4 lipca 2014

Narciso Rodriguez Narciso [NEWS]

Zapachy Narciso Rodrigueza uwielbiam. To jedna z nielicznych marek perfumeryjnych, która mnie nigdy nie zawiodła. Do ich kolejnej premiery – Narciso – podchodzę z wielkim optymizmem.

I to nawet mimo dość infantylnego opisu. Przymiotniki: „seksowne”, „zmysłowe”, „kobiece” to największa nuda w marketingu perfum. O niebo ciekawiej prezentuje się sama kompozycja zapachowa, w której króluje piżmo. W nutach głowy poczujemy różę z gardenią. Baza to zaś splot wetiweru oraz dwóch odmian cedru – czarnego i białego. Przyznam, że w życiu nie spotkałem się z takimi odmianami olejków cedrowych, więc mogę przypuszczać, że będą to jakieś syntetyczne interpretacje drewna cedru, co oczywiście nie znaczy, że będą złe.

Twarzą perfum Narciso została Raquel Zimmermann.

Ja już się głowię, jak napisać recenzję tych perfum jako pierwszy na świecie. Może się uda. 🙂 🙂

A tymczasem zapraszam do recenzji dwóch wspaniałych klasyków: Narciso Rodriguez for Her Eau de Toilette oraz Narciso Rodriguez for Her Eau de Parfum

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
16 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Grażyna J
11 lata temu

Wierzę w Ciebie Marcinie. Uda się na pewno 🙂
Co do zapachu, też na niego czekam z niecierpliwością, bo kompozycja niezwykle obiecująca.

Porcelanowa
11 lata temu

cedr do mnie przemawia 😉

Marta Ś.
11 lata temu

Narciso – nie zawodzi! Nie ma takiej opcji 🙂 !

Ewa Brisken
11 lata temu

roz i gardenie uwielbiam, cedr ,pizmo tez do mnie przemawiaja… napewno bedzie zmyslowo,kobieco…juz nie moge sie doczekac…

jouziou
11 lata temu

Zapachy Narciso Rodrigueza uwielbiam. To jedna z nielicznych marek perfumeryjnych, która mnie nigdy nie zawiodła. Do ich kolejnej premiery – Narciso – podchodzę z wielkim optymizmem. / Couldn't agree more. Uwielbiam For Her EDT – jak to się mówi "signature scent", jest to mój absolutny numer 1 od kilku już lat i wprost nie mogę się doczekać tej premiery, bo wygląda naprawdę obiecująco.

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Piękny!!! Uwielbiam jego zapachy, a ten zapowiada się wspaniale 🙂
Gosia

Ewa Marszałek
11 lata temu

Uda Ci się na pewno ! 🙂

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Jestem uzależniona od For Her edt 😉 i na tę premierę czekam bardzo, bardzo. Jestem też wielką fanką poprzednich plakatów reklamowych (przyznaję, w For Her edt zakochałam się od pierwszego… wejrzenia, jeszcze zanim powąchałam, wiedziałam, że to coś dla mnie), ciekawe czy i tym razem będzie tak klimatyczne, zapadające w pamięć zdjęcie. Pozdrawiam, MR.

redMysz
11 lata temu

For Her jest boskie, już się nie mogę doczekać

bebe509
bebe509
11 lata temu

Marcinie swoja recenzja przekonales mnie do tego zeby chocby sprobowac jak pachnie na mojej skorze For Her bo zawsze mi bylo z nimi jakos nie po drodze …..

beb509
beb509
11 lata temu

Przeczytalam wlasnie Twoja recenzja For her i przypomnial;o mi sie ,ze gleboko w szafce mam mala probke tych perfum z Sephory . Na mnie pachnie bardzo kwiatowo i cytrusowo i przechodzi w cielesny i mydelkowy zapach troche . Sa bardzo zmyslowe . Lubie zapachy ktore wzbudzaja kontrowersje podobnie jak moje ulubione Womenity Muglera . I podobne zreszta oceny jednego i drugiego zapachu prze fanow blogu -czyli rowniez bardzo negatywne – pachnie jak kurz , siki dalej nie bede sie rozkrecac 🙂 Hmm mam na nie ochote 🙂 i ciekawa jestem tych nowych . Pozdrowionka

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

For Her lubię, ale na mnie on pachnie trochę pospolicie i niezbyt długo. Tutaj podoba mi się jak na razie tylko flakon, ale jestem ciekawa zapachu – może to będzie mój Narciso 🙂
Pozdrawiam! Basia

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Czekam niecierpliwie.. . For Her edt mają w sobie coś z tajemnicy, coś, jakbyś jeszcze czekał na kolejną nutę zapachową, ostatnią, a ona gdzieś jest… i czekasz…. a ona pozostaje w twojej wyobraźni, bezwstydna, odarta z wszystkiego co mogłoby ją sprecyzować.
Panie Marcinie jestem ciekawa Pana recenzji nowego NR 🙂
pozdrawiam S

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Jest przepiękny. ciepły, kremowy, lekko niepokojący. Najpierw kwiaty, potem kremowość, delikatność z gatunku Trussardi My name, ale bardziej wyrafinowana, lekkie osłodzenie, zaczyna wychodzić cedr i piżmo – wrażenie niemal jak przebijająca się smużka dymu z kadzidła.
Czekam niecierpliwie na Twoje wrażenia Marcinie:)

Pozdrawiam
Zielona Śliwka

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Marcinie, kiedy recenzja? 😉
pozdrawiam
Kinga

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Przepraszam, nie zauważyłam, że jest 😉