Najlepsza internetowa perfumeria oryginalny asortyment, ekspresowa dostawa
Link
7 listopada 2012

Cartier Declaration d’Un Soir — leśny pieprz

Cartier Declaration d’Un Soir znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Nie mam zbyt dużo czasu i sił, ale o tym zapachu muszę napisać. Muszę. Wart jest długiej recenzji i dokładnej uwagi. Niestety, tym razem będzie krótko. Czytaj dalej…

Jak pachnie Declaration d’Un Soir? Dla mnie dużo lepiej niż klasyk. Jest pieprzny, bardzo pieprzny i kręcący w nosie. Nie jest to jednak przyprawa surowa, występująca solo. Tutaj całość leci z zielonej, lesistej podstawy. Skojarzenia z French Lover nie będą błędem, choć Cartier jest bardziej mokry i roślinny. Nie pachnie w prosty sposób drewnem, ale bardziej haczy o kamienne i mszyste nuty.

Z czasem ostre krawędzie zaokrąglają się. Pojawia się przyjemna nuta muszkatu. Zapach staje się ciepły, bardziej suchy i zmysłowy. Podoba mi się. Bardzo mi się podoba, choć nie wyczuwam deklarowanej w składzie róży. No i na żadnym z etapów życia nie jest to woń chemiczna. Wielkie brawa dla Mathilde Laurent. Kolejne zresztą, bo Baiser Vole też na nie zasłużyło.

Nuty: kminek, kardamon, czarny pieprz, gałka muszkatołowa, róża, drewno sandałowe
Rok powstania: 2012
Twórca: Mathilde Laurent
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa o pojemności 100 mL
Trwałość: dobra, około 8 godzin

Fot. nr 1 z mat. producenta
Fot. nr 2 z wallbeez.com

Pozostałe recenzje

21 lutego 2019

Nicolai Musc Monoi

Butikowa linia Nicolai zawitała do Polski. Pierwsza część kolekcji obejmuje cztery kompozycje. Dziś o Musc Monoi.

20 lutego 2019

Zadig&Voltaire Just Rock for Him

Just Rock for Him po półtorarocznym poślizgu w końcu zawitał do Polski. Obecnie perfumy Zadig&Voltaire są jednym z najlepszych punktów po męskiej stronie perfumerii.

Dołącz do dyskusji

23
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
23 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
AnonimowyMarcin BudzykOlfaktoriaPiotr CzarneckiBiral Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zgadzam sie. To solidna premiera i chyba jedna z lepszych w tym roku.

J.
Gość
J.

też się zgadzam

Madziorex
Gość
Madziorex

Zajrzyj na maila 🙂

sweterr
Gość
sweterr

ja w sobotę biegnę do perfumerii….
zaległości mam okrutne
wydaje mi się, że mnie nie zauroczył, muszę się ponownie skonfrontować
koniecznie!

Jack
Gość
Jack

Dla mnie za zielony i aż przesadzony w naśladowaniu prac Elleny dla Hermesa.

Wąchałeś nowego Króla Słońce Dali?

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Anonimowy. Mam podobne zdanie. Szkoda tylko, że zapach chyba nie cieszy się wielkim uznaniem klientów w perfumerii. Dobry jest ponadprzeciętnie.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* J. Miło mi, że nie jestem osamotniony w swoim sądzie. 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Madziorex. Już zerknąłem i odpisałem. 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Sweterr. Nowy Cartier jest chyba tylko w Douglasach. Koniecznie powiedz, jak wypadła konfrontacja. To naprawdę warty dokładnych testów zapach.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Jack. Owszem, podobieństwo do kreacji Hermesa jest widoczne i to bardzo. Laurent udało się jednak wpleść tam indywidualny pierwiastek. I to jest fajne.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Jack. Nowego Króla Słońca znam. Może wkrótce o nim będzie coś na NMP. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Na mnie jest różany do bólu zębów, mimo to również uważam, że to bardzo ciekawy zapach.

Sabina

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a ja mam wlasny flachon 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Sabino. Widocznie skóra moja nie jest łaskawa dla róży tym razem. Żałuję, bo bardzo lubię ten kwiat.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Anonimowy. Gratuluję szczerze. 🙂 Niech się dobrze nosi.

Biral
Gość
Biral

U mnie róża jest bardzo wyraźna, od samego początku. Ciekawa propozycja, ale nie ma nic wspólnego z oryginalną Declaration, więc dziwię się, dlaczego sprzedają pod taką nazwą. Czy chciałbym je mieć? Nie.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Biral. Miło Cię czytać w moich skromnych progach. Mnie się właśnie podoba fakt, że nie jest to bezpośredni sequel Declaration (które nie zrobiło na mnie większego wrażenie).

Piotr Czarnecki
Gość
Piotr Czarnecki

Ta ciekawsza pieprzna i dość elegancka nuta jest niestety bardzo krótkotrwała.Faktycznie uatrakcyjnia nieco ten słynny "eliksir"i robi nadzieje która po dwóch godzinach znika,bo zapach pieprzu ginie i obydwa nadgarstki psikane Deklaration ideclaration d"un soir pachną tak samo czyli zielony badyl z miętowym płynem do naczyń i może melonowy płyn do kąpieli.Tu nie ma co się rozpisywać.Do starego koncentratu perfum dodano trochę pieprzno gwajakowej atrakcyjniejszej nuty głowy,która ma podprawić ten kolejny odgrzewany niestety stary kotlet.Prosty chwyt i dziwię się że nikt się na nim nie poznał.Nie lubie starych kotletów których nie stać na własną bazę,na własne oryginalne opakowanie i na własną… Czytaj więcej »

Olfaktoria
Gość
Olfaktoria

Ten zapach również i mnie przypadł do gustu. Rzeczywiście bardzo wyróżnia się na tle innych nowości perfumeryjnych. Nie wiem natomiast, jak z jego trwałością, ponieważ nie testowałam go pod tym kątem 😐

Natomiast Baiser Vole? Rozbolała mnie od niego głowa i przez parę dobrych h nie chciała przestać. Zatem temu zapachowi mówię stanowcze: NIE.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Piotrze. Widać Twoja skóra nie jest łaskawa dl Declaration. Na mnie te zapachy się są podobne ani trochę. A testowałem też jednocześnie.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Olfaktorio. Warto wziąć jakieś proszki, żeby przetrwać Baiser Vole. Piękne gra na skórze. Przynajmniej mojej.

Od niego zaczęła się moja faza na lilię.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

I like the valuable information you provide in your articles.
I'll bookmark your blog and check again here frequently.

I'm quite sure I'll learn lots of new stuff right here!
Good luck for the next!

Look into my website :: back of neck pain

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wspaniała zimna i nieco metaliczna róża zaostrzona pieprzem i kminkiem. Coś pięknego! Trwałość i projekcja olbrzymie. Zupełnie nie przypomina tradycyjnego Declaration (i całe szczęście!). Zresztą Declaration d'un soir nie zrobił Ellena lecz zupełnie nową kompozycję stworzyła Mathilde Laurent. Dziwię się, że pod nazwą Declaration, bo zasługuje na zupełnie odrębną linię.