14 lipca 2012

L’Artisan Mandarine — mniej znaczy więcej

Mandarine Dream, Veronica Jackson.

Szkoda, że tak późno poznałem Mandarine. Na lato to zapach wprost idealny. No i jest wypadkową połączonych sił marki L’Artisan Parfumeur oraz Olivii Giacobetti. Po dokładnych testach doszedłem do wniosku, że to ten sam poziom zapachowej ikry, co zeszłoroczna, świetna Batucada. Ale do rzeczy Drodzy Państwo! Czytaj dalej…

Mandarine to pierwotny, organiczny zapach mandarynek. Czysty i szczery jak pięcioletnie dziecko. Nie jest natomiast prostym wyobrażeniem samych owoców. Co to, to nie. Giacobetti zmusza nas do wytarzania się w mandarynkowym listowiu i do zanurzenia w deszczu, który spłynął z cytrusowych drzew. Za każdym razem to rozkaz stanowczy, ale przyjemny dla nosa.

Początek zapachu jest po zbóju kwaśny. Niedojrzały. Nasycony jasną zielenią. Później pojawia się słodycz. Mandarynka dojrzewa. Efekt ten osiągnięto stosując delikatny, niemal niewyczuwalny kwiatowy akord. Jego obecności bardziej trzeba się domyślać, ale jest tam na pewno. Stanowi dalekie tło dla kwaśnych nut, lecz temperuje nutę owocowej, kwaśnej słodyczy. Delikatnie, lecz stanowczo. I w końcu baza. Jest wciąż mandarynkowa, wciąż kwaskowata i przypomina mi cedrowe zakończenie Un Jardin en Mediterranee. Z tym wyjątkiem, że tam były figi, tu jest mandarynka.

Mniej znaczy więcej. Ten zapach pachnie prosto, ale w swojej linearnej konstrukcji zachwyca. A najmilszy jest fakt, że w przypadku Mandarine nawet obcy ludzi zaczepiali na ulicy i pytali, czym tak pięknie pachnę!

Nuty: mandarynka, imbir, frangipani, drewno cedrowe
Rok powstania: 2012
Twórca: Olivia Giacobetti
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 100 mL
Trwałość: bardzo dobra jak na taki zapach; około 6 godzin

Fot. nr 3 z wikipedia.com

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
21 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
diggerowa
8 lat temu

już po samym opisie jestem zakochana. woń mandarynki to jedna z najbardziej pozytywnie kojarzących mi się w ogóle 🙂 muszę poznać !

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Domyślam się, że musi pachnić cudownie. Szkoda, że tak mało jest perfum mandarynkowych.
Ala.

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Jak czytam u pana o tych wszystkich nowościach i jeszcze obejrze cudeńka na fragrantice to dostaję bólu głowy z zazdrości.Uzależniona.

liliza
8 lat temu

Ten komentarz został usunięty przez autora.

liliza
8 lat temu

Cudowna, bardzo sugestywna recenzja, az sama chcialabym wytarzac sie pod mandarynkowymi drzewkami. Jest kilka zapachow z mamdarynka w tle, ale ten po tym co przeczytalam, wyobrazam sobie inaczej. Mam dobre skojarzenia zwiazane z tym owocem, jego zapachem, jeszcze z dziecinstwa. Wyobraznia i slowa to mocne oreza. Moze kiedys bede miala okazje zrewidowac te wyobrazenia realnie. Uzaleznilam sie chyba od Twoich recenzji, bo za kazdym razem opowiadasz nam jakas niezwykla historie i wprowadzasz w czesto nieznany swiat.

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Tak, lubię zapach mandarynek, więc może być przyjemnie.

Jak dotąd mam same złe relacje z L'Artisanami, żadne z tych, które testowałem do tej pory mi się nie podobały.

ana nas
8 lat temu

Kocham zapach mandarynek – to wręcz zmysłowe uczucie jak skórka pęka pod palcami. Mandarynki są dla mnie tym, czym dla innych chipsy – nie spocznę póki nie zjem ostatniej!!! Kupował mi je tata, jak byłam dzieckiem…mam do nich nostalgiczny stosunek. Na pewno wybiorę się do Galilu na testy.
Marcinie czy testowałeś już "Paper Passion Parfume"?

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Diggerowa. Ja niestety swoją próbkę opróżniłem dziś do dna. Zapach cudowny. Rewelacyjny wręcz.

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Alu. Chyba masz rację. Takim prawdziwych, naturalnych mandarynek w perfumach nie ma za dużo.

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Uzależniona. Taki los perfumoholika. 🙂 Ale to dobrze. Trzeba czegoś w życiu chcieć również rzeczy małych. A perfumy to piękna, mała rzecz.

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Kto zaczepiał? Kobiety czy mężczyźni?

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Lilizo. Bardzo miło czytać takie słowa. Aż chce się pisać. Dziękuję.

Zresztą za krytykę też dziękuję. Twoja jest wyjątkowo konstruktywna. :*

Co do zapachu… Mandarynka L'Artisana to faktycznie niesamowity zapach i niepodobny do innych "niby" mandarynek.

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Łukaszu. A to zaskoczenie. Myślałem, że L'Artisan to taki joker, w którego ofercie każdy znajdzie coś dla siebie. 🙂 No, ale testuj. Myślę, że któryś Ci sięspodoba. 🙂

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Ana nas. Polecam testy. Zapach jest ich naprawdę wart.

Paper Passion wąchałem. Porażka, że aż piszczy, po pierwszych testach przynajmniej…

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Anonimowy. I mężczyźni i kobiety.

JAROSLAV
8 lat temu

To musi być rewelacyjny zapach dla miłośników cytrusowych woni.
Szkoda,że nie dla mnie:(
Mimo wszystko jednak pokusze się o małą póbkę:)
pozdr,

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Czy próbka tej mandarynki będzie dostępna na polskim rynku? Wiem, że Quality ma spory wybóz z marki L'Artizan. Bardzo zachęcająca recenzja. Pozdrawiam.

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Jarku. Myślę, że dla miłośników cytrusów to może być wręcz Graal.

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Anonimowy. Z tego, co wiem, zapach jest dostępny tylko w GaliLu Olfactory /galilu.pl/.

JAROSLAV
8 lat temu

Marcinie czy miałeś okazję testować Lutensa Mandarine-mandarin z 2006 roku?
Polecam bo warto:)

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Zapach w istocie jest bardzo przyjemny i godny polecenia. Jednakże stosuję go już od jakiegoś czasu i jego trwałość pozostawiam wiele do życzenia, zresztą jak w przypadku chyba większości kompozycji Giacobetti. Po aplikacji 5 psików czuję go max. 3 godziny. W zamian jednak otrzymujemy bardzo naturalny zapach i niech tak już pozostanie 🙂