
Gdyby nie przypadek, to nigdy bym tych perfum nie poznał, ani nie powąchał. Jakoś flankery Spicebomb nigdy mnie nie emocjonowały w szczególny sposób.
Natomiast muszę przyznać, że Viktor&Rolf Spicebomb Metallic Musk to inna historia. Po pierwsze, zapach jest kosmicznie dobrze wykonany. Gdybym był perfumiarzem, to życzyłbym sobie mieć umiejętności na takim poziomie, żeby umieć zrobić tak dopracowane konstrukcje. Jean Christophe Herault należy do grona wąskiej, światowej elity pod tym względem i ta kompozycja stanowi kolejne potwierdzenie tego faktu. Po drugiej, perfumy są oryginalne. Wyróżniają sią, ale jednocześnie nie są „dziwne” czy „offowe”. Są świetne i mają potencjał do tego, żeby się podobać.
Zapach ten jest wprowadzeniem do męskiej perfumerii akordu pralniano-czystego. Do tej pory elegancja czystości była zazwyczaj kreowana przez zagranie lawendą lub irysem. Herault używa nowatorskich piżm i aldehydów, aby stworzyć to wrażenie na kanwie syntetycznych molekuł. Brawo!
Kompozycja jest przy tym kremowa i metaliczna. Trochę pachnie tak jakbyśmy do kremu Nivea wrzucili opiłki żelaza albo tak jakbyśmy kremem posmarowali metalową poręcz. Z czasem mikstura nieco się ociepla i staje bardziej komforotowa. Pojawia się akcent włączonego żelazka, który płynnie zostaje wzbogacony o akord gorącej pary i woń prasowanej tkaniny. W powietrzu czuć resztki proszku do prania lub płynu do płukania. Brzmi to szlachetnie i czysto, a nie jak tani detergent.
Później propozycja Viktor&Rolf muska klimaty Tom Ford Metallique. Pojawia się kwiatowa mleczność i ciepło. Tak brzmi baza, która w swojej dalszej części zostaje wzbogacona o akcent kremowej lawendy i echa klasycznego Spicebomb. Jeśli w którymś momencie miałbym wyczuć konotacje tytoniowo-przyprawowe, to właśnie w tym fundemencie. Nie jest jednak tak, że Spicebomb Metallic Musk jest jakoś bardzo podobny do pierwowzoru. Tutaj nie ma słodyczy, która wyznacza ramy większości pozycji tej rodziny.
Opinia końcowa o perfumach Viktor & Rolf Spicebomb Metallic Musk
Jean Christophe Herault to perfumiarz klasy najwyższej i w tej kompozycji pokazał swój warsztat z najlepszej możliwej strony. Pod każdym względem perfumy te zasługują na tytuł arcydzieła sztuki perfumeryjnej. Co więcej, na półce męskiej w perfumeriach mainstreamowych znalezienie tak dobrej premiery to niemal jak cud…

Kampania perfum Spicebomb Metallic Musk




