
Pierwotna Vendetta powstała w 1991 roku i należała do orientalnych, kwiatowych kompozycji, które mocno jeszcze były osadzone w latach 80.
Teraz, 35 lat po tamtej premierze, marka Valentino po raz kolejny tworzy perfumy o takiej nazwie. Nowa Vendetta Donna ma stać się flagowym okrętem tej marki i przejąć schedę po irysowych Valentino Donna. I cóż mogę napisać…
Zapach jest tragiczny. To ulepne, chemiczne białe kwiaty, które doprawiono słodzikami, kurzem i zalano molekułami ambrowo-piżmowymi. Jest to w praktyce odwzorowanie słynnego akordu kwiatowo słodkiego, który popularny był na półce celebryckiej jakieś 10-15 lat temu, i który dziś raczej spotykany jest wśród kompozycji tamtego zakresu cenowego. Gdyby miał porównywać do czegoś z półki luksusowej to powiedziałbym, że to podróbka Gucci Bloom zmieszanego z Givenchy L’Interdit.
Tuberoza tej premiery jest naturalna tylko w opisach marketingowych. Nawet jeśli faktycznie użyto tutaj jakichś nowatorskich składników, to są one zasypane i zalane całym morzem taniej chemii. Dominique Ropion wspominał o „Tuberose Osmobloom”, która ma pachnieć świetliście i cieleśnie. W praktyce tego w ogóle nie czuć. Jest to okropnie zasłodzony ulep, w którym nie ma nawet cukru czy miodu, a okropne słodziki.
Przy teście w ciemno nie czuć tu w ogóle tuberozy, ale pulpę, w której można byłoby zidentyfikować plastikowe jaśminy, kwiaty pomarańczy, tuberozy, ylangi i może nawet odrobinę róży. Nie ma to jednak niczego wspólnego z naturalnymi składnikami.
Co więcej, Valentino Vendetta Donna nie rozwija się niemal w ogóle na skórze. Tkwi w tym sztucznym akordzie od początku do końca. Rośnie tylko wrażenie przykurzenia, które normalnie jest charakterystyczne dla męskich perfum. Tutaj ten kurz zdaje się złożony ze zmielonych słodzików i jakichś surogatów wanilii.
Opinia końcowa o perfumach Valentino Vendetta Donna
W mojej ocenie jest to porażka całkowita. Wygląda to tak jakby ktoś próbował maksymalnie okroić budżet na kompozycję, żeby zmaksymalizować zysk. Myślę, że kolekcja Vendetta nie powtórzy sukcesu linii Donna, ponieważ brak jej charakteru.

Kampania perfum Vendetta Donna




