
Do akordu głowy to się przyłożyli.
Pod tym względem najnowsze perfumy Marc Jacobs Daisy Wild Eau So Extra deklasują poprzednie edycje. Banan tu jest realistyczny, mocny, dojrzały, słodki i pachnie jak banan, nie jak aromat. Akord rozpoczynający zbierze na pewno mnóstwo fanek i przyczyni się do wielu spontanicznych decyzji w zakupie. Trwa jednak mniej niż 5 minut. Dosłownie to jest maleńka chwila.
Względem wersji Eau So Intense dodano jeszcze więcej nut zielono-słodkich w nieco późniejszym etapie. Natomiast tak samo jak tam, cała reszta jest białokwiatowa w typie My Way (choć sporo gorsza jednak). W bazie wychodzi z tego trochę kurzu i słodko-ulepnych utrwalaczy. Na szczęście nie tworzą one jakiś skrajnie tanich obrazów. Jest masowo, ale do przejścia.
Zapach jest generalnie zbliżony do Intense i znajdziemy tutaj wszystkie wątki poprzednika.
Opinia końcowa o perfumach Marc Jacobs Daisy Wild Eau So Extra
Poza bardzo ciekawym startem są to perfumy trudne do zapamiętania, które kopiują białokwiatowe, słodkie nuty znane z setek innych premier. I jeszcze robią to w raczej przeciętny sposób.

Kampania perfum Daisy Wild Eau So Extra




