Cztery flakony, które powstały w poznańskiej pracowni Ah and Oh to ciekawy smaczek wzornictwa i ciekawe ujęcie tematu. Na pewno nie można zarzucić flakonom braku oryginalności i szarości. Wyróżniający się design z powodzeniem pozwalałby widzieć Scent Stories na półkach niszowych perfumerii, ale bardziej w stylu Horn & More czy Galilu niż Quality, choć orwellowski prosiak obok Clive Christianów i Kilianów mógłby wzbudzić zainteresowanie.
Macie pomysły jak mogłoby to pachnieć? No bo np. Poe bym widział w klimatach Ekscentryków, Let Me Play the Lion z odrobiną róży w stylu Madness. de Sade był już w wersji HdP jako paczulowiec-ziołowiec. Na Orwella nie mam pomysłu, a Laclosa nie znam.
Informacje i zdjęcia za www.behance.net





