![]() |
| Labdanum de Seville i czystek labdanum (kwiat). |
Mówi się, że nie ma rzeczy niemożliwych. W kwestiach zapachowych jestem skłonny w to uwierzyć. Udało mi się w końcu poznać wycofany zapach L’Occitane – Labdanum de Seville – z legendarnej serii Voyage en Mediterranee. W założeniu twórców miał być wiernym odwzorowaniem woni Andaluzji, lecz dla rzeszy fanów perfum stał się idealną interpretacją lekkiego i słodkiego labdanum.
Próżno szukać to wytrawnych, ostrych kantów. Brak cedru, agresywnej paczuli i mocnych ziół ma olbrzymi wpływ na samo labdanum. Nuta tytułowa jest tu okraszona słońcem, topiącą się słodyczą, ale przy tym wszystkim wciąż czuć dymne zawijasy. Labdanum de Seville to nie koksownia Normy Kamali wyrażona w Incense. Bliżej mu do Labdanum Donny Karan, choć jest jeszcze bardziej miękki i całkowicie pozbawiony sosnowego aromatu.
![]() |
| Sweet Sun, 2011. |
Miodowa twarz labdanum została tu wyciągnięta do perfekcji. Słodyczy jest dużo, ale dozowana jest rozsądnie. To tak jak gdyby ktoś chciał nieco przygasić ognisko pszczelim nektarem. Marnotrawstwo wielkie, ale tak właśnie odbieram ten zapach. Później robi się nieco cielesny, może nawet lekko spopielony, ale cały czas nie traci słonecznej, ciepłej i idealnie słodkiej twarzy. Nie jest też bardzo skomplikowany, ale urody i przebiegłości mu nie poskąpiono. Podoba mi się. Nie pogardziłbym butelką.
Nuty: cytrusy, labdanum, wanilia, benzoin
Rok powstania: 2009
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: produkt wycofany z produkcji
Trwałość: bardzo dobra; około 9 godzin
Fot. nr 1 z fragrantica.com
Fot. nr 2 z galerii użytkownika Villasukka na deviantArt.com





