Sztuka, której dokonał Geoffrey Newman godna jest najwyższej pochwały.
Patchouli to najwrażliwiej uchwycona istota tej rośliny. Zapach nie został przyporządkowany do jednej kategorii. W jednej chwili możemy dostrzec w nim odbicie, takie jakiego potrzebujemy. Mimo pozornego wygładzenia, ugrzecznienia, możemy doświadczyć tej „gorszej” strony paczuli- zimnej, przenikliwej i drapiącej. Ale po kolei…

Ta interpretacja jest miłą odskocznią od innych paczul. Jest inna w swoim absolucie. Patchouli to zapach miękki, wyraźniej nawiązujący do tradycji Gaiac`a. Zapewnia bezpieczeństwo przez swoja puchatość i ciepło. Ale nie jest to sielanka, bo spod spokojnego obrazu możemy wyciągnąć na wierzch dziką paczule, rosnącą ponad miarę, oplatającą- paczulę walczącą…
Tylko od nas zależy czym się stanie ta kompozycja. Ma wiele dróg i każda z nich zapewnia inne doznania. Patchouli może być paczulową traumą, nawiązującą do fałszywej strony kompozycji Villoresiego. Z drugiej strony może stać się typowym słodziakiem: miękkim, ciepłym i puchatym.
Ale ja wybieram trzecią drogę. To droga, u której kresu dochodzi się do wrażenia piękna ostatecznego. Idealnego połączenia z zapachem. Dopasowania o jakim w innym przypadku mogę tylko pomarzyć…
Bez żadnych wątpliwości Patchouli to jedyna z paczul, o której można powiedzieć- „piękna”. Choć nie wszyscy tego chcą. Część szuka dokładnie przeciwieństwa „piękna” i nie dla nich Patchouli
Nuty: paczula, fiołek, białe piżmo, wanilia, ambra, żywica labdanum
Rok powstania: 2006
Twórca: Geoffrey Nejman



