2 marca 2010

Prada, L’Eau Ambree

I się zastanawiam czy pojechać po całości czy zostawić jakąś suchą nitkę. Po pierwsze L’Eau Ambree jest mało ambrowy jeśli porównamy do poprzednich zapachów. W sumie da się to wytłumaczyć, bo L’Eau od czapy nie jest w nazwie. Zapach w sumie nie jest zły, ale nie mogę się oprzeć zestawieniom, w którym wypada ta kompozycja słabo. Lekki, zwiewny i przyjemny. Internet pełen jest porównań do Infusion d’Iris, ale niestety nie mogę sobie przypomnieć irysowej Prady, bo wąchałem przelotem wieki temu.

Nawet na tle innych premier L’Eau Ambree ginie wręcz w tle. Ambra ubrana w słoneczną, trochę słoną postać jest ciekawa, ale jeśli jest bohaterem pierwszo-, ew. drugoplanowym. Tutaj jest schowana. Przy okazji słowa uznania należą się pani Andrier za zrobienie ambry z innych składników. To sztuka, choć akurat zamienienie paczuli na ambrę i na odwrót (np. w Real Patchouly marki Bois 1920) jest chyba najłatwiejszą z transformacji. Użycie wanilii i opoponaksu to w sumie dość oklepany ruch. Poza tym w bazie już ta gra się sypie i wychodzą syntetyczne nuty. Bez rewelacji.

Nuty: cytron, róża, gardenia, paczula, wanilia, opoponaks
Rok powstania: 2009
Twórca: Daniela Andrier

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowy
Anonimowy
9 lat temu

Czytam recenzje i oczom nie wierze , ocenia Pan negatywnie bardzo dobre zapachy !! Gdzie Prada Lambree jest słaba??? To jeden z piękniejszych zapachów!!

Anonimowy
Anonimowy
9 lat temu

Szkoda, że nie recenzuje Pan Infusion d'Iris, bo z pewnością zapach wart jest tego. Nie ukrywam, że ciekawa jestem Pańskiego zdania na jego temat. Uważam, że oryginalnością i klasą dorównuje ogródkom Hermesa. Mam na myśli damską wersję, bo męska jest, moim zdaniem, jakby uboższa. Może przez to, że jest pozbawiona kremowej miękkości damskiej odsłony zapachu.

Moona
3 lat temu

Absurd ! Piekna , sensualna, cielesna odmiana ambry…Cudnie stapoia sie ze skora 🙂