![]() |
| Artystyczna, ale poprawna naukowo wizja kominów hydrotermalnych i życia wokół. |
W 1822 roku Charles Cagniard de la Tour odkrywa i rozpoznaje istnienie „czwartego” stanu skupienia materii – stanu nadkrytycznego. Substancja przechodzi weń pod wpływem podwyższonej temperatury i ciśnienia. Wtedy staje się płynem o właściwościach gazu. Magiczne, co nie? Na naszej planecie jedyną naturalnie występującą substancją w tym stanie jest woda wokół aktywnych, najgłębiej położonych, kominów hydrotermalnych.
W tym stanie zanika parowanie, zanika skraplanie. W płynie nadkrytycznym nie występuje zjawisko napięcia powierzchniowego. Mówiąc krótko – zacierają się różnice między ciałem stałym a cieczą. Dokładniejsze badania substancji w tym stanie to koniec XIX wieku. Wtedy też odkryto ich niesamowite zdolności jako rozpuszczalników.
W latach 20. XX wieku podjęto pierwsze próby wykorzystania substancji w stanie nadkrytycznym w przemyśle paliwowym. Barierą w rozwoju techniki były wysokie koszty operowania tymi rozpuszczalnikami. Przez następne pół wieku ekstrakcja nadkrytyczna była nowinką o małym znaczeniu praktycznym.
W latach 70. i 80. powrócono do zabaw ze stanem nadkrytycznym. Zaczęto wykorzystywać dwutlenek węgla do produkcji bezkofeinowej kawy. Swoją drogą warto wiedzieć, że natrafiono tu na ciekawy problem. Otóż w wyniku nadkrytycznej ekstrakcji z kawy usuwano też część olejków eterycznych. Dziś kawa bezkofeinowa jest ulepszana sztucznymi aromatami, ale kiedyś jej smak był dużo gorszy. Właśnie z powodu straty części olejków (bardzo małej części, ale jednak) taka kawa do dziś wielu ludziom kojarzy się niezbyt miło. Mniej więcej, w tym samym czasie prowadzono badania nad ekstrakcją chmielu, tytoniu, haszyszu i herbaty.
![]() |
| Chmiel był jedną z pierwszych roślin traktowanych nadkrytycznym dwutlenkiem węgla. |
Lata 90. przyniosły gwałtowny rozwój technik ekstrakcji nadkrytycznym dwutlenkiem węgla. Dalej jednak skupiano się na przemyśle spożywczym i paliwowym. Dopiero w okolicach przełomu tysiącleci zauważono przydatność tej metody w przemyśle perfumeryjnym i farmaceutycznym. Choć oczywiście pachnące ekstrakty otrzymywano wcześniej, to jednak nigdy ich jakość nie pozwalała na zastosowanie w komercyjnych projektach. Warto dodać, że również w Polsce (w Instytucie Chemii Przemysłowej) prowadzi się w tej chwili interesujące badania nad otrzymywanie pachnących absolutów.
W przemyśle perfumeryjnym pionierem, jeśli chodzi o tę drogę, jest szwajcarski potentat – Firmenich. Zresztą ta firma opracowała w ostatnich latach sporo ciekawych metod uzyskiwania pachnących składników, ale o tym innym razem. Badania nad tą, konkretną metodą prowadzono na początku tego wieku i pierwsze nadkrytyczne ekstrakty wykorzystano już kilka lat temu (m. in w niszowych kompozycjach Diptyque).
Wspominam o tym dlatego, że dwa dni temu odbyła się w Polsce premiera najnowszych perfum Oriflame – More by Demi. I właśnie tam wykorzystano nadkrytyczny ekstrakt kwiatu pomarańczy.
Jakie są zasadnicze różnice między ekstraktami nadkrytycznymi a klasycznymi olejkami i absolutami? Dwutlenek węgla rozpuszcza w sobie niemal wyłącznie najlżejsze, najbardziej lotne frakcje olejku. Z tego powodu ekstrakt kwiatu pomarańczy jest pozbawiony ciężkich, pudrowych i duszących nut. Jest bardziej świetlisty i kobiecy.
![]() |
| Kwiat pomarańczy. |
W świecie, w którym człowiek wydarł niemal wszystkie pachnące składniki z roślin, ekstrakcja nadkrytycznym dwutlenkiem węgla wnosi powiew świeżości. A ponieważ badania nad jej modyfikacjami wciąż trwają to na pewno powąchamy jeszcze wiele ciekawych rzeczy.
Fot. nr 1 z www2.klett.de
Fot. nr 2 z pttz.org
Fot. nr 3 z eszkola-wielkopolska.pl
Fot. nr 4 z mat. producenta








