8 listopada 2012

Chloe Love, Chloe Eau Florale — kwiatowy wstyd

Perfumy marki Chloe znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

O tym, że serię Love, Chloe uwielbiam mówić nie muszę. Jednak dopiero teraz w moje łapki trafiła najnowsza wersja – Eau Florale. Czytaj dalej…

Ubolewam, że Chloe dopuściło się profanacji linii Love. Eau Florale nijak się ma do poprzedników. Nie ma zawiesistej, orientalnej bazy, ani ambitnej słodyczy. Perfumiarze podstawili nam pod nos prosty zapach proszku do prania o nazwie „wiosenna łąka”. Jakość samej kompozycji również utwierdza w przekonaniu, że to chemia gospodarcza, a nie perfumy.

Początek jest lekko kwiatowy, świeży, przybrany białą, proszkową nutą chemii. Później czuję kiepskiej jakości odpowiedniki irysów. Zapach staje się wyraźniej pudrowy, ale wciąż syntetyczny i ostry niczym świeżo wypakowana choinka Wunderbaum. Baza też jest pylista, ale nieco słodsza. Podejrzewam obecność jakichś odpowiedników ambry i piżma.

Nie polecam Love, Chloe Eau Florale. Te klimaty znacznie lepiej zinterpretował Lorenzo Villoresi w pachnidle o nazwie Iperborea.

Nuty: zielony groszek, akord pudrowy, akord pudrowy, zielona herbata
Rok powstania: 2012
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: 30, 50 i 100 mL; woda toaletowa
Trwałość: średnia, około 5 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
22 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Testowałam, ale nawet nie pamietam jak ten zapach pachnie.
Ala.

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

a mi sie nawet spodobal. taki lekki i niezobwiazujacy

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Alu. Wcale się nie dziwię.

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Anonimowa. Wierzę, że tak może być. Wszystko zależy od cech indywidualnych i nosów.

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Nie zgodzę sie z opisem.
Wszystkie zapachy z linii Love mają w bazie puder do twarzy. Tym się charakteryzuje linia. Ale oczywiście nie może być kolejny taki sam ciężki zapach. Zamiast nut orienalnych jest orzeźwiąjąca zielona herbata. Dla odmiany zapach na lato. Genialny!!

Nastka
8 lat temu

A ja się zgodzę. Eau Florale to zawód na całej linii. I nuty pudru do twarzy w nim nie czuję a bardziej talk z rękawiczek.

Feline
8 lat temu

Ja tez bardzo lubie cala Love serie-nawet ta wersje. Natomiast uwazam, ze powinno sie -mimo marki-oceniac te perfumy we wlasnej kategorii. Prawda, nie jest rewolucyjny,ale tez i nie musi. To radosny i promienny zapach, kwiaty i puder- i starczy. Przy porownaniu z poprzedniczkami moglabym powiedziec,ze ociupine podobienstwa do pierwszej Chloe Love ma , tylko rozrzedzone.
Jezeli lubi sie lekkie,swietliste zapachy, trzymajace sie blisko skory, polecam. Nie ma co porownywac.

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Hmmm,tym razem zgadzam sie zupełnie z Feline.Ale cenie wszystkie Love Chloe,choć mi są za "miodowe",dlatego nie mogę nosić,ale doceniam kunszt i oryginalność poprzedników bardzo.Może kiedyś się przekonam.Ta wersja kwiatowa bardzo mi odpowiada.Co nos,to inne odczucia:))
Kasia z Poznania

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Anonimowa. Cenie sobie odmienne opinie od moich. Z tym, że dla mnie Eau Florale ma jakiś syntetyczny puder, pył jak gdyby.

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Nastko. O właśnie. Zapach gumowych rękawiczek to świetne porównanie. 🙂

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Feline. No tak, do pierwszej Love można się podobieństw doszukiwać. Ja jednak ubóstwiam Eau Intense i pewnie dlatego poczułem spory zawód.

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Kasiu. Dlatego dziękuję wszystkim za własne opinie. Fajne jest to, że możemy wyrazić nasze zdania, choć różnią się między sobą. 🙂

Olfaktoria
8 lat temu

A ja nie testowałam. Niemniej zamierzam to zrobić celem weryfikacji opinii 🙂

PS Za Love nie przepadam 😛

JAROSLAV
8 lat temu

Olfaktoria ja również testowałem LOVE i zgodzę się że,nie jest to najlepszy zapach jaki znam:)

sweterr
8 lat temu

mam kolejny zapach do skosztowania
Cartier dalej nie zdobyty…..
za to oswajam się z Estebanem i Lubinem – jako pierwsze patchouli
oswajanie coraz mocniej mnie intryguje
aha i tak nieśmiało przypominam o Hermesie 😉

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Olfaktorio. Opinie są różne, więc testować warto. 🙂

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Jarku. Ale testowałeś klasyczną wersję, czy Eau Florale. Bo mnie klasyczne Love podoba się całkiem, całkiem. O wersji Eau Intense nie wspominam, bo rzuciła mnie na kolana.

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Sweterr. Ja dziś właśnie postanowiłem rozprawić się z Patchouli Esteban. Bardzo, bardzo na plus.

gosiaczek2010
8 lat temu

A ja się cieszę, że Eau Florale nijak się ma do poprzedników. Ponieważ poprzenicy nie przypadli mi do gustu a Eau Florale tak. I może ta pudrowość przypomina dla niektórych gumowe rękawiczki, ale mnie to ujęło i jestem szcześliwą posiadaczką małej buteleczki. I nie zgadzam się, że trwałośc tylko 5 godzin, znacznie, znacznie dłużej. Ja lubię Eau Florale:)
Pozdrawiam:)))

Leokadia Pumeks
7 lat temu

czy mógłbyś wypowiedzieć się w tym kontekście o najnowszym zapachu l'Occitane Fleur d'or & accacia ? waham się między tymi dwoma zapachami. który w/g Ciebie jest ciekawszy?

Marcin Budzyk
7 lat temu

Niestety, nie mógłbym, ponieważ nie znam nowego zapachu L'Occitane.

Leokadia Pumeks
7 lat temu

No trudno. Nie wiele straciłeś 🙂
Ale przy okazji chciałam spytać o inną sprawę która nurtuje mnie od jakiegoś czasu, a mianowicie stare wycofane zapachy. Miałam gdzieś w połowie lat 90 flakonik zjawiskowego (moim zdaniem) zapachu Shiseido Feminite de Bois. Jakiś czas temu odnalazłam go i ku mojej radości na dnie było jeszcze trochę cieczy. cóż, radość trwała któtko bo płyn zestarzał się i straił pierwotny zapach, co w sumie nie zdziwio mnie za bardzo- wylądował w koszu. Jakież było moje zdziwienie gdy zaczęłam na portalu fragrantica czytać o tych waśnie perfumach, i w ogóle o tym że ludzie zdobywają, kupują, kolekcjonują i używają starych zapachów. Czy to Twoim zdaniem w ogóle ma sens? czy z chemicznego punktu widzenia to w ogóle wartoścoiwy produkt i o co w ogóle chodzi z oryginanymi starymi zapachami?