Najlepsza internetowa perfumeria oryginalny asortyment, ekspresowa dostawa
Link
11 listopada 2011

Loewe 7 — zapach bezmyślnie torturowanych zwierząt

Okaleczony byk na początku corridy.

Loewe 7 to zapach bestialskiego znęcania się nad zwierzętami, nieuzasadnionego okrucieństwa.

Mężczyzna 7, torreador, pełen pasji, dumny z tego, kim jest i co robi.

Więcej, twarzą Loewe 7 został Cayetano Rivera, matador, którego życiowym celem jest zabicie jak największej liczby byków i długie tortury na arenie przed ostatecznym wbiciem szabli w kark zwierzęcia.  Zupełnie nie rozumiem, jak takie coś może być powodem do chwały i promocji perfum.

Nie kupię ich. Nie kupię dla zasady.

I to pomimo zapachu. Loewe 7 to pierwszy męski kadzidlak frankoński pełną gębą. Zawieszony jest między niszowym Zagorskiem a Kyoto. Idealnie pasuje do serii Incense marki Comme des Garcons. Co ciekawe, powstał z zaledwie siedmiu syntetycznych molekuł. Właśnie dlatego kompozycja pachnie prawie tak samo od początku do końca. Zresztą takie było zamierzenie twórców. Z tego też powodu trudno kwalifikować ten fakt jako dyshonor. Czytaj dalej…

Nie wyobrażajcie sobie, że Loewe 7 jest tak podobny do Pięcioraczków, jak Zirh Ikon do Black Cashmere. On jest tak podobny do nich, jak kompozycja Szulca do zapachu Donny Karan. Łudząco podobny. Dopasowany klimatem w 100 %. To tak tytułem wyjaśnienia, żeby uzmysłowić, po jakich obszarach olfaktorycznych map się poruszamy.

Loewe 7.

Żywica olibanum jest tu bezdyskusyjnie pierwszoplanowym składnikiem. Dominacja tej ingrediencji jest bezdyskusyjna i kolosalna. Śmiem twierdzić, że zastosowano pachnącą molekułę o nazwie Fumenscens, którą otrzymujemy z destylacji gumy olibanowej. Ten składnik można określić mianem „ekstraktu z kadzidła frankońskiego”. Czysty pachnie obłędnie.

Dopiero w głębi dopatruję się klasycznej bazy tego typu perfum, czyli połączenia wetiweru, resztek pieprzu i drewna cedrowego. Udało się to znowu zrobić bez plastikowych konotacji za co należy się plus niemały. W składzie deklarowane są jeszcze kwiaty, jabłko i piżmo. Nie czuję żadnego z tych składników.

Bohater japońskiej mangi z kataną w rękach.

Zamiast tego tonę w atramencie. Akord, który do tej pory wykorzystano na szeroką skalę chyba tylko w Byredo M/Mink tutaj jest też wyraźnie wyczuwalny, ale osiągnięty inną drogą. Mniemam, że to efekt synergii kwiatów i rzeczonego jabłka. To za sprawą tej nuty Loewe 7 zyskuje metaliczny, minimalnie krwisty odcień. Szybkie ścięcie głowy kataną nie powoduje plam krwi na ostrzu, ale generuje subtelny świst powietrza. To obraz klucz.

Nuty: nuta kwiatowa (neroli, konwalia, róża), jabłko, olibanum, pieprz, drewno cedrowe, piżmo, wetiwer
Rok powstania: 2010
Twórca: Emilio Valeros
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna wyłącznie w perfumerii Sephora w dwóch pojemnościach: 50 i 100 mL.
Trwałość: średnia; około 5-6 godzin.

Fot. nr 1 z zieloni.osiedle.net
Fot. nr 2 z bellezapura.com
Fot. nr 3 z quizilla.teennick.com

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

30
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
30 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
JoannaAThirdEyeAnonimowyKordian Parzychfulman37 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

jak corrida satellite

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Łee, w życiu bym po to nie sięgnęła.

Pozdrawiam.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

E tam. To tylko marny marketing. Sam zapach to szczyt kadzidlanej myśli i to sie liczy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wszystkie Najlepszego z okazji imienin. Niezapomnianych wrażeń zapachowych i tysiąca butelek. A do tego zdrowia, szczęścia, pomyślności, Ala.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Dziękuję. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie ma czego żałować. Ten zapach to jakieś "poplątanie z pomieszaniem". Kadzidlany początek po którym nie następuje już nic godnego uwagi. Zwróciłem uwagę, że coraz częściej reklamowane są zapachy słabe i najzwyczajniej wtórne (Bleu czy 7 właśnie). Pozdrawiam;)

Pralka
Gość
Pralka

Cieszę się, że piszesz o tym i zwracasz uwagę, że nie każdy zapach godny jest wydania pieniędzy, skoro zatraca artyzm i przyjemność kosztem innych stworzeń. Stąd ja od początku zrezygnowałam po pierwsze, że zapachów testowanych na zwierzętach, po drugie, zawierających piżmo itp. substancje, przy których mogły ucierpieć zwierzęta.

Mimo to nie cierpię, jako zapachoholiczka, dobrze mi, że wiele jest marek, które z daleka stoją od takich procedur, także ciapam się do woli ukochanymi Comme des Garcons i im podobnym 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jedyne co mnie urzekło w związku z tymi perfumami (nie mówię o zapachu bo pewnie nigdy go nie poznam) to dźwięk wiolonczeli w ich reklamie tv.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ale bzdury, chyba najbardziej wyprany poprawnoscia polityczna amerykaniec by tego nie wymyslil
ta reklama miala podkreslic iz Loewe jest firma hiszpanska, a nie inspirowac do uprawiania lub popierania corridy
akurat ktos sie przejmie ze TY nie kupisz perfum dla zasady.. smieszne
tylo ty nie bedziesz posiadal fajnych perfum i tyle
wielka ci mi zemsta na Loewe.. zalosc, serio

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jakże błyskotliwy i zawierający głębie komentarz powyżej..Ja uważam że posiadanie zasad nie jest śmieszne.I dobrze że nie każdy podąża ślepo za masą reszty konsumentów ale ma czas na refleksję.I nie sądzę że miała być to zemsta na Loewe ale chęć pozostania wiernemu samemu sobie.A czy zapach rzeczywiście jest taki ''fajny''? a bo to mało jest wspaniałych zapachów?myślę że Marcin nie zubożeje nie posiadając właśnie tego.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Gdy zobaczyłem reklamę tych perfum zaraz przypomniało mi się dziecinstwo, przebywajądz w każde wakacje i różne święta u dziadków w Alicante. Corrida dla Hiszpanów jest świeta, jest to walka człowieka z ogromnymi siłami, jest to pasja.
Myslę, że obraz zawarty w tej kampani ma odzwierciedlać odwagę, moc i bezwzględność, lecz napewno nie promować corride.
PS
Zapach jest naprawde fajny i tani;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Piękny, niesamowicie trwaly zapach. Polecam.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kupiłem,powąchałem i gówno mnie obchodzą zwieżęta.Tysiące ludzi jest mordowanych co roku,kto się o to martwi.

11111111111111112?
Gość
11111111111111112?

Ten komentarz został usunięty przez autora.

11111111111111112?
Gość
11111111111111112?

Od długiego czasu chętnie czytam Pana recenzje, jednak niektóre dosadne skojarzenia wydają mi się nazbyt wyolbrzymione, nie zawaham się użyć słowa denerwujące – Czy jest pan tak wielkim mecenasem perfum, aby czuć się w obowiązku "sądzenia" nad zapachami lub skazywania ich z góry na niepowodzenie, czy może jest to krytyka do szpiku obiektywna? Bo przyznam, że trochę się w tym pogubiłem…
Pozdrawiam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Może ktoś uzna mnie za niepoczytalnego ale gdy pierwszy raz testowałem te perfumy przypomniały mi one zapach polskiego dezodorantu z lat 90-tych.Niestety nie jestem w stanie przypomnieć sobie ich autora(moja wiarygodność maleje).Pamiętam jedynie,że deo było w metalizowanym kolorze bordo z popielatą nakrętką(ciut wzrasta).Wszedłem dziś do Sephory z zamiarem kupna Guerlain boisee bądź klasycznego wetiwera i w ostatniej chwili zobaczyłem,że 7 100ml jest w promocji za 179 pln.Jak przeliczyłem to na krwiste befsztyki to zaczęło się opłacać.Tytułem zbędnego lizusostwa mogę zagwarantować,że nie jestem wielbicielem corridy i nie widziałem żadnych reklam tej marki.Dziwnym zbiegiem okoliczności użyłem dziś też Zirh Ikon.W międzyczasie przygotowywałem… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam jedno pytanko do niektórych, mianowicie co ma odwaga do zabijania zwierząt, które przed tzw. walką były odurzane?Prawdziwa walka to starcie na równych zasadach, o czym każdy prawdziwy samiec wie,prawdziwy samiec a nie hiszpańscy tchórze którzy symulują męstwo.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Gdyby doszło do prawdziwej walki, tych żałosnych ludzi nie byłoby po dwóch sekundach.

anilewe
Gość
anilewe

Nie wiem, która z nut (być może pieprz) na mojej skórze udaje gałkę muszkatołową (za która nie przepadam) lub cos zbliżonego. Ogólnie czuję jakis przyprawiony wyrób wędliniarski swieży!!!!(w znaczeniu nie uwędzony.)I to jest dla mnie trochę obrzydliwe. Niestety przyjemne kadzidło jest na dalszym planie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo ci współczuję, że nie udało ci się opanować języka ojczystego na tyle, by władać nim poprawnie. Błędy ortograficzne, to wyjątkowy obciach. Nam Wszystkim współczuję zaś, że jesteś wśród nas. Nie znoszę takich wstrętnych, zwyrodniałych egoistów jak ty.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Debilny tekst ŻENADA . "Kupse brutala "

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Haha nie kupię dla zasady. A nie kupuj, Loewe na pewno płakać nie będzie z powodu jednego flakonu. Zapach znęcania się nad zwierzętami? Żałosne. Marna prowokacja Panie Budzyk, na prawdę marna. Reklama jest taka a nie inna bo Loewe to hiszpańska marka a nie ma nic bardziej hiszpańskiego niż corrida, poza tym cokolwiek by nie mówić to corrida jest ich tradycją a tradycje są święte i tyle. Nagle wielcy obrońcy zwierząt larum podnoszą bo corridę w reklamie zobaczą.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Dziękuję za opinię.

fulman37
Gość
fulman37

Nie kupię dla zasady??? Przepraszam czy to blog o perfumach czy ligi obrony praw zwierząt??? O ile lubię Pana blog o tyle recenzja Loewe 7 żenująca. Ten genialny zapach został przez Pana skatowany i pominięty tylko za sprawą marketingu zacnej Hiszpańskiej firmy. Artykuł fatalny i wprowadza obawę co do Pana obiektywizmu. Szkoda bo sam zapach to majstersztyk. Pozdrawiam.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo ciekawa recenzja i doskonale rozumiem pogląd na temat corridy i dręczenia zwierząt. Niestety ja uwielbiam ten zapach i kupuję.Tak jak z mięsem – próbowałem by wegetarianinem…Zbyt lubię smak mięsa, choc kocham zwierzęta…Mój zyciowy konflikt.

Kordian Parzych
Gość
Kordian Parzych

Loewe 7 jest genialny, trwały intensywny, różni się od poszczególnych perfum i za to go kocham…. Warto go mieć w swojej kolekcji.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Widzę, że nie jestem jedyny. Dostałem kiedyś próbkę tych perfum przy okazji jakichś zakupów w Douglasie. Pewnego dnia postanowiłem ich wreszcie wypróbować. No i od razu zapach mi coś bardzo mocno przypomniał. Moje skojarzenia też sięgają lat 90-tych (może nawet końcówka lat 80-tych). Dokładnie tak pachniał któryś z niemieckich katalogów sprzedaży wysyłkowej, których w domu rodziców było pełno. Pewnie w środku jednego z nich była próbka podobnych perfum. Ech, to były czasy. Miałem wtedy około 12 lat i oglądałem w tych katalogach sprzęt elektroniczny, o który wówczas u nas było trudno i… modelki w samej bieliźnie 🙂Wiem, że tego zapachu… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ludzie! Jakie olibanum?! Olibanum to jest w jakimś przesłodzonym Avignonie! To nie jest olibanum!

ThirdEye
Gość
ThirdEye

Apple nie rozpylał perfum w opakowaniach swoich produktów. Oni wynajęli zespół do stworzenia perfum o zapachu ich świeżo wyprodukowanej elektroniki.
Pozdrawiam, Marta.

JoannaA
Gość
JoannaA

Ratunku! weszłam poczytać o damskich Loewe. Bo marki nie znam ale opinie, które Pan o nich zamieszcza wskazują, że to ‚producent’ dobry, wart uwagi. Tymczasem…ten wylew ludzkiego pseudo buntu a zwyczajnie mówiąc potrzeby krytykanctwa, ogromny. Czy to nie czasem Pana blog, na którym może Pan zamieszczać takie opinie i ‚sady’ nad kampaniami, perfumami itd jakie Pan chce? Ratunku… ps A miałam poprosić i zapytać. Ubóstwiam i letnio używam eau des Jardins od Clarins, zakochana tez jestem w Kelly Caleche z drugiej strony używam Midnight Rose od Lancome. Czy ten zestaw przywodzi Panu na myśl zapach, którego wart by był testów… Czytaj więcej »