Issey Miyake Pleats Please — dobrze nie jest, część 2.
Perfumy Pleats Please to przykład (już milion pięćdziesiąty) kolejnego zapachu z rodziny „łatwo, prosto, przyjemnie”. Jakieś lekkie kwiatki. Trochę wrażenia czystej pościeli i do bólu oklepanej nuty gruszkowej. Na początku bardziej słodko-kwiatowy, później niejako-wodno-kwiatowy. Zapach bez historii. Doceniam jednak flakon. Mimo że lubię minimalizm, to nieco przesadne geometryczne wzornictwo Issey Miyake mi się podoba. Niestety, […]
