Od kilku dni mam pyszne zapachy za oknem. Szczególnie w nocy, kiedy gwar samochodów na Wisłostradzie ustaje, mogę delektować się upojnym zapachem Robinii akacjowej, która znana jest też pod nazwą „Czarna Szarańcza”. Generalnie chodzi o to, że jej zeschnięte strąki pozostają na drzewie na długo po opadnięciu liści i przypominają wyglądem szarańcze. Tak naprawdę woń tej rośliny jest więcej niż ładna i z zapachem owadów nie ma nic wspólnego. Lekko pudrowa, transparentna, ale też trochę słodka i słoneczna. Dla mnie największą…
![]() |
| Fot. Gąszcz Robinii pod moim oknem. |
Fot. nr 1 z gazeta.pl





