
Również wersja męska doczekała się reedycji.
Valentino Vendetta Uomo to dzieło niezwykle utalentowanej i uznanej już perfumiarki – Marie Salamagne. Niestety, to „dzieło” nie pachnie dobrze. W praktyce to rozcieńczona podróbka Armani Stronger With You z dodatkiem zakurzono-drzewnych molekuł w stylu Hugo Boss The Scent for Him Magnetic (lub dowolnego innego słodziaka tej kolekcji).
Vendetta Uomo rozpoczyna się cynamonowo i ulepnie-słodko z tonami kumaryny na czele. Jest to jednak tak sztuczne wrażenie i tak dusząco-molekułowe, że na ich tle nawet wspomniany Stronger With You jest świetnym zapachem. I nawet jeśli w procesie twórczym wykorzystano jakieś ciekawe olejki przyprawowe, to podobnie jak w wersji Donna – nie jest to wyczuwalne. Męska edycja pachnie tanio, okropnie ulepnie i znacznie gorzej od bezpośredniej konkurencji. Azzaro, Armani, Rabanne to marki, które temat słodziaków-ulepiaków potrafiły ograć znacznie lepiej.
Opinia końcowa o perfumach Valentino Vendetta Uomo
Niestety, tego typu zapachy zawsze się spodobają, bo ulepna, przyprawowa słodycz wyczuwalna zaraz po aplikacji to najlepszy akord potwierdzający decyzję o zakupie.
W tym jednak przypadku spodziewam się, że Vendetta Uomo nie powtórzy sukcesu konkurencji, ponieważ ma słabsze parametry od nich. Jest jakby rozcieńczona.

Kampania perfum Vendetta Uomo




