19 marca 2011

[NEWS] Parfums M. Micallef Black Ananda

Czarna Anonda właśnie pojawiła się na rynku. Niebawem na być w Quality, a tymczasem podsyca nasze oczekiwania. W końcu ma co podsycać, bo pierwowzór był zapachem marnym, wtórny i nijakim. A Black Ananda?

Przeczytaj całość

Flakon wykonany z czarnego, matowego szkła został dodatkowo ozdobiony kryształami Swarovskiego. Pudełko zostało wyłożone również ciemnym aksamitem. Naprawdę dużo czerni przewija się w okolicach tego zapachu Micallef. Szkoda, że brak tej barwy w samej kompozycji. No, bo w składzie mamy takie składniki: cytryna, gorzka pomarańcza, śliwka, ylang-ylang, jaśmin, neroli, tuberoza, benzoin, wanilia, piżmo. Jakoś trudno wyobrazić sobie, że ma być to Black Ananda… Wieszczę coś w stylu zatężonego klasyka.

Zapach jest już dostępny na Aus Liebe Zum Duft w cenie 196 euro za 100 mL (stamtąd też pochodzi fotografia).

Pozostałe recenzje

24 kwietnia 2026

Nortean Ertale

Absolut z liści czarnej porzeczki pochodzący z północnego kraju, którego nie znamy zbyt dobrze…

Dołącz do dyskusji

guest
2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Anonimowy
Anonimowy
15 lata temu

Na nic ciekawego się nie zapowiada… A szkoda, bo Micallefowie potrafią robić rzeczy piękne. Tak się zastanawiam, kiedy zrobią coś na miarę Gaiac'a, klasycznego Aoud. Mam wrażenie, że ostatnio skupili się na zbijaniu pieniędzy, na tworzeniu zapachów łatwych i mało niszowych.
Iza.

Marcin Budzyk
15 lata temu

Ja jednak liczę na ładne kwiaty w klimacie noir (ten benzoin!). Kiedyś, jeszcze na poprzednim blogu, pisałem, że Najmanowi odeszły moce twórcze.
Zgadzam się trochę z Tobą. Obecnie oni trochę tracą niszowy wizerunek. Są obecni w zagranicznych Douglasach, bardzo zwiększyli liczbę punktów sprzedaży. Zyski wzrosły pewnie też, ale jakość ich pachnideł niestety spadał.
Na plus zaliczam miodowo-drapiący Jewel, całkiem niezły z ostatnich premier.