Najlepsza internetowa perfumeria oryginalny asortyment, ekspresowa dostawa
Link
10 września 2009

Stephanie de Saint-Aignan, Royal Palm

To najnowsza kompozycja uczennicy wersalskiej perfumeryjnej szkoły, która powstała na zlecenie luksusowego hotelu na Mauritiusie o jednakowo brzmiącej nazwie z perfumami- Royal Palm. W oczekiwaniu na poznanie tego zapachu ścierały się dwa głosy. Pierwszy to ten, który prorokował kolejną beznadzieję mającą swe źródła w poprzednich pozycjach kolekcji. Przeciwstawny wieszczył wspaniałe olfaktoryczne doznania, bo jak z takich ingrediencji może powstać coś niefajnego.

Zdecydowanie w poczet zalet zaliczyć można kichający początek, który powstał z idealnego wyważenia grejpfrutów z pieprzem. Dobry znak na przyszłość- można pomyśleć. I faktycznie Royal Palm nie zawodzi, bo zaraz wychodzą słodkie, ale świeże przyprawy, z których jednak ciężko wyodrębnić coś konkretnego. Wszystko to jest oczywiście skąpane w grejpfrutowym soku z kostkami lodu, bo absolutnie nie można posądzić tego zapachu o bycie ciężkim czy orientalnym.

Pamiętam, że kiedy bardzo dawno temu testowałem kolekcję SdSA to na cechę charakterystyczną zasłużyła cytrusowa posoka w postaci kwaśnego deszczu. Przy Royal Palm już tego nie odczuwam, bo mimo że jest słonecznym i lekkim to nie jest zapachem prostackim. Na skórze zachowuje się raczej przewidywalnie, co objawia się stopniową kreacją nut wymienianych w składzie. Nie ma kadzidła, na ktore po cichu liczyłem, ale jest i skóra, i cedr z wetiwerem. Ta końcówka dość jednoznacznie przypomina Tamboti Wood, choć nie jest takim hardkorem jak zapach Lang.


Ryc. Royal Palm Hotel- Mauritius

Bardzo zachowawczo potraktowany został ten zapach i czasami można odczuć, że potencjał tej kompozycji mógłby być większy. Na tle konkurencji Stephanie de Saint-Aignan wypadła znowu gdzieś w końcówce, ale porównując do poprzednich jej kompozycji, Royal Palm spokojnie w pierwszej trójce jest. Trend wzrostowy odnotowany i tylko czekać na nastepne kompozycje wypada. Aha, Royal Palm to edycja limitowana.

Nuty: grejpfrut, kardamon, goździki, cynamon, drzewo cedrowe, wetiwer, olibanum, irys, jaśmin, czarny pieprz, różowy pieprz, skóra
Ocena ogólna: 4/10
Rok powstania: 2008
Twórca: Stephanie de Saint-Aignan

Pozostałe recenzje

20 lutego 2019

Zadig&Voltaire Just Rock for Him

Just Rock for Him po półtorarocznym poślizgu w końcu zawitał do Polski. Obecnie perfumy Zadig&Voltaire są jednym z najlepszych punktów po męskiej stronie perfumerii.

Dołącz do dyskusji

12
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
12 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Marcin Budzyk Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

test html

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

test html

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

test html

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

test html

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

test html

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

test html

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

test html

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

test html

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

test html

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

test html

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

test html

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

test html