27 czerwca 2011

Tom Ford Private Blend Bois Marocain — rozgrzany trybularz, nie dla snobów

Perfumy marki Tom Ford znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Zapachy Toma Forda były na Nie Muzycznej zaniedbywane, ale nie bez powodu. Oficjalny polski dystrybutor odmówił mi dostępu do próbek serii prywatnej, więc naturalnym zachowaniem z mojej strony był bojkot ich produktów. Na szczęście udało mi się kilka dni temu przekonać miłą konsultantkę z arkadyjskiego Douglasa do zrobienia mi kilku próbek. Dziś prezentuję najciekawszy i pomijany przez opinię publiczną zapach Toma Forda — kadzidlany… Czytaj dalej… Bois Marocain. Perfumy zadebiutowały na światowych rynkach w 2009 roku, a w Polsce wraz z resztą linii Forda w ubiegłym roku. W środowiskach perfumeryjnych stanęły w cieniu Tobacco Vanille i Amber Absolute, co nie jest zaskoczeniem jeśli weźmiemy pod uwagę mizerny poziom reszty kolekcji Forda. Chciałbym jednak naprawić to przeoczenie i nakierować reflektor na marokańskiego drewniaka.

Zacznę od tego, że głównym składnikiem tych perfum jest tuja. Rzadko spotykana w perfumach ingrediencja pochodzi z wiecznie zielonych krzewów. Zresztą ze względu na swoją woń jest bardzo często uprawiana w przydomowych ogródkach. Żywiczny, trochę dymny aromat zjednał sobie przychylność ludzi na całym świecie i myślę, że czytelnicy NMP też powinni go znać.

Przychodząc jednak do rzeczy… Kompozycja zupełnie nie kojarzy mi się z krajami arabskimi (Maroko). Nie są to ciężkie, słodkie kadzidła nasączone aromatem wyprażonych przypraw. W Bois Marocain czuć suche igliwie, czuć kamienną posadzkę i zimny metal trybularza… chrześcijańskiego, nie muzułmańskiego, jak można by przypuszczać. Początek jest pieprzny, świdrujący, podobny do tego z Bois d’Encens Armaniego, ale ciekawszy, nie tak krystaliczny i monotematyczny. Tutaj oprócz czarnych ziaren odnajduję też spory ładunek suchych desek. W ogóle Bois Marocain przypomina mi zapach kościoła na wybrzeżu, w starym sosnowym lesie, na sypkim, piaszczystym gruncie. Zapach Forda od początku do końca posiada jakąś wspaniałą, słoną nutę, która odróżnia go od tabunów innych „incensów”. W taki sposób może pachnieć ognisko, w którym płoną drwa wyrzucone przez morze. Jednocześnie odnajduję też w Bois Marocain mnóstwo innych, frapujących elementów. Na szczególną uwagę zasługuje baza. Perwersyjna gra olibanum, cedru i paczuli wieńczy całą zapachową historię, ale zachowuje słoną cząstkę. Nie jest nijako płaska, czy przesadnie przyskórna. Jest po prostu ciekawa. Przypomina rozgrzany metal, albo nawet ciepłe krzemienie.

Bois Marocain jest najbardziej zagmatwanym zapachem Toma Forda (a znam zdecydowaną większość). Niejednoznaczny, trudny, ale przy tym ciekawy. Nie zdziwię się, jeśli Tom Ford go wycofa, bo takich kompozycji raczej nie używają obwieszone fałszywym złotem klony Donatelli Versace. Jeśli miałbym sobie czegoś życzyć to chyba tylko Waszej uwagi. Uwagi na zapach, który dla wielu poszukiwaczy kadzidlanego szczytu może okazać się Graalem. Tylko ta cena… ale mimo wszystko warto.

Nuty: kadzidło frankońskie, wetiwer, tuja, drewno cedrowe, paczula, bergamotka, czarny pieprz, cyprys, różowy pieprz
Rok powstania: 2009
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: za 50 mL wody perfumowanej zapłacimy 695 zł w perfumerii Douglas w warszawskiej Arkadii i katowickim SCC.
Trwałość: niestety nie najwyższa, ale przy takich walorach zapachowy to żadna wada; 4-5 godzin

Fot. nr 2 z wallpaperstock.net
Fot. nr 3 z farm4.static.flickr.com
Fot. nr 4 z rewal.com

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

19
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
19 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
AnonimowyBeataMarcin BudzykJAROSLAVt Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

kocham zapach palonego drewna, ale za taką cenę jednak podziękuję. Na zdjęciu jest butelka 250 mL. Czy ona nie jest przypadkiem tańsza?

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Tak, na zdjęciu jest butelka o pojemności 250 mL. Niestety, ta pojemność nie jest dostępna w Polsce, a cen w perfumeriach poza granicami naszego kraju niestety nie znam. Podejrzewam, że na zagranicznych serwisach aukcyjnych może być sporo taniej. Pozdrawiam, M.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

265 Funtów. Dzisiejszy kurs 4,5 zł, czyli ok 1200 zł za butelke 250 ml z Anglii

podzielić na 5 czyli za 50 ml po 240 zł….. :]

ehh Polska to bardzo drogi kraj 😉

t
Gość
t

Tak Polska to drogi kraj, jakby sami milionerzy mieszkali 🙂 Tomek

JAROSLAV
Gość
JAROSLAV

sprawdza się przekonanie, że za więcej płacimy mniej 🙂

JAROSLAV
Gość
JAROSLAV

cena faktycznie odstrasza

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* To pewnie po części polityka Estee Lauder i Douglas Polska. Chcieli mieć towar luksusowy dla najbogatszych klientów. Gdyby Ford kosztował 400 zł to paradoksalnie sprzedawałoby się mniej butelek.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przecież nie ma trybularzy muzułmańskich…

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

No, ale w czymś muszą palić swoje żywice… Czyż nie?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jak nie wiesz, to nie pisz…

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Niestety, ale nawet muzułmanie nie palą kadzideł w dłoniach… ;P Buziaczek…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jest z Tobą taki problem, że jak nie masz racji to idziesz w zaparte…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To może trzeba było za próbki zapłacić, jak wszyscy inni, a nie bojkotować zapach bo ktoś śmiał nie pójść na rękę.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Oczywiście najpierw chciałem je kupić, ale odpowiedź była taka, że próbki nie są na sprzedaż. Później chciałem je dostać, to odpowiedź była taka, że do dostania też nie są.

Problem jest taki, że próbki Forda "wszyscy inni" nie płacą, bo nie ma gdzie ich kupić. Proszę się więc nie wymądrzać. 🙂

Beata
Gość
Beata

Czepiacie się. Po prostu oni nie nazywają tego trybularzem, ale przecież każdy wie, co autor chciał przekazać.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Właśnie testuję "kościołek" na sobie. Najżywsze wspomnienie kościoła od dzieciństwa. Oj, nie będzie to mój ulubiony zapach Forda, ale czekam na rozwój wydarzeń.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Kościołek" niestety ma strasznie słabą trwałość na mojej skórze. Trzy chmurki, a już czuć tylko przy skórze:-(
Moim wybrańcem pozostanie jednak Tobacco Vanille.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Najpiękniejszy z zapachów Forda. Zapach pracowni malarskiej w letni wieczor…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A co pan myśli o Czarnej orchidei i tłumaczę tę Szarosć