18 marca 2012

Etat Libre d’Orange Bijou Romantique — przyjazna kosmetyczka

Nadszedł czas na drugą, tegoroczną nowość Etat Libre d’Orange – Bijou Romantique. Nie jest to zapach dziwaczny jak Syn Boży. Nie jest też klejnotem podkreślającym kobiecą urodę (jak mówi producent), choć bezsprzecznie jest zapachem damskim…

Cytryna występuje tu w słodkiej, soczystej formie. Daje się poznać na początku. Od razu owinięta w kwiatowy woal. Później wzrasta udział ylang ylang, który w Bijou Romantique przypomina klasyczny jaśmin. Po nim kompozycja wkracza w klimaty damskiej kosmetyczki, gdzie miesza się woń szminek, pudrów, podkładów, błyszczyków. Zaznaczam jednak, że nie jest to akord matronowy i staroświecki. Ot, po prostu zapach kosmetyczki. Tlą się te nuty na skórze przez dobre parę godzin. Wtedy… Czytaj dalej… dopiero następuje ekspansja wanilii i śladów żywic. Dałbym głowę, że czuję ambrę, której w składzie brak.

Mało niszowy, dość przyjazny, wręcz nijaki.

Nuty: cytryna, bergamotka, różowy pieprz, kokos, irys, ylang ylang, wetiwer, wanilia, benzoin, szałwia
Rok powstania: 2012
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana o pojemności 50 mL; cena około 300 zł
Trwałość: dobra, około 7 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Beata
Beata
12 lat temu

To już nawet nie ma, co komentować. Szkoda, że poszli drogą Like This… ale to też już każdy wie.

Marcin Budzyk
12 lat temu

Beato. Chyba "nie poszli". 🙂