18 lutego 2014

Elie Saab Le Parfum L’Eau Couture — jest pięknie!

Elie Saab Le Parfum L’Eau Couture znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Elie Saab Le Parfum L’Eau Couture miało być z założenia zapachem, który nie będzie podobny do niczego, co powstało wcześniej. 

Czytając spis nut – wanilia, migdały, kwiat pomarańczy – trudno oprzeć się wrażeniu, że producent podsuwa nam po nos kolejną tandetę. Na rynku takich są setki. Zresztą już nawet spojrzenia na pierwowzór nie pozostawia złudzeń. Klasyk Le Parfum pachnie dla mnie tragicznie nijako. Jak zatem ma pachnieć wersja lżejsza i jeszcze bardziej rozcieńczona? Tragicznie do kwadratu? Innego wyjścia nie powinno być
A jednak…
Le Parfum L’Eau Couture broni się. Jest lekki, świeży, nieinwazyjny i dziewczęcy. Konstrukcja kompozycji zapachowej jest jednak dopracowana, każda śrubka jest we właściwym miejscu, każdy trybik pracuje idealnie. Jest niby świeżość białych kwiatów, ale od razu na wstępie zestawiono ją ze słodką nutą lekko rozgrzanego ciała. Aksamitna i kremowa nuta migdałów nie jest strikte migdałowa (kto więc oczekiwała rahatów wszelkie maści, tu nie ma czego szukać), ale to ona odpowiada za ten cielisty aromat. Tak mi się przynajmniej wydaje. W tym miejscu słuszne będą skojarzenia z damskim Zadig & Voltaire. Trzeba tylko pamiętać, że nowe perfumy Elie Saab to woń przede wszystkim białokwiatowa.

Ta pięknie wysłodzona nuta plecie się z kwieciem przez dobre 4-5 godzin. Jest nieźle. Bardzo nieźle. Z drugiej strony mogę wysunąć zarzut olfaktorycznej nudy. Perfumy co prawda rozwijają się na skórze, ale bardziej przypomina to migotanie lub trzeszczenie niż ostrą jazdę do przodu. Mam jednak na uwadze, że to zapach przede wszystkim na ciepłe pory roku, a wtedy bardziej liczy się wrażenie ogólne, a nie analizowanie setek etapów i masek.

Ostatnie dobre słowa napiszę na temat bazy L’Eau Couture. Jest klimatycznie zbliżona do nut głowy i serca – miękka, słodka, ale jednak mniej kwiatowa. Idąc tropem skojarzeń, przypomina mi pierwszą wersję Donna Karan Pure DKNY. Powinienem napisać zatem, że jest to waniliowa część. Ale znowu muszę Wam powiedzieć, że to nie jest tak do końca. Baza perfum jest ponownie cielista, aksamitna i ledwie przełamana subtelną słodyczą. Gdybym nie wiedział, że to wanilia to pewnie rozważałbym rolę drewna sandałowego lub pewnych odmian syntetycznej ambry.
Elie Saab Le Parfum L’Eau Couture to zdecydowanie jedna z ciekawszych letnich wariacji na temat białych kwiatów, jakie wąchałem. Na łopatki rozkłada marną Modern Muse od Estee Lauder.


Nuty: wanilia, migdały, kwiat pomarańczy
Rok premiery: 2014
Twórca: Francis Kurkdjian
Cena, dostępność, linia: zapach dostępny jako woda toaletowa w pojemności 30, 50 i 90 mL
Trwałość: dobra, około 6 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
45 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Marzena Nina Szewczuk
12 lata temu

Jak mylne bywają pozory 🙂 ciekawa jestem tej kompozycji.

Kasia M
12 lata temu

Ciekawa jestem zapachu, a jeśli tak jak piszesz podobny do DKNY może by mi się też spodobał :).

Marta
12 lata temu

Ja Le Parfum lubię na początku, później rozwija się na mnie pachnąc nieco jak jakieś warzywko 😀 być może ta wersja przypadłaby mi do gustu 🙂

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

Zadig&Voltaire; pachną na mnie bardzo przyzwoicie, DKNY Pure zresztą też – ciekawa jestem tego nowego Saaba… Poprzednie średnio na mnie leżały, może z tym będzie inaczej. 🙂 Tym bardziej wiążę z nim nadzieję, że jestem na etapie poszukiwań zapachu na cieplejsze dni. 🙂 Pozdrawiam, MR.

Ewa Widyńska
12 lata temu

Miałam możliwość zapoznania się z dwoma zapachami tego twórcy Allegria Maison Francis Kurkdjian oraz Coloratura, u nas raczej chyba nie dostępne…otrzymałam je w prezencie z Francji.. Kwiatowe , bardzo przyjemnie i ładne 🙂 Ciekawa jestem tego zapachu o którym piszesz, nie omieszkam wpaść do Perfumerii Douglas bo widze że sa tam dostepne… 🙂

Aga.D
12 lata temu

Hmm. Ani Zadig ani klasyczne Pure do mnie nie przemawiają, więc… z wycieczką na testowanie spieszyć się nie będę 😉
Ale kto wie, czasem coś potrafi nas zaskoczyć całkiem miło i zupełnie niespodziewanie. Jak wiosna w środku lutego 😀

Pozdrawiam,
Agata Dz (fb)

smerfetka
12 lata temu

Szukam już czegoś lekkiego, nieprzytłaczającego na wiosnę myślę ze trzeba ruszyć na testy, bo jak wiem to co podoba się Tobie może podobać się i mnie:)

Ziu
Ziu
12 lata temu

Elie Saab edt lubię bardzo bardzo, i to aż tak, że uparcie dążę do dołożenia ich do mojej kolekcji, nijakości im na pewno nie mogę zarzucić. Białe kwiaty rzadko mnie porywają i obawiam się, że l'eau couture to będzie jeden z tych przypadków, w których nasze wrażenia się nie pokryją. Dzisiaj mam po drodze Douglasa, więc sprawdzę i zdam relację 😉

Marcin Budzyk
12 lata temu

Zazdroszczę możliwości poznania tych dwóch zapachów MFK. To najbardziej luksusowe pozycje tej niszowej marki.

Marcin Budzyk
12 lata temu

W Warszawie to nawet lato. Dziś widziałem trzy osoby w krótkich spodenakch. 🙂

Jak będziesz miała okazję, to polecam testy. Może akurat. 🙂

Marcin Budzyk
12 lata temu

🙂 Zatem polecam. I daj znać, jak je odbierasz. 🙂

Marcin Budzyk
12 lata temu

Zatem czekam, ale też obstawiam, że to nie będzie "Twój" zapach.

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

Zaniedbal pan niemiecka strone http://www.nezdeluxe.de/, ostatni wpis jest z pazdziernika 2013.

magdalena switala
12 lata temu

Marcin, przez Twoje rekomendacje ciągle zamawiam jakieś próbki albo miniaturki 😉 Tej też poszukam tym bardziej, że to białe kwiaty. I podobieństwo do Zadig&Voltaire; 🙂

Patrycja Maćkiewicz
12 lata temu

Myślę że ten zapach może być moim strzałem w 10 🙂 Nuty: wanilia, migdały, kwiat pomarańczy – zapowiada się bardzo ciekawie i na pewno wypróbuję zapach. Ciepłe letnie dni dopiero się zbliżają więc perfum będzie jak znalazł 🙂 Sama buteleczka niby prosta a jednak ma w sobie to coś 🙂

Marcin Budzyk
12 lata temu

Mylne, mylne. W tym przypadku nawet bardzo. 🙂

Marcin Budzyk
12 lata temu

Zatem koniecznie przetestuję. W opinii naprawdę warto.

Marcin Budzyk
12 lata temu

Ja Le Parfum nie lubię. Jakoś nie podeszło mi zupełnie… Tu warzywek nie zidentyfikowałem.