„Serdecznie witam!!!
Mam pytanie, ponieważ nie znalazłam (a może nie umiem szukać) jakichś zapachów korzennych, ziołowych, orientalnych, bo właśnie o taki zapach mi chodzi dla siebie. Nie lubię słodziaków. Chciałabym mieć perfumy takie że się nie nudzą i pachną inaczej niż co drugi zapach…
Jeśli była by taka możliwość uzyska jakieś podpowiedzi, w wolnej chwili oczywiście to byłabym wdzięczna BARDZO!
Myślałam o zapachach Diora Escale a Pondichery, Portofino.
Pozdrawiam, Beata.„
Dzień dobry Pani Beato,
Po przeczytaniu Pani maila doszedłem do wniosku, że szukamy zapachu, który potrafi zakręcić w nosie. Takie wymagania spełniają kompozycje z dużym udziałem cytrusów i pieprzu w głowie, ziołami lub nutami ciemnozielonymi w sercu oraz drzewną, ambrowo-paczulową bazą z możliwym dodatkiem wanilii. Zdecydowanie odrzucamy przy tym upojne kwiaty typu jaśmin, tuberoza, ylang ylang oraz tak zwane czerwone owoce (porzeczka, malina, wiśnia…). Zrezygnowałbym też z kadzidła, akordów wodnych, ozonowych i przesady ze zwierzęcymi. Po treści listu wnioskuję też, że skupiamy się na ofercie perfumerii sieciowych, a nie niszowych.
Moje typy:
Chloe Eau de Fleurs Lavande. To srebrzysta i zimna lawenda, która jednak nie jest pozbawiona świeżego, zielonego charakteru. W dużej mierze jest on powodowany przez bardzo ciekawe zestawienia fiołka i wetiweru. Baza delikatnie muska orientalne klimaty i stapia się ze skórą w ambrowej poświacie.
Fridge x Paprocki&Brzozowski; UseMe. Drzewny, słony i herbaciany. Jest świetnym przykładem jak łączyć ciepłe nuty z szorstką bazą. W dodatku powstał w oparciu o wyłącznie naturalne składniki.
Gucci by Gucci. Paczulowy, rumiankowy, świetlisty, kręcący w nosie. Przy okazji to chyba ostatnia udana premiera tego domu mody. No i wciąż nie jest często spotykany na ulicach, bo wiele kobiet wybiera łatwiejsze Gucci Guilty.
Prada Eau de Parfum. Klasyczna, trochę słodka ambra. Zapach szykowny, nieoklepany i bardzo charakterystyczny.
Lolita Lempicka Si Lolita. Lekko tylko kwiatowy, trochę zielony z wyważonym ładunkiem słodyczy. Początek rozświetlony jest czerwonym pieprzem, a baza tworzy miłą gąbkowatą poświatę z żywicznych składników. Na mojej skórze czasami wychodzą lekko chemiczne niuanse, ale ogólny klimat kompozycji jest bardzo ciekawy.
Pomożecie? Macie jakieś inne pomysły na perfumy dla Pani Beaty?
Fot. nr 1 z vitiligotreatmentoil.blogspot.com




