja limitowana jest tak samo dobra jak poprzednicy.

Anna
Anna
10 miesięcy temu

Ha! Zimą testowałam je na lotnisku. I mimo, że pora na nie była kompletnie nieodpowiednia (początek lutego) i z założenia mało ambitny zapach, to przyznaję szczerze, że bardzo mi się spodobały.
Przypomniały mi moje pierwsze (i ostatnie) escadowe pachnidło, które kupiłam i do którego mam ogromny sentyment czyli „Que viva Escada”.
Tutaj też jest tropikalnie, owocowo, słodko i słonecznie. Na mojej skórze wychodzi nawet taka bardzo przyjemna nuta wilgotnej, nagrzanej słońcem gleby. W sam raz dla miłośniczek grzebania w ziemi i ogrodnictwa ;-). Niby taki prosty zapach, ale wcale nie prostacki.
Na razie nie mam go na liście „chciejstw”, ale kto wie? Może do urlopu nabędę? To jest mój sposób, żeby mieć zapach który w zimowe, ponure poranki przenosi mnie z powrotem na wakacje.

Beata
Beata
10 miesięcy temu

Testowałam- po parunastu minutach przypomina mi trochę Herbal Aquatica Montale więc źle nie jest 🙂