
Ta marka nie jest moją ulubioną, ponieważ ich kompozycje brzmią zazwyczaj tanio i chemicznie. Nie chciałbym tak pachnieć pod żadnym pozorem.
Niemniej sięgam po najnowsze perfumy Juliette Has A Gun Banana Rush. Oczywiście, na samym wstępie musimy powiedzieć, że nie ma olejku bananowego, więc perfumiarze muszą posiłkować się innymi substancjami, żeby taki efekt uzyskać. Stąd też nie udało mi się chyba nigdy powąchać realistycznych perfum, w których banan byłby na pierwszym planie. Przy niskich oczekiwaniach zostałem jednak pozytywnie zaskoczony, choć nie samym bananem.
Otwarcie faktycznie przypomina żółty owoc. To egzemplarz idealnie dojrzały, bez zielonych elementów, ale też bez ciemniejących plam. Jest i słodki, i mączny. O dziwo, to jedna z bardziej realistycznych postaci tej rośliny, jakie pamiętam w swojej głowie. Efekt ten trwa jednak kilka minut, dosłownie 3-4. Po tym czasie Banana Rush się wysładza. W pierwszych aktach jest to wrażenie nieco landrynkowe, ale to zjawisko też nie trwa długo. Po 10-15 minutach od aplikacji wchodzimy w główny obszar gry.
Perfumy stają się skrobiowe, mączne. Widać chleb bananowy. Jest jasno, ciepło i komfortowo. Pojawia się więcej tonów drzewno-kremowych, które są zapewne pokłosiem zręcznej gry molekuł imitujących drewno sandałowe. Zaraz za nimi widać też elementy mleczne-piaskowe i bardzo wyraźną nutę kokosową. Z tym, że nie jest to kokos słodki i sztuczny, a bardziej zmielony na puder kokos ze skorupą. Zaznaczę też, że wrażenie kokosowości jest tak realistyczne, że można tę nutę odgadnąć bez czytania materiałów.
Po swojego końca propozycja Juliette Has A Gun trzyma się tego obszaru. Momentami jest nieco olejkowa, innym razem wchodzi w wątki mleczno-waniliowe i piaskowe, ale generalnie nie zmienia już swojego oblicza. Przy tym wszystkim rola bananów zostaje zredukowana do nut mączno-chlebowych, ale nie jest to wadą.
Opinia końcowa o perfumach Juliette Has A Gun Banana Rush
Na pewno rozpatrywałbym te perfumy jako jedne z najciekawszych wśród ostatnich premier marki, choć wciąż nie jest to żadna wielka rewelacja.

Kampania perfum Banan Rush




