14 kwietnia 2026

Jean Paul Gaultier Le Male In Blue

Jean Paul Gaultier Le Male In Blue

Tegoroczna limitowanka to zapach, o którym można powiedzieć, że jest z jajem.

Mocno lawendowy start to coś, co wyróżnia tę premierę z całego mainstreamu. Lawenda brzmi naturalnie, ostro, ziołowo. Podobny zabieg zastosowano w damskich Burberry Goddess Parfum i to zawsze zasługuje na pozytywną ocenę. W świecie ugrzeczniania lawendy i robienia z niej czegoś, co nie przypomina naturalnej formy, taka kreacja akordu głowy jest niczym objawienie. Szkoda tylko, że nie trwa dłużej. Podobnie jak w damskiej propozycji Burberry, Jean Paul Gaultier Le Male In Blue szybko traci ten wątek. Lawenda jednak zmienia swoją formę, a nie znika całkowicie.

Staje się słodsza, bardziej fougerowa i w stylu klasycznego, kurkdjianowskiego Le Male. Ale absolutnie wersja In Blue nie jest ich kopią. Oprócz tego znanego wątku, pojawia się znacznie trudniejszy elementy miętowo-anyżowy, likierowy, absyntowy wręcz. Rośnie poziom słodyczy. Pojawia się też gęsty kwiat pomarańczy w stylu Kurkdjiana. Efekty i gra nut robią naprawdę wielkie wrażenie.

W następnych sekundach i minutach można odkryć też wątki amolowe, korzenne, rozgrzewające i chłodzące jednocześnie. Zapach łączy ciepło i pewną kamforowość lub wrażenie olejku eukaliptusowego. Gdzieś dalej można poczuć woń rozgrzanego żelazka rodem z szałwiowego Hermes H24. Jeśli ktoś pomyśli o warsztacie golibrody i dawnych zakładach fryzjerskich, to też nie będzie to błędem.

Zachwyca mnie baza, która jest trochę jak miętowe czekoladki, trochę jak pomada do włosów, a trochę jak mieszanka Mugler Amen i Lolita Lempicka Au Masculin. Do tego dochodzi syntetyczny akord sandałowo-waniliowy, który wymyślono w latach 90. na potrzeby męskich premier niskiej i średniej półki. Natomiast w przypadku Le Male In Blue to wszystko ma trochę szalony klimat i pasuje do siebie. Po prostu te syntetyczne nuty bardzo dobrze współgrają i tak po prostu ma być.

Opinia końcowa o perfumach Jean Paul Gaultier Le Male In Blue

Dzisiaj powiedzielibyśmy, że perfumy te należą do grupy słodziaków-ulepiaków. Nie są jednak kopią żadnych z obecnie dostępnych nowości czy w ogóle premier ostatnich lat. Są zrobione z pomysłem i werwą. Według mnie stanowią bardzo dobrą interpretację na temat klasycznych Le Male. To powiew czegoś nowego na półkach współczesnych perfumerii.

Natomiast bez wątpienia jest to kompozycja trudna dla współczesnego, statystycznego klienta perfumerii sieciowej. Tony anyżowo-miętowo-czekoladowe i amolowe to duży kaliber w latach 20. XXI wieku.

Kampania perfum Le Male In Blue

Jean Paul Gaultier La Male In Blue perfumy męskie

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjalne pochodzą ze strony jeanpaulgaultier.com

Najważniejsze cechy:

charakter: miętowo-anyżowy fougere

Charakterystyka:

Nuty: anyż, lawenda, benzoin, wanilia, mięta, szałwia, bergamotka, mech dębowy

Rok premiery: 2026

Twórca: b.d.

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 75 i 125 mL

Trwałość: bardzo dobra, około 7-8 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
4 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Krzysztof84
Krzysztof84
1 dzień temu

Brzmi bardzo ciekawie trzeba przetestowac 😁

Anonimowy
Anonimowy
22 godziny temu

No jak jest anyż, to kupię chłopakom i będę podbierać 😀 Zwłaszcza, że starszy syn bardzo lubi tego typu zapachy, JPG testuje namiętnie w perfumeriach.

Mariusz
Mariusz
21 godziny temu

Olejek z lawendy idealnie jest opisany. Start jest cytrusowy, a nastepnie przy slabym rozcienczeniu, a najczesciej 100% olejku czuc te nuty kamforowe,apteczne, czyli cos czego ja akurat nie cierpie

Marcin
Marcin
21 godziny temu

Polecam, moja topka na wiosnę