16 lutego 2010

Ermenegildo Zegna, Essenza di Zegna

Perfumy marki Ermenegildo Zegna znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Wiecie kto stoi za M7? Jeden z bardziej znanych perfumiarskich duetów- Cavallier/ Morillas. Ten pierwszy to ojciec Czarnej Manii, Kingdom czy Nu. Drugi stworzył m.in Pi, Daisy czy maczka Kenzo. Oboje ukręcili Essenza di Zegna. Był to rok 2003, kiedy wylansowane rok wcześniej M7 już sławiło ich imiona.

Nad Esseza di Zegna można przejść bez zastanowienia, pomijając zapach po niesprawiedliwym osądzie nut głowy. Żałośnie świeża i nijaka może się to wydać kompozycja. I w tym momencie trzeba zdać sobie sprawę, że popełniliśmy błąd. Kiedy gnidy z początku ulecą w niebo zaczyna się gra. Zielony kardamon płoży się na skórze. Jego szerokie, zielone liście zapewniają pewien organiczny chłód, ale jednocześnie są perfekcyjnym preludium ciemniejszych ingrediencji: wetiweru i wawrzynu mirtu. Kardamonowej gry nie uświadczymy jednak zawsze. Na skórze przesuszonej, np. po kąpieli, Essenza di Zegna wpada w mysi akord, który przypomnieć może skórę tego gryzonia wietrzoną w strumieniu ozonu. Czyli robi się żenada. Co ma zrobić użytkownik biorący rano prysznic? 🙂

Fakt faktem, że w innych okolicznościach kardamon jest świeży, dziki, sypiący w górę swoimi owocami. Olejek niemal materializuje się na skórze w olbrzymim stężeniu. Później jest lepiej, jeszcze lepiej. Ostre krawędzie lauru ścinają chaszcze, kreują przestrzeń i ładunek ciemnego zimna. I tylko przy dnie dalej czuć zieloną organikę, pozostałość bujnego optymizmu kardamonowej dżungli. Essenza di Zegna dłuższą chwilę pozostaje w bezruchu. Kolejne raz dzikie pnącza owijają się wokół skóry. Wetiwerowe. Dobre. Ale nie tylko wetiwer tam jest.

Początek klasyczny, bez fajerwerków. Cytrusowy, lecz znośny. Późniejszy kardamon to już wyższa półka, do której zaliczę też następne momenty z wawrzynem mirtem i wetiwerem. Problem pojawia się w bazie. Problem nazywa się utrwalacz. Problem dotyczy większości obecnych na rynku zapachów. Białe piżma. Syntetyki, które stoją za upadkiem przybytku nie-niszy. Tego nie da się nie czuć, choć stężenie i tak jest całkiem małe jeśli porównamy do obecnych nowości. Zniszczona wetiwerowa baza, zniszczony pomysł. Essenza di Zegna w końcówce traci, ale i tak jest jedną z ciekawszych męskich kompozycji, bardzo uniwersalna i, mimo wszystko nie popadająca w żałosną przepaść, która obecnie wyznacza perfumeryjne szlaki. Nie żebym chciał ją mieć, ale polecić mogę jako zapach uniwersalny a przy tym nieoklepany. Czuć ideę M7. Widać duet miał dobry okres, bo Essenza di Zegna ma w sobie pewną ilość geniuszu aoudowego brata.

No i flakon.Ładna butelka ze szczotkowanego metalu. Elipsa zaprojektowana przez Doug Lloyda. To też plus.

Nuty: mandarynka, bergamota, kardamon, wawrzyn mirt, żywica mastyksowa, wetiwer, ambra, białe piżma
Rok powstania: 2003
Twórca: Jacques Cavallier/ Alberto Morillas

Fot. nr 2 pochodzi z dmeg.org.uk

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

10
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
10 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Anonimowyjaguar1988estabasfqjciorMarcin Budzyk Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
on_kolorowanka
Gość
on_kolorowanka

Essenza di Zegna to w moim wypadku wakacyjne wspomnienia, wyschnięte snopy siana ustawione w kopki na dziesięcio centymetrowym ściernisku gdzieś w pobliżu Pacanowa. Czy tak może pachnieć kumaryna?. Testery Essenza di Zegna miewają nalepki z których wyczytałem, że w akordzie korzennym znajdziemy myrth/mirt, tak więc mam rozumieć, że ten składnik jeżeli tam jest to nic nie wnosi w zapach skoro został w recenzji pominięty?.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Ależ oczywiście, że ma znaczenia. To ja się kopnąłem w tłumaczeniu nut z osmoza. Oczywiście ma być mirt (myrtle) a nie wawrzyn (bay).

Cały czas miałem przed nosem zapach jednego a nazywałem go drugim. Na szczęście to tylko językowa wpadka, choć nie powinna się przytrafić.

A jak siano to kumaryna.

fqjcior
Gość
fqjcior

Opis na tyle obrazowy i sugestywny, że nawet tego zapachu nie przetestuję. Piżmowy sztuczny finisz. A fe!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

i tu popełnisz błąd fqjcior bo zapach jest tej samej klasy co Acqa di Gio Men -może nie odkrywczy ale przyjemnie świeży(utzrymuje się bardzo długo)-warto go przetestować

Anonimowy
Gość
Anonimowy

mi przypomina trochę wodę kolońśką -taką dobrą ze starych czasów

estabas
Gość
estabas

Mi ten zapach kojarzy się z plażą i półwyspem w Rewie koło Gdyni.Zapach wydm i gorącego piasku i leciutki powiew zapachu morskiej wody właśnie ,tej z Bałtyku (a nie morskiego odświeżacza do toalet),z daleka rozpalony grill i pachnąca słońcem skóra.Na początku ostry i zbyt dominujący lecz po chwili już po paru minutach przygodowo wakacyjny

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy może wiesz Marcinie gdzie mogę dostać ten zapach? Chciałabym sprawić bratu niespodziankę, bo już biedak poddał się w poszukiwaniach – to jego ulubiony zapach.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Panie Marcinie, mam takie pytanie: jakie zapachy są podobne do Essenza di Zegna? Bardzo lubię ten zapach jednak jest już nie produkowany a chciałbym mieć coś tym samym stylu. Co by Pan polecił?

jaguar1988
Gość
jaguar1988

Dołączam się do prośby

Anonimowy
Gość
Anonimowy

żadne zapachy nie są podobne do Essenza di Zegna , niestety …

x.