O zapachach Emanuela Ungaro jakoś cicho na Nie Muzycznej Pięciolinii, choć recenzja Apparition Pink należy do najchętniej czytanych postów na całym blogu. W tym roku Apparition wzbogaci się o dwie nowe wariacje: jedną dla panów, jedną dla pań. Piszę o tym z powodu świetnego wrażenia, jakie sprawiają nowe perfumy.
Obie kompozycje mają być śmiałymi interpretacjami afrykańskiej…
Wersja męska to Wild Orange. W jej składzie odnajdziemy m. in. kardamon, lawendę, rozmaryn, muszkat, wanilię, cynamon, drewno sandałowe i wanilię. Prawie jak perfumy niszowe, co nie? Zapowiada się bosko.
Dla pań skomponowano Exotic Green z czarną porzeczką, cytrusami, bambusem, fiołkiem, frangipani, różą, paczulą, cedrem, sandałem i piżmem. Wersja damska nie wygląda już tak piorunująco, ale wciąż mam nadzieję na dobry, a nawet więcej, duet.
Oba zapachy będą dostępne jako wody toaletowe w trzech pojemnościach: 30, 50 i 90 mL.




