22 października 2014

Forster&Johnsen i szybki przegląd ich zapachów

Forster&Johnsen;

Niszowa, amerykańska marka Forster&Johnsen; pojawiła się w Polsce kilkanaście tygodni temu…

,ale serc Polaków chyba nie podbiła. W wiadomościach wiele osób pytało mnie, co sądzę o tych perfumach w kontekście aktualnej promocji, na której można je kupić za 89 zł.

Naprawdę dokładnie testowałem większość ich zapachów, ale było to zaraz po premierze. Dziś postanowiłem rzucić nosem na resztę i przypomnieć sobie te, które już znałem. Prawda jest, niestety, niezbyt ciekawa. Większość perfum Forster&Johnsen; to średniaki

Jedynie dwa zapachy, według mnie, zasługują na większą uwagę.

Forster&Johnsen; Love Woman

Pierwszym z nich jest Love Woman z wyraźną nutą szarlotki z cynamonem. Piękny, ciepły zapach nawiązujący do Ambre Narguile i wzbogacony kumkwatem znanym z Kenzo Jungle Tiger. Według mnie to uniseks i najlepsza propozycja Forster&Johnsen.; Sam kupiłem sobie butlę. Zapach zapada w pamięć bardzo mocno, choć sama nazwa trochę mniej

Love Woman

Forster&Johnsen; Courage Woman

Drugim zapachem, o którym muszę powiedzieć, jest Courage Woman. To piękne, zimne kwiaty owiane woalem piżma. Całość zmienna, iskrząca, jedwabista. Fanki Narciso Rodriguez Eau de Parfum powinny być zachwycone. Przy teście globalnym wypada dużo lepiej niż na nadgarstku. W ciepły letni dzień przynosi eleganckie i bardzo skuteczne orzeźwienie, choć nie jest to typowy świeżak. To kwiaty w lodowatym, ultrakobiecym wydaniu.

Courage Woman

Później, według mnie, mamy przepaść… Reszta, którą wąchałem jest tuzinkowa i bardzo, bardzo wtórna. Niektóre z ich perfum mają bardzo ciekawe składy (np. Suprise Women z rumem i koniakiem), ale pachną po prostu tragicznie i zupełnie inaczej, i nie polecam zakupów na podstawie lektury spisu nut, bo można się srodze zawieść.

Zaznaczam jednak, że kilku nie testowałem w ogóle (np. męskiego Suprise z kawą i czekoladą).

Pozostałe recenzje

12 lipca 2026

Houbigant Neroli Bleu

Oto z kolei neroli, które przedstawiono w formie letniej i radosnej. Zazwyczaj składnik ten ma postać kolońską i zielono-świeżą (jak Tom Ford Neroli Portofino) lub otulającą, ciepłą i gęstą (jak Au Pays de La Fleur d’Oranger Neroli Blanc Intense). Tutaj nastąpiła próba poszukiwania nowej drogi. Tym sposobem Houbigant Neroli Bleu pachnie w sposób odkrywczy, choć […]

Dołącz do dyskusji

guest
5 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Courage to chyba coś dla mnie… 🙂 Dziękuję za ten post. Pozdrawiam, MR.

Marcin Budzyk
11 lata temu

Cała przyjemność po mojej stronie. 🙂

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Piękne zdjęcie, Courage pasuje do mnie. Jak tylko nadarzy się okazja sprawdzę, może będzie to pierwsza rzecz rodem z Nowego Jorku u mnie w domu 😀
Pozdrawiam. Basia

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Marcinie, a co sądzisz o zapachu Confidence z tej serii? wg opisu to "Owocowo-kwiatowy zapach z akordami ambry. W nucie głowy wyczujemy brzoskwinię, bergamotkę i kadzidło. Nuta serca to irys, róża i arabski jaśmin. Wanilia, bób tonka oraz ambra stanowią nutę bazy."

Marcin Budzyk
11 lata temu

Według mnie jest słaby.