
Dzisiaj o kolejnej nowości na lato
Montale Cedrat Lova to perfumy ekstremalnie cytrusowe w otwarciu. Są gęste, bardzo słodkie, niemal agresywne. Łączą aromaty cukrowe i kwaśne. Mogą też przypominać jakieś cytrusowe likiery i syropy. Widać, że marka nie poskąpiła naturalnych olejków. To zawsze plus, choć w tym wypadku wypadło to nieco topornie i mało finezyjnie.
Po chwili do tego obrazu dochodzi kandyzowany imbir. Pamiętam, że w produkcji spożywczej zawsze jest on obtaczany w cukrze i kwasku cytrynowym. Montale idealnie to wrażenie zawarło w swoich perfumach. To obraz bardzo sugestywny i mogący przytłoczyć. Jeszcze dalej staje się nieco amolowy i korzenny.
Po 20-30 minutach całość się tonuje i nabiera maniery montalowskich baz – tych ambrowo-cukierkowo-oudowych z cieniem nuty bakaratowej. W tym przypadku całość przechylona jest w męską stronę, ale nieznacznie.
Opinia końcowa o perfumach Montale Cedrat Lova
Początek zapada w pamięć i jest naprawdę charakterystyczny, choć klockowy. Później wchodzimy w obszary znane z innych pachnideł tej marki. I chyba skierowałbym się ku twierdzeniu, że baza przypomina Mancera Cedrat Boise.

Kampania perfum Cedrat Lova




