28 listopada 2025

Valentino Uomo Born in Roma Ivory

Valentino Uomo Born in Roma Ivory

Zapach ten nie jest kolejnym nudnym pachnidełkiem, które imituje sto innych propozycji.

Valentino Uomo Born in Roma Ivory może się nie podobać, ale jeśli przetestujecie dziesięć losowych nowości, to myślę, że tę na pewno zapamiętacie. A to już samo w sobie jest wielkim plusem, bo sytuacja na rynku męskiego mainstreamu jest pod tym względem dość słaba.

Ta nowość nie pachnie tak, jak mówi spis nut. Z pewnością nie są to perfumy drzewno-lawendowe, czyli mówiąc wprost: nie jest to zakurzony drewniak. Propozycja Valentino pachnie skorupami kokosa. Pachnie wodą kokosową z dodatkiem pestek cytrusów, którą ktoś wylał na suche drewno odsłonięte z piasku. Zapach jest wyraźnie mleczny, może nawet śmietankowy, ale nie jest przy tym słodki, ani smakowity. Jego temperatura jest przy tym niska.

Jeśli już miałbym porównywać te perfumy do innych, to wydaje mi się, że najbliżej byłyby wycofane już Calvin Klein Obesessed, ale nie wersja „for Men”, lecz damska. To taki paradoks, ale Valentino bardzo podobnie kieruje nutą lawendową. Jest ona czysta, chłodna i naturalna. Również towarzyszy jej koktajl białego piżma, które przypomina mleko kokosowe zmieszane z mlekiem krowim.

Uważam, że pierwsze etapy są naprawdę intrygujące.

Później robi się bardziej klasycznie. Lawenda wchodzi w obszary trochę a’la Dior Sauvage, lecz cały czas ogólny poziom kompozycji nie jest niski. Wzrasta też jej temperatura. Pojawiają się akordy ambrowo-piżmowo-zakurzone i to nie jest fajne. Obok nich grają jednak akordy w stylu kremowego sandałowca, które przypominają „kokosowość” pierwszych nut.

To perfumy spokojne, zrównoważone, obłe. Nawet jeśli momentami odbieram jej jako ostre, to kremowość i tak działa jak miód na serce. Z tego powodu dla wielu mężczyzn mogą się wydać mało męskie. Za to wydaje mi się, że paniom mógłby się ten produkt spodobać w znacznym stopniu.

Opinia końcowa o perfumach Valentino Uomo Born in Roma Ivoire

Gdyby ten koncept zrealizować z większym budżetem na składniki, to moglibyśmy być świadkami debiutu dzieła sztuki perfumeryjnej przez wielkie „D”.

Kampania perfum Uomo Born in Roma Ivoire

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjalne pochodzą ze strony valentino.com

Najważniejsze cechy:

charakter: lawendowo-mleczno-drzewny

  • + bardzo oryginalna, żyjąca konstrukcja
  • – niska jakość składników

 

Charakterystyka:

Nuty: bergamotka, lawenda, akord dymu, akord ambrowy, akord drzewny

Rok premiery: 2025

Twórca: b.d.

Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 100 mL

Trwałość: dobra, około 5-6 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subskrybuj
Powiadom o
guest
5 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Łukasz
Łukasz
11 dni temu

Dawno nie wąchałem nic tak słabego i bez życia, jak najtańszy no name z rossmana….kompletnie nie rozumiem skąd taka ocena w recenzji a sytuacja na rynku perfum mainstreamowych nie jest zła..to pogłębiająca się zapaść jakościowa i twórcza katastrofa

Ola
Ola
11 dni temu

Ja z kolei odebrałam je na tyle pozytywnie na lotnisku, że w drodze powrotnej kupiłam z myślą o którymś z moich od niedawna pełnoletnich synów i mając nadzieję, że inaczej, niż córka ( ktora broni swoich zapachów) użyczą mi od czasu do czasu.

Rafał
Rafał
11 dni temu

Marcinie, a jest szansa na recenzję Spicebomb Metallic Musk Viktor&Rolf?

Joanna
Joanna
5 dni temu

Skoro jesteśmy przy takich kremowych zapachach, podpytam czy ma Pan do polecenia coś w klimacie Emporio Armani Lei? Został wycofany i zastąpiony przez EA She. Nie miałam okazji powąchać She, ale recenzje użytkowników są miażdżące, szczególnie jeśli chodzi o trwałość.

Joanna
Joanna
5 dni temu
Odpowiedź do  Joanna

Miałam to napisać pod wersją damską, bo oczywiście chodzi mi o damskie;). Coś pudrowego, piżmowego, może być trochę waniliowe i drzewne. Może lekko skręcać w stronę unisex, ale bez przesady.