Na blogu będzie więcej Forda przez najbliższy czas, bo mam kilka ciekawych próbek, o czym już wspominałem. Dziś jednak rzecz o dwóch nowościach, które mają szansę zadebiutować nad Wisłą w tym roku. Oczywiście nowościach Toma Forda. Zapachy zostały już pokazane w jego atelier w Londynie i reakcje były podobno entuzjastyczne.
Pierwszą z nowości jest Jasmin Rouge, który zaprezentowany będzie w butelce z czerwonego, klasycznego szkła. Producent postawił na dwie nuty główne, czyli absolut jaśminowy i olejek szałwiowy. Wbrew nazwie, kompozycja zapowiada się na bardzo ciekawą, bo w składzie znajdziemy też imbir, kardamon i cynamon, kwiatowe niuanse z ylang ylang, neroli i żarnowcem oraz żywiczą bazą, na którą składa się labdanum, skóra, ambra i wanilia. Jasmin Rouge ma być zapachem śmiałym jak czerwone usta i mroczne, głębokie oczy.
Santal Blush dla odmiany to zapach drzewno-orientalny. Obok sandałowca znajdziemy z nim nutę curry, olejek cynamonowy, olejek z nasion kuminu, olejek marchwiowy (również nasion) i olejek z kozieradki. Serce kompozycji będą stanowiły kwiaty: róża, jaśmin i ylang ylang. Ambra, oud, benzoin i piżmo to składniki bazy wraz z tytułowym sandałowcem. Co ciekawe, Santal Blush zostanie przedstawiony w butelce z jasnego, transparentnego szkła, które ma przypominać nagą skórę.
A oprócz tego pojawi się od groma innych magicznych kosmetyków kolorowych i podobno też pielęgnacyjnych, ale to przecież nas nie interesuje.




