9 czerwca 2012

Narciso Rodriguez for Her Eau de Parfum — sen o piwoniach

Różnice między wodą toaletową i wodą perfumowaną nie ograniczają się w tym wypadku do stężenia kompozycji. To dwa, zupełnie różne zapachy. Wspólnym mianownikiem pozostało piżmo, ale i tak nie zaryzykowałbym stwierdzenia, że obie wersje są podobne. W Narciso Rodriguez Eau de Parfum zabrakło woalu białych kwiatów. Składnikiem kluczem uczyniono zaś piwonię. Czytaj dalej…

W oficjalnych materiałach czytamy, że w skład perfum wchodzą „różowe kwiaty”. Określenie to jest mało ścisłe, dlatego ufając własnemu nosowi wysunąłem hipotezę, że chodzi właśnie o peonię. Z drugiej strony ma w sobie wersja edp też lekką frezjową poświatę. Całość jest jednocześnie wilgotna, mszysta, podbita szyprem. Czuć tu nie tylko woń kwiatowych płatków, ale też liści pokrytych warstwą woskowatej kutikuli. W Narciso Rodriguez Eau de Parfum odnaleźć można po prostu organiczny aromat kwiatów, jako całości. Niektórym przypomina to łąkę po ciepłym, wiosennym deszczu. Inni widzą tu kwiaciarnię. I jedni, i drudzy mają rację. Nuty głowy to zresztą element, który fascynuje niemal wszystkich wąchających te perfumy.

Ryc. Piwonia.

Sytuacja komplikuje się w głębi kompozycji. Czasami perfumy wchodzą w cielesne, ciepłe i zmysłowe obszary. Najłatwiej porównać je do zapachu rozgrzanej skóry. W towarzystwie akordu kwiatowego całość sprawia naprawdę pozytywne wrażenie. Drugim kierunkiem rozwoju Eau de Perfum jest miodowa, chropowata słodycz. W tle

Kwiaty na łące.

można nawet doszukiwać się podobieństw do Soir de Lune, choć wciąż piwonia jest tu główną bohaterką. W perfumach bardzo często zestawienie tych dwóch akordów daje efekt zapachu fizjologicznego. Narciso Rodriguez w żadnym jednak razie przekracza tej granicy, za którą zaczną się porównania do nieprzyjemnych obrazów.

Rola piżma została tu zniwelowana. Czai się od początku, ale nie wychodzi na pierwszy, czy nawet drugi plan. Jest tłem rzucającym na całość wrażenie czystości. Wielki plus dla perfumiarzy, że po raz kolejny udało im się uniknąć chemicznych konotacji. To nie lada sztuka.

Nuty: różowe kwiaty, ambra, piżmo, akord szyprowy, miód, drewno sandałowe
Rok powstania: 2006
Twórca: Christine Nagel, Francis Kurkdjian
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana o pojemności 50 i 100 mL; w Polsce wyłącznie w sieci Sephora
Trwałość: dobra; około 7 godzin

Fot. nr 1 z materiałów producenta.
Fot. nr 2 i 3 z wikipedia.com

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

30
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
30 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
AnonimowyCieszmySięZMałychRzeczyMarcin Budzykdiggerowasmerfetka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
smerfetka
Gość
smerfetka

i to jest zapach, który mi się podoba ale tylko na innych 🙁

diggerowa
Gość
diggerowa

piwonia? PIWONIA ?! lecę do perfumerii.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

trzeba też dodać, że kocimi sikiami tez moze pachniec. a nuta kwiatowa przypomina konwaliowy odswiezacz powietrza rodem z PRL.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Marcinie, muszę Ci powiedzieć, że testowałam wersję edp i jestem oczarowana. Woda toaletowa wydała mi się zbyt ulepowata i za słodka. Ta przypomina mi leśną polanę, na której miesza się aromat drzew, kwiatów i krystalicznego powietrza. Zdecydowanie brakowało takie zapachu w mojej kolekcji. Nie mogę się doczekać, kiedy listonosz zapuka do moich drzwi. 🙂
M.N.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Marcinie wąchałeś może wersję EDT for Him? Co o niej myślisz?

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Smerfetko. Taki urok dobrych zapachów. Na każdym pachną inaczej. 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Dig. Daj znać, jak testy. Myślę, że wersja edp mogłaby przypaść Ci do nosa. 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Anonimowy. Nie zaprzeczę. Różne skóry mogą różne nuty akcentować. A zresztą sam pisałem, że EdP ma tendencję do obracania się wokół fizjologicznej, naturalistycznej granicy.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Marto. Gratuluję zakupu. To naprawdę dobry zapach, choć mnie chyba jednak bardziej "wzięła" wersja edt.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Anonimowa Weroniko. To nie jest miejsce na darmową reklamą. 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Anonimowy. Nie, nie wąchałem. Ew. kiedyś przelotem w perfumerii. Na pewno będę chciał w przyszłości bliżej powąchać te zapachy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witam serdecznie, dziękuuję Panie Marcinie za ten blog. Kilka słów na temat perfum Narciso R. For Her. 2 lata temu dostałam w prezencie przepiękną, elegancką czarną butelkę EDT tego zapachu. Po użyciu go raz na skórze myślałam, że zwymiotuję. Niestety tak jest do dziś. Robiłam kilka podejść do tych perfum. Nie daję rady. Zbyt pudrowe i pachną kurzem. Lepkie. Nie powiem że zapach płaski – bo nie. Ale wolę czyste, przejrzyste zapachy.Niemniej dziękuję za piękne słowa o perfumach. Jestem perfumanką:)) Czytam Pana z przyjemnością. Pewnie zwrócę się o radę. Ponieważ nie umiem zdefiniować zapachu Custo Barcelona Pure Woman… co Pan… Czytaj więcej »

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Anonimowa. Dziękuję za miłe słowa. NR EdP to trudny zapach. Stąd nie każdemu będzie się podobał.

A Custo. Uważam, że Pure Woman nie jest tak dobrym zapachem jak klasyczne Custo Woman. Zachęcam do przeczytania recenzji.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Marcinie ,bo mogę zwracać się do Ciebie po imieniu?Bardzo czekałam na Twoje opowiedzenie o tym zapachu.Śledzę sobie Twój blog od jakiegoś czasu… Zapach zniewalający, erotyczny wręcz.Nie umiem się od niego oderwać. Tylko tak potrafię napisać ,nie umiem niestety tak definiować i opowiadać zapachów jak Ty. Czekam na przypływ gotówki, muszę go (zapach) 🙂 mieć .
Kinga
P.S No i świetny blog!

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Kingo. Bardzo mi miło czytać takie komentarze. Dziękuję.

Dobre recenzje dużo łatwiej pisać, kiedy zapach do nas "mówi". A for Her w obu wersjach jest wyjątkowo gadatliwy. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

EDT jest lepsza, ta po udanym początku zaczyna męczyć, drażnić i podśmierdywać.. niestety

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Całkiem ładnym kwiatowy zapach który czasami pachnie… PAPIEROSAMI!
Ktoś tu pisał o zapachu kurzu… Ja wyczuwam tam coś co pachnie zupełnie inaczej niż kwiaty.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witam ja uzywam tych perfum od dawna sa przepiekner, wyjatkowe. Nie dla kazdej kobiety a na pewno nie takiej ktora jest pewna siebie. Ja uzywam NR For Her oraz ELLe YSL te 2zapachy to cala ja. Szukalam dlugo pefrum ktore wyraza moja osobowosc i te 2pozycje mowia wszysko o mnie. Ostatnio dostalam w prezencie DKNY Delicous Night też bardzo ciekawy i inny zapach niż wszyskie…co chcę powiedziec niektore pwerfumy sa stworzone dla kazdego np CK takie produkuje tak uazam i osobiscie nie cierpie jego tworow, Tommy Holfinger lata temu stworzylk również przepiekne perfumy Summer, Van Cleaf and Apples Marmmure tego… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie pewna siebie:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kocham zapach NR edp, jest niepowtarzalny, wyjątkowy. Moglabym sie w nim kąpać. Zakupilam również balsam i lotion z tej serii. Nie szukam niczego innego, nie interesują mnie nowe zapachy, myślę, że odnalazłam swój zapach i tak już zostanie 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

zawsze wybieram edp i na zakup tego zapachu sie nastawilam,oczywiscie po wczesniejszych testach w perumerii. I nagle pojawil sie kolejny edt,pisze kolejny bo zdecydowanie inny,mniej ostry,nie zastanawialam sie tym razem kupilam natychmiast i do tej pory zuzylam 2 op 100 ml i jeszcze nie mam dosyc. Cudenko dla dojrzalej kobiety. Moj maz uzywa or him,na poczatku przeszkadzala mi ta ciagnaca sie nuta mchu debowego,ale wystarczylo poczekac 10 min a zapach pieknie sie rozwinal.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Podobno Narciso Rodriguez stworzyl go dla swojej zony ktora uwazal za wyjatkowa kobiete,I ja tez tak sie czuje spryskana tymi perfumami-wyjatkowa. Zapach napewno nie osob ktore dopiero wchodza w ten perfumeryjny swiat. Trwalosc doskonala

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cudowny zapach…po prostu cudowny. Nie wiem dlaczego, ale kojarzy mi się z bardzo namiętną "sceną łóżkową". Strach się tym pryskać do pracy:-)
Przez pierwsze dni "noszenia" wydał mi się nietrwały, kolejne dni już lepiej – jakieś 8 h. Ten zapach wciąga, narkotyzuje, mami i uwodzi…podobnie mam z Womanity chociaż wcale nie są do siebie podobne – to moje wrażenia…
Pozdrawiam Ewa

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Marcinie, edp czy edt? 🙂 który lepszy? który bardziej zmysłowy?

CieszmySięZMałychRzeczy
Gość
CieszmySięZMałychRzeczy

Dostałam go na prezent, nie polubiliśmy się, bo kocham miłością bezgraniczną jego czarnego brata. Może chcesz się wymienić? 😉 Żartuję oczywiście 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zakupilam juz druga butelke Narciso Rodriguez edp,jestem nimi oczarowana,sa trwale cudownie rozwijaja sie na skorze,piwonia zastapila roze byc moze dlatego uwazam je za niszowe,napewno dla swiadomych kobiet-mam na mysli takie ktore pewnie poruszaja sie w ym ogromnym perfumeryjnym swiecie

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zapach cudowny. Poznałam go dzięki Panu , podobnie jak Extatic Balmain. Cięzko mi jest cos więcej napisać bo czuję się trochę skrępowana faktem , że tak naprawdę cały czas " uczę się perfum". pozdrawiam Pana serdecznie, fajnie że jest ktoś taki Pan.
Anna

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wyczuwam pewne podobieństwo miedzy For her a Ivoire Balmain., przynajmniej na pewnym etapie. Balmain jest na pewno delikatniejszy i bliskoskórny.
Anna

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Do powyższego posta dodam jeszcze jedne perfumy , które jeszcze bardziej przypominają mi for her edp Rodriqeza uważam , że wręcz go zainspirowały – to Idylle edp. Gurlain. Na pewno różnią się zapachowo na etapie głowy ale dalej są bardzo podobne. Gurlain jest może ciut słodsze. pozdrawiam Anna