
Na sezon jesienno-zimowy marka Essential Parfums przygotowała dwie nowości – dwa nowe ekstrakty perfum, które mają stanowić mroczne, nocne interpretacje znanych klasyków
Essential Parfums The Musc Extrait (szczegóły na stronie Impressium: KLIK) to woń mocno zakorzeniona w klimacie klasyka. Nutą bezsprzecznie pierwszoplanową pozostaje białe, czyste piżmo. Jego forma pozostaje niezmienna wobec pierwowzoru. Nie jest ani pudrowe, ani mydlane, ani zwierzęce. Ta raczej woń żelazka i jakichś kremów, pomad do włosów. Kompozycja jest wyraźnie ciepła. Rozpoczyna się subtelnym akordem mleka ze szczyptą przypraw, ale niemal w ogóle bez cukru. Doprecyzowując, w spisie nut nie mamy ani mleka, ani przypraw – po prostu takie są skojarzenia.
Później The Musc Extrait wchodzi w bardziej molekułowe tony. Calice Becker użyła tu dwóch substancji ambrowych: klasycznego Ambrofixu oraz Ambrarome o pewnych drzewnych i cięższych niuansach. Na tym etapie kompozycję można opisać jako dosłownie ambrowo-piżmową w molekułowym stylu ze sporym ładunkiem dymnym. I ile ambrofix (znany też jako ambroksan), to popularna molekuła, to Ambrarome molekułą nie jest. To substancja pozyskiwana przez koncern Synamore z wielu składników naturalnych (głównie żywicy labdanum). Jej dokładny skład nie jest znany. W klasycznym The Musc EdP tego aspektu nie było lub był bardzo zredukowany.
W ekstrakcie połączenie białego mleczno-kosmetycznego piżma z tą nutą mineralno-dymną daje ciekawy efekt rozgrzania, mroku, delikatnego płomienia. Równolegle widać też sporo kremowych, miękkich drewienek, ale gdzieś tle. Te wrażenia pochodzą od sandałowca i były widoczne wyraźniej w klasyku. Tutaj piżmowe i ambrowe akcenty wyraźnie dominują.
Nieścisłością Essential Parfums jest to, że nie komunikuje labdanum w spisie nut, ponieważ jest to składnik wiodący obok molekułowego akordu ambrowo-piżmowego i sandałowego.
Opinia końcowa o perfumach Essential Parfums The Musc Extrait
Myślę, że to kompozycja, która może podobać się fanom dymno-piżmowych kompozycji. W kategorii interpretacji piżma może nie jest tak spektakularna jak Jacques Fath Musc Couture, ale dzięki ciekawej grze tonów żywicznych stanowi krok do przodu względem klasycznego The Musc.
Kampania The Musc Extrait




