6 lutego 2012

Robbie VanGogh dla NMP; ekskluzywny wywiad

Konopie indyjskie (liść).

Robert Denton to amerykański perfumiarz, twórca narkotycznej, opartej na drzewnych i dymnych składnikach kolekcji zapachowej lansowanej pod logo Robbie VanGogh. Więcej o tej niszowej marce napisałem tutaj: KLIK. Dziś zapraszam na rozmowę z twórcą

Marcin Budzyk: Witaj Robercie. Od razu przepraszam za bezpośredniość, ale dlaczego VanGogh? Jakoś szczególnie polubiłeś twórczość tego europejskiego artysty, czy może to zupełny przypadek.

Robert.

Robert Denton: Vincent van Gogh to mój ulubiony twórca i źródło inspiracji na wielu płaszczyznach. Robbie VanGogh, zarówno ten będący gitarzystą, jak i perfumiarzem wywodzi się od holenderskiego malarza.

MB: Rozumiem, że teraz skupiasz się na zapachowym aspekcie życia, a nie muzycznym. Dlaczego zdecydowałeś się na porzucenie gitary dla zapachów?

RD: Grałem przez ponad trzydzieści lat i w końcu pojawiła się potrzeba odpoczynku. Chyba się wypaliłem jako muzyk, a równolegle zawsze interesował mnie świat perfum i zapachów. To dlatego stworzenie własnych kompozycji było dla mnie naturalnym wyborem.

MB: Co teraz dzieje się z Twoim zespołem The Third Level Project? Co przyjaciele myślą na temat Twojej nowej pracy?

RD: Zespół jest rozwiązany. Przestał istnieć, ale moi przyjaciele wspierają mnie w nowym projekcie.Wciąż jesteśmy sobie bardzo bliscy. Czytaj dalej…

Kolekcja ekstraktów.

Z gitarą.

MB: Przechodząc do meritum: w Europie panuje przekonanie, że perfumiarz musi być chemikiem. Ty nim nie jesteś, ale jednak udało Ci się stworzyć kolekcję niesamowitych perfum.

RD: Z wykształcenia jestem kucharzem. Kiedy tworzę zapachy, wykorzystuję zdolności i doświadczenia, które tam nabyłem. Kuchnia i muzyka mają wiele wspólnego z ulotną sztuką komponowania perfum. A moje pochodzą prosto z serca i duszy. Wiem, że brzmi to jak banał, ale to prawda. Olejki zapachowe są jak przyprawy. Żeby zrobić wspaniałe pachnidło musisz wiedzieć, jak będą ze sobą reagowały, jak je mieszkać i ile trzeba je starzeć [M.B. Każde perfumy po zmieszaniu odstawia się na określony czas w celu zakończenia wszystkich reakcji biegnących między składnikami i ustaleniu końcowego efektu zapachowego.].

MB: Rozumiem, że każda z kompozycji sygnowanych logo Robbie VanGogh jest Twojego i tylko Twojego autorstwa?

Etykieta tylna.

RD: Tak. Ja tworzę wszystkie zapachy.

MB: Skoro tak dokładnie postrzegasz świat zapachów to jakie wonie uznajesz za najgorsze, najbardziej traumatyczne, a jakie podbiły Twoje serce?

RD: Jest wiele woni, których nie lubię. Na najwyższym miejscu w tej kategorii wymieniłbym chyba zmoczonego psa. Z kolei marihuana i skóra to moje ulubione zapachy.

MB: Twoje perfumy często nawiązuję do konopi, a Ty powtarzasz: Jestem fanem marihuany. Nie masz w tej materii problemów z prawem? W Polsce to temat bardzo kontrowersyjny i upolityczniony w ostatnim czasie. Perfumy z tą nutą wzbudzają ogromne zaintresowanie.

RD: Oczywiście posiadanie marihuany nie jest legalne w moim kraju. Ja uwielbiam bawić się różnymi odsłonami jej zapachu w perfumach. To jest już dozwolne. Olejek haszyszowy jest naprawdę piękny, ziemisty i bogaty. Ma też pozytywny wpływ na zdrowie i używam go bardzo często. Dość powiedzieć, że jest zawarty we wszystkich moich ekstraktach perfum.

MB: Czyli zgaduję, że palisz?

RD: Kiedyś, w przeszłości. Teraz już nie.

MB: A wracając na chwilę do olejku z haszyszu: jak go otrzymujesz? Kupujesz gotowy? Sam otrzymujesz z surowców?

RD: Poszukiwałem czystego, organicznego olejku. Mam sprawdzonego dostawcę, więc ta kwestia nie przysparza mi kłopotów.

MB: Na Twojej stronie internetowej piszesz, że używasz naturalnych składników. Czy tylko takich? Nie myślałeś o używaniu chemicznych komponentów w celu zwiększenia jakości? Wydaje mi się, że Matau mógłby być bardziej trwały gdyby dodać do niego ciut utrwalaczy.

RD: Jak powiedziałem, pracuję sam nad swoją kolekcją, więc niczego nie wykluczam. Jestem otwarty na polepszanie swoich zapachów. Z utrwalaczami jest jednak tak, że często za poprawą trwałości idzie utrata naturalnej głębi składników.

Blue Nehru.

MB: Jak długo tworzyłeś swoje zapachowe portfolio?

RD: Około roku. Najpierw kilka tygodni zabiera koncept zapachowy, ale później przychodzi czas na produkcje. I to trwa najdłużej.

MB: Wszystkie Twoje kompozycja są odmienne, bogate, interesujące, ale prawdopodobnie nie spodobają się wszystkim. Nie rozważałeś stworzenia wersji light, żeby więcej ludzi mogło wybrać Twoje produkty?

RD: Mam w planach kreację lżejszych, cytrusowych i kwiatowych zapachów w bliskiej przyszłości, ale bez wyważania otwartych drzwi. Skupiam się teraz na krańcowych, miejskich zapachach z marihuaną w tle, które faktycznie będą ciążyć w trudnym kierunku. Z drugiej strony zawsze chętnie rozważam sugestię klientów i jestem otwarty na konstruktywną krytykę.

MB: Jakie masz plany na przyszłość? Chcesz powrócić do gitary, czy zostaniesz perfumiarzem?

RD: Zawsze będę gitarzystą, ale nie będę grał nigdy więcej. Chcę się skoncentrować na moim domu perfumeryjnym i budować z sukcesem markę Robbie VanGogh, i zapewnić klientom najlepsze produkty.

MB: A co powiesz, o swoich przyszłych perfumach? Jakie nuty leża specjalnie w kręgu Twoich zainteresowań?

RD: Kreuję limitowaną edycję perfum w formie olejków. Pokazują one powiązania między muzyką a zapachem. Każdy z nich ma w sobie tony z moich albumów, które były bezpośrednią inspiracją. Pierwszy z nich Opus Nocturne, jest już dostępny. Jeśli chodzi o składniki to na pewno pokażą się w moich zapachach akordy przypraw, drzew, kwiatów i dymnych elementów.

Limitowana seria olejków.

MB: Zbliżając się do końca naszej rozmowy chciałbym zapytać, co sądzisz o perfumeryjnych blogach?

RD: To ważne i istotne medium. Pozwalają obcować z niekomercyjnymi, prawdziwymi recenzjami, które w dzisiejszym świecie są rzadkością. Lubię się w nich zaczytywać. Myślę, że blogerzy reprezentują w dużym stopniu odczucia i uczucia społeczności kochającej perfumy.

MB: I ostatnie pytanie. Perfumy – sztuka czy rzemiosło?

RD: Wierzę, że obie z tych rzeczy. Żeby zrobić naprawdę dobry zapach musisz mieć serce artysty, ale jednocześnie rozumieć praktyczne, chemiczne i biologiczne aspekty tworzenia. Podczas komponowania liczę na wiele źródeł inspiracji, ale ciągle się też uczę, żeby tworzyć coraz lepsze produkty i żeby, po prostu, stawać się coraz lepszym perfumiarzem.

MB: Dziękuję bardzo za rozmowę.


Wszystkie zdjęcia z zasobów marki Robbie VanGogh
Fot. nr 1 z wikipedia.org

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
15 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowy
Anonimowy
9 lat temu

Ciekawy wywiad, ale trochę krótki. Rzuć okiem na tekst i popraw kilka literówek.

Łukasz
9 lat temu

Mało sympatyzny ten Robbi.

Marcin Budzyk
9 lat temu

* Anonimowy. Dziękuję. To, co znalazłem, poprawiłem.

* Łukaszu. A po czym tak wnioskujesz?

Łukasz
9 lat temu

Po jego odpowiedziach. Takie chłodne, pozbawione ciepła i uśmiechu : )

Marcin Budzyk
9 lat temu

* Łukaszu. Jego odpowiedzi przeszły przez moje sito translatorskie. Starałem się jednak tłumaczyć tak, żeby wszystko było jak najbliżej oryginału.

RóżWKamieniu
9 lat temu

Ma trochę szorstki wygląd w dodatku. ;P
Widzę, że zapachy to też nie moja bajka, ale miło o takich dziwolągach poczytać

Anonimowy
Anonimowy
9 lat temu

Interesujący wywiad głównie z tego względu, że facet nie ma kompletnie żadnego przygotowania, nawet podstawowego chemicznego. Znalazł sobie niszę, w której łączy swe wieloletnie doświadczenia muzyczne z zapachami. Naprawdę ciekawy jestem, jak jego kompozycje pachną i jak zachowują się na skórze.

Anonimowy
Anonimowy
9 lat temu

leci gosc na kase i tyle w ty temacie

Anonimowy
Anonimowy
9 lat temu

Być takim perfumiarzem to żaden wyczyn. Wystarczy mieć kasę.

Anonimowy
Anonimowy
9 lat temu

Do Anonimowego – żeby mieć "kasę" to trzeba ją zarobić najpierw. Wiadomo najlepiej krytykować.

Anonimowy
Anonimowy
9 lat temu

ile dostełaęs pieniążków ze ten wywiad?

Anonimowy
Anonimowy
9 lat temu

Powyższe pytanie jest dosyć odważne.
Szkoda, że jego autor nie znalazł tyle odwagi w sobie, żeby się podpisać.

Świetny wywiad.
Dokładnie takie pytania, jakie sam chciałbym zadać.

Szczur Artur

Marcin Budzyk
9 lat temu

*Różu. To fakt. Robert ma mocno niszowy wygląd, ale jak na standardy amerykańskie nie jest najgorzej. 🙂

*Marcinie. Myślę, że mogłyby Ci się spodobać. Są więcej niż ciekawe, ale zdecydowanie przeznaczone dla wielbicieli mocniejszych brzmień.

*Szczurze Arturze. Dzięki. Starałem się w miarę swoich możliwości. Cieszę się, że nie zanudziłem. 🙂

*Anonimowy. Już zamówiłem samolot na Bora Bora. W poniedziałek wylatuję na miesiąc. I jeszcze starczy na zakupy w Dubaju, bo tam mam międzylądowanie. Coś Ci przywieźć na pamiątkę??

Olfaktoria
9 lat temu

Super, gratuluję, jestem z Ciebie dumna – więcej takich wywiadów poproszę, koniecznie dłuższych 🙂

Pieniądze za wywiad? Ludzie – myślicie, że twórcom perfum płaci się za wywiady? Albo że osoby piszące o perfumach muszą płacić za wywiady swoim rozmówcom? Nic bardziej mylnego. Takie pytania pokazują tylko, że nie macie pojęcia, o czym mówicie.

Mnie interesuje bardziej to, jak doszło do tego wywiadu oraz czy przeprowadzałeś go face to face, czy via email?

Kilka refleksji:
– Van Gogh to kolejny "perfumiarz", który tworzenie perfum porównuje do sztuki kulinarskiej, wspomina przy tym o podobieństwu tych sztuk do muzyki, czyli powracamy do tego, że wszelkie dziedziny sztuki wzajemnie się przenikacja i na siebie wpływają
– Szczerzę wątpię, by Gogh juz nie palił trawki; skoro w jego kraju to nielegalne, to wiadomo, że nie przyzna sie do tego publicznie, zwłaszcza w wywiadzie 😉
– Zmoczone psy smierdzą – to prawda. Ale nie tylko takie, bo suche też 😛
– Limitowana kolekcja olejków wygląda o wiele badziej atrakcyjnie niż perfumy będące w stałej sprzedaży

Gdybyś nie zrobił tego wywiadu, to pewnie jeszcze dużo czasu musiałoby upłynąć, zanim dowiedziałabym sie o Dentonie. Szkoda, że nie opublikowałeś tego wywiadu nieco wcześniej, wówczas uwzględniłabym tego osobnika w swoim artykule o konotacjach muzyki ze światem perfum, a tak – zonk 😉

Jeszcze raz gratuluję. Trzymaj tak dalej:-)

Marcin Budzyk
9 lat temu

* Olfaktorio. Dziękuję za miłe słowa i poświęcony czas przede wszystkim. Z Robertem rozmawiałem przez internet. Na żywo niestety się nie widzieliśmy.