11 lipca 2008

Andy Tauer, Incense Extreme

Takiego zachwytu nie czułem dawno. Pan Tauer musiał być na niezłym kopie, kiedy tworzył Incense Extreme. Ogólnie rzecz ujmując jest to kadzidło spalane, ale nie w powietrzu (tlenie) a w chlorze. Zapach pachnie jak dawne baseny. Efekt jest niesamowity, zważywszy na to, że cały czas w pobliżu kręci się cytryna z delikatnym irysem.

Początek to wielkie otumanienie jadowicie-żółtym gazem, w powietrzu aż czuć ten przenikliwy, ostry i bardzo drażniący zapach. Później ta chmura opada, dyfunduje w powietrzu, które nas otacza. Odsłania nowe horyzonty kadzidła. Olibanum jest tutaj trochę dziwne, bo po raz kolejny nie jest to typ kadzidła z Incensów CdG, czy choćby z Cardinala. Jest jasno, przestrzennie, świeżo, drażniąco. Mimo wszystko, nuty chlorowe nie pozwalają się zdetronizować- czas płynie, a one są ciągle na piedestale.

Później bardzo delikatnie pobrzmiewa świeży irys, lekko pudrowy, ale zupełnie martwy. Chlor wyżarł całe życie z tej rośliny. Właściwie można powiedzieć, że chlor skutecznie zdezynfekował całą kompozycję, która jest czysta i sterylna do bólu. Jasność i przestrzeń zawdzięcza właśnie przeżarciu przez ten żółty gaz. Swoją drogą ciekawe jakby się zachowało Incense Extreme pozbawione tej jadowitej nuty?

Tauer ze swoim kadzidłem wzbił się na wyżyny perfumeryjnej sztuki. Z tych kilku nut wiodących stworzył dzieło tak innowacyjne, że wyprzedzające dzisiejszą niszę o długie lata. Incense Extreme to nowe spojrzenie na kadzidło i odkrywcze połączenie go z innymi składnikami. To kadzidło olśniewające doskonałością, szkoda tylko, że tak idealne, iż aż nierealne.

Nuty: olibanum, przyprawy, irys, drzewo cedrowe, ambra
Rok powstania: 2007
Twórca: Andy Tauer

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

2
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Marcin BudzykAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

ten zapach to tragedia! chemiczny, chlorowy, jak cos dezynfekujacego. ohyda.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Zgadzam się w 100%. Tego, że Incense Extreme pachnie chlorem nie sposób kwestionować.

Natomiast jako zapach jest ciekawy i charakterystyczny. 🙂 Pozdrawiam, Marcin.