15 stycznia 2012

Henrik Vibskov TYPE już niebawem w perfumerii Lulua

Shot z kolekcji Vibskova z 2011 roku.

Krakowska perfumeria Lulua wprowadza do swojej oferty dwie marki. Oczywiście największą wartość ma premiera perfum sygnowanych nazwiskiem Henrika Vibskova. To niezwykle utalentowany duński designer, który w środowisku mody znany jest z ponadprzeciętnej kreatywności i łamania reguł. Mnie osobiście jego twórczość ubraniowa nie przekonuje, ale o gustach się nie dyskutuje. Znacznie większe emocje wzbudza za to kolekcja zapachowa, którą wylansował w 2011 roku.

Seria o nazwie TYPE składa się z trzech kompozycji o pozornie infantylnych nazwach: B, C, D. Okazuje się jednak, że każda… Czytaj dalej… z liter symbolizuje pierwszy znak nazwy miasta. B to Berlin, C –  Kopenhaga (oczywiście z angielskiego), a D – Damaszek. Każdy z zapachów ma bezpośrednio nawiązywać do woni roztaczającej się w tych trzech metropoliach.

Henrik Vibskov Type B to zapach dawnego Berlina Wschodniego, gdzie mieszkania do dziś ogrzewa się węglem. Podobno czuć tu woń drewnianych biurek, kościelnego kadzidła. Type B ma być kompozycją drzewną łączącą elementy słodkie i wytrawne w spójną całość.
Nuty: czarny pieprz, drewno gwajakowe, brzoza, wetiwer

Henrik Vibskov Type C nawiązuje do rodzinnego miasta twórcy i przypomina wyprawę łodzią do fortecy Trekroner na zelandzkim wybrzeżu. Zapach ma łączyć nuty ozonu, cytrusów i akordów morskich. Ozon w niszy to zjawisko bardzo rzadkie. Ciekaw jestem, jak to złożono w całość.
Nuty: bergamotka, cytryna, mandarynka, mech dębowy, akordy morskie i ozonowe

Henrik Vibskov Type D to Damaszek – jedno z najstarszych miast świata. W perfumach czuć podobno aurę damasceńskich straganów w letni, upalny dzień, gdy pachnące cząstki tworzą w powietrzu zawiesistą esencję.
Nuty: bergamotka, czerwony pieprz, jaśmin, kwiat pomarańczy, piernik, cynamon, styraks, drewno sandałowe, bób tonka, wanilia

Każdy z zapachów dostępny jest w pojemności 50 mL jako woda toaletowa. Butelki owinięte są w bawełnianą tkaninę nawiązującą do twórczości Vibskova w dziedzinie mody.

Oficjalna premiera kolekcji zapachowej Henrik Vibskov TYPE odbędzie się w perfumerii Lulua 21 stycznia. Za 50 mL perfum zapłacimy 390 zł. Drugą marką w portfolio Lulua zostaje dostępny w warszawskim Horn&More;, dość kiepski niestety, Blood Concept.

Fot. nr 1 z fashionisingpictures.net
Fot. nr 2 i 3 z luckyscent.com
Fot. nr 4 z zasobów perfumerii Lulua

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
10 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Anonimowy
Anonimowy
14 lata temu

ten berliński zapoawiada się ciekawei

Beata
Beata
14 lata temu

Koncepcyjnie przypomina trochę Szulca. Wiesz Marcinie, czy będą wysyłać próbki?

Anonimowy
Anonimowy
14 lata temu

..wedlug mnie..slabe.nudne i powtarzajace sie.nic odkrywczego.

RóżWKamieniu
14 lata temu

Ten komentarz został usunięty przez autora.

RóżWKamieniu
14 lata temu

Jeśli zapachy nadążą za twórczością Vibskova to szykuje się całkiem przyjemna wiązanka doznań węchowych. 🙂

Dla mnie wcale nie Berlin brzmi najciekawiej. Damaszek może być czarnym koniem tego trio.

Anonimowy
Anonimowy
14 lata temu

Ceny nieziemskie.
Ala.

Marcin Budzyk
14 lata temu

Zapachy faktycznie mogą być ciekawe, ale szkoda, że pewnie nie będę miał okazji ich poznać.

Po pierwszych recenzjach jednak zapał mnie trochę ostygł.

Anonimowy
Anonimowy
14 lata temu

A szkoda, bo kolekcja jest bardzo spójna, mimo zdecydowanych różnic pomiędzy B, C, D. Wszystkie są wyważone, eleganckie, ale nie banalne. Miało być kolejne CdG, zwyciężył tym razem HV (C). Póki co nie żałuję.

Anonimowy
Anonimowy
14 lata temu

A szkoda, bo kolekcja jest bardzo spójna, mimo zdecydowanych różnic między typami. Wszystkie ładnie się zmieniają, są intrygujące, ale nie irytują, a przede wszystkim nie są płaskie i nudne. I tak miał być kolejny CdG, ale finał rozegrał się miedzy B i C. Do domu pojechał egzemplarz w niebieskiej kufajce:) Nie rozczarował.

Anonimowy
Anonimowy
14 lata temu

Widziałem na własne oczy, że robią furorę , ale anonimowy się pobudził ewidentnie hahh, to nie jest FB.
Dla mnie B jest genialny, bez dwóch zdań.