21 czerwca 2010

Spotkanie z Marie-Helene Rogeon w perfumerii Quality

Spotkanie w warszawskiej perfumerii Quality w C.H. Blue City odbyło się niemal dwa tygodnie temu, ale dopiero dziś postanowiłem je przybliżyć. Powód w sumie jest jeden- nieznajomość tematu. Perfumy marki Les Parfums de Rosine omijałem dotychczas szerokim łukiem i od 2005 roku poznałem ledwie dwie, może trzy ich kompozycje, a to zdecydowanie za mało, aby wypowiadać się w kwestii marki. Zaległości nadrobiłem zarówno na spotkaniu, jak i po nim.

Pół dnia spędziłem nad rozmyślaniem jaki strój będzie odpowiedni. W końcu zerknąłem na zdjęcia z poprzednich eventów (np. tam gdzie Escritora jest ubrana dość elegancko a reszta Pań jakby wyszła z pola dopiero) i na tej podstawie uznałem, że nie warto pakować się w garniak czy nawet elegancką koszulę- to był błąd. Jasne dżinsy i sportowa koszula plus sneakersy tworzyły dość dziwaczną atmosferę wokół mnie. Dodatkowo byłem jednym z dwóch facetów-klientów (nie liczę Panów Missalów) i dodatkowo żadnej znajomej duszy na początku nie zauważyłem.

Marie-Helene okazała się bardzo sympatyczną osobą i przede wszystkim zaangażowaną w to co robi. Zakładałem, że będą to same „ochy” i „achy” a ostatecznie zaserwowano mi w atrakcyjny sposób skondensowaną wiedzę o marce, której próżno szukać w internecie. Po raz pierwszy w swoim życiu miałem okazję wąchać absolut różany, który pachnie zupełnie inaczej od olejku, bardziej zielono, trochę gnijąco i mniej intensywnie. Oczywiście klasyczny olejek też można było poznać, ale to rzecz mniej interesująca. Później odbyła się premiera dwóch najnowszych zapachów marki Les Parfums de Rosine: limitowanej Une Rose au Bord de la Mer i trzeciej, męskiej róży- Rosissimo. O pierwsze już pisałem TU, drugą zajmę się niebawem.

Między wierszami było mnóstwo różanych smakołyków od ciast po alkohole. Cała oprawa zasługuje na uznanie, bo miejsce naprawdę wyglądało rewelacyjnie i bardzo klimatycznie w kontekście nazwy „Wieczór pod Różami”.

Pod koniec było jakieś losowanie nagród, ale niestety nie doczekałem do tego momentu. Z tego też powodu nie wiem jak długo trwało spotkanie, bo opuściłem perfumerię parę minut po godzinie 20.

Żałuję, że nie chodziłem na wcześniejsze tego typu spotkania w perfumerii Quality, bo warto. Oj, warto. Spotkania z ludźmi, których znamy jedynie z liter i zdjęć to doświadczenie bezcenne.

Zdjęcia za missala.pl

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
9 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Łukasz
15 lata temu

Pani Stanisława – klasa. Pani Joasia – szmizjerkę w barwie Douglasa uważam za małą wpadkę. Pani Marie – Helene Rogeon fatalnie dobrała buty.

ele

Marcin Budzyk
15 lata temu

Tak, buty Pani Rogeon to była trzecia premiera tego wieczoru. 🙂

Anonimowy
Anonimowy
15 lata temu

Tych ciast i alkoholi różanych bym spróbować chciał 🙂
p.

JAROSLAV
15 lata temu

ten absolut różany to bym przygarnął 😉
pozdro.
J

Anonimowy
Anonimowy
15 lata temu

Absolut różany robi piękne, syropowe "doły" w aromacie maliny 🙂
p.

Marcin Budzyk
15 lata temu

P. Czy Ty wierzysz, że w aromacie maliny jest absolut różany???? Jedyny znany mi producent oferuje go w cenie około 3500 zł za 100 mL.

Anonimowy
Anonimowy
15 lata temu

Właśnie czasem do aromatów czerwonych owoców dodaje się mikroślady olejku różanego; tu był bardziej widział absolut. Chcesz absolutu? Zaczerpnij ze źródła:
http://www.bulgarianroseotto.com/roseabsolute.html

http://www.bulgarskarosa.com/essentialoils/absolute/rose.phtml?PHPSESSID=a7310b3d124899368add5ecf6db28536

http://www.bulgarianrose-bg.com/?lang_id=2&prm;=products&c;_id=14&page;=5

Marcin Budzyk
15 lata temu

Jakiś dziwny ten absolut… może do malin się nada, ale do perfum to bym go nie ryzykował.

Marcin Budzyk
15 lata temu

Dzięki za linki