Najlepsza internetowa perfumeria oryginalny asortyment, ekspresowa dostawa
Link
19 września 2011

Perfumy pod choinkę, które proponuje Bond No.9 na 2011 rok

Jeszcze lato się nie skończyło, a w Nowym Jorku już czuć gwiazdkę. Nie wiem, co o tym myśleć, ale mniejsza z tym.

Przedstawione edycje do Polski zapewne nie trafią (jednak jest cień szansy), ale oko i tak warto zawiesić na cudach, które na tegoroczną Gwiazdkę przygotowała nowojorska marka niszowa. W tym sezonie… Czytaj dalej… promowanym zapachem będzie Scent of Peace, który wystąpi w wielu bogato zdobionych i kosmicznie drogich wersjach. Znakiem rozpoznawczym Bond No.9 jest jak zwykle kryształ Swarovskiego i potężne amfory zapachowe, z których możemy napełniać 50 mL-owe butelki oraz małe perfumetki o pojemności 7 mL.

Fot. Amfora i butelka zapachu Scent of Peace wysadzane Swarovskim; koszt amfory to 7500 $, butelki 1000 $.

Fot. Scent of Peace po raz drugi; ametystowa butelka wysadzana kryształami Swarovskiego za 500 $ i perfumetka za 225 $.

Fot. Zestaw Scent of Peace za 430$ (woda perfumowana, świeca oraz balsam do ciała).

Fot. Kofret 3 zapachów: Nuits de Noho, Astor Place i Bond No.9 Perfume.

Fot. Zestaw miniatur (10 x 5 mL), za który dam się pokroić… 250$

Fot. i info za fragrantica.net

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

9
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
9 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
JAROSLAVMarcin BudzykNiszkaAnonimowyRóżWKamieniu Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Beata
Gość
Beata

Prawdę mówiąc nie chciałaby żadnego z tych flakonów. Wyglądają bardzo straganowo, choć pewnie w Ameryce będą się cieszyły wzięciem. Tam ludzie lubią luksusowy pop, te flakoniki niczym więcej nie są.

RóżWKamieniu
Gość
RóżWKamieniu

Perfumetka wygląda zjawiskowo, ale czy warta jest aż takich pieniędzy? Według mnie nie. Takie rzeczy to nie nasz krąg kulturowy i w ogóle pasują mi tylko do trzech miejsc: USA, ziem szejków i chińskich rosnących miast (żeby tylko podróbek nie zaczęli produkować) ;).

Myślę, że wielbiciel pięknych zapachów i emocji, które przekazuję nie potrzebuję takiego sztucznego budowania ego. W końcu to tylko trochę szkiełek.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a w afryce dzieci gloduja

JAROSLAV
Gość
JAROSLAV

te cacka cieszą oko, ale nic ponadto.
choć i ja również dałbym się pokroić za te miniaturki:)
ciekaw jestem czy taki zestaw miniatur można dobierać osobiście
wszak Bondy mają w swojej ofercie kilkanaście super zapachów.
pzdr
J

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Niestety tak już jest, że w dzisiejszych czasach flakon staje się często ważniejszy od zawartości. W przypadku Bond No.9 dzieje się tak aż nazbyt często, choć oczywiście wspaniałe zapachy też produkują.

Co do miniaturek to niestety nie można wybierać. W zestawie są:: Andy Warhol Union Square, Bleecker Street, Bond No. 9 Signature, Chelsea Flowers, Chinatown, Eau de New York, Hamptons, Nuits de Noho, The Scent of Peace i Wall Street… czyli są i słabizny, i perełki…

Gdyby można było wybierać to pewnie pobiegłbym do Quality, żeby mi sprowadzili, bo pewnie taka opcja istnieje. 🙂

Niszka
Gość
Niszka

Piękne flakony.

p.s. Uwaga dla kupujących. O ile się nie mylę, Quality może sprowadzać co tylko chcecie z marek dostępnych u nich. Wystarczy poprosić. 🙂 Dla mnie sprowadzili kiedyś Creeda niedostępnego w ich ofercie.

JAROSLAV
Gość
JAROSLAV

najciekawsze wedługg mnie to:
Chelsea Flowers,Chinatown,Hamptons,Nuits De Noho,
4 do 6
z przewagą na te słabsze zapachy:((

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Niszka. Pewnie sprowadzą. Czego się nie robi dla klienta. 🙂 🙂

Jarku. A mnie tam się podoba ten niby oudowy Bond No.9 Perfume. Dla mnie to mleczny deser z duża ilości migdałowej tonki. I uważam, że recenzje w sieci są krzywdzące.

JAROSLAV
Gość
JAROSLAV

Marcinie przeoczyłem.
nie znam oudowego Bonda.więc jest tak pół na pół 😉