Na dwóch blogach prowadzonych przez „Białe Słońca”- Synestezji pisanej przez Toccatę i Sabbath of Senses, pojawiły się informacje o reformulacji Black Tourmaline.
Podchodziłem do sprawy dość sceptycznie, gdyż Toccata pisała o zmianie zapachu w chwili, kiedy podobno zmieniło się opakowanie Black Tourmaline. Ludzi, którzy w zmianie opakowania doszukują się zmiany zapachu uważam za niewiarygodnych, bo jedno z drugim nie ma nic wspólnego i dopust boży sprawił, że w M7 się tak stało (przy ciągłej produkcji, czyli Organzy Indecence i Feminite du Bois to nie dotyczy).
Jednocześnie jako student nauk ścisłych domagam się źródeł, konkretnych faktów, potwierdzenia, dowodów. To, że zapach x pachnie mi na jednym nadgarstku tak a na drugim inaczej nie jest dowodem na reformulację zapachu x. Flora bakteryjna, inny poziom nawilżenia skóry czy inna temperatura ciała mogą to powodować i Ameryki nie odkrywam.
Dziś dostałem informację prosto od pana Oliviera Durbano ws. zmiany formuły Black Tourmaline. Żadna ZMIANA FORMUŁY NIE MIAŁA MIEJSCA. Substancje używane do jego produkcji są takie same i nie zmieniły się ani o procent. Aczkolwiek pan Durbano napisał mi, że WYDŁUŻENIU ULEGŁ CZAS MACERACJI. Z technicznego punktu widzenia dłuższy czas maceracji oznacza zmianę w finalnej kompozycji głównie wśród lekkich cząsteczek.
Choć trochę to nieścisłe i widać, że Durbano perfumiarzem nie jest.
Żegnaj stary, dobry Turmalinie… (nowego nie testowałem jeszcze, więc może nie jest zły 😉 )



