17 stycznia 2013

Hugo Boss Hugo Red for Men — grejpfrutowa siła słonia

Dedykowany czerwieni, nowy zapach z cyklu Hugo to woń w pewien szczególny sposób ciekawa. Z definicji ma być próbą połączenia sprzeczności: nut świeżych i ciepłych. Oczywiście udaną. Z definicji.

Przyznać trzeba perfumiarzom, że udało im się coś zupełnie innego. W Hugo Red nie odnajduję marketingowych sloganów. Jest za to grejpfrut. Soczysty. Naturalny. Męski. Podoba mi się. Bardzo mi się podoba. Może nie na obecną porę roku, ale na lato będzie, jak znalazł.

Nie wiem, czy to zasługa mojej skóry, ale molekuły cytrusowe trwają na mnie przez wiele godzin. 8-9. To dużo, a wręcz bardzo dużo. Grejpfrut jest trochę słoniowaty i nieokrzesany, lecz cytrusy mają to do siebie, że ciężko z nimi przesadzić. Nie uznaję tego za wadę.

Hugo Red okrywa się dyshonorem później. Po całym dniu, zostawia na ciele chemiczny, mdły i laboratoryjny zapach. Może to ten metal deklarowany w nutach, może jakiś syntetyczny utrwalacz. Nie wiem. Zionie to fatalnie i zmywa sporo (całą?) grejpfrutowej frajdy.

Ale trwałość ma po zbóju!

Nuty: grejpfrut, różowy pieprz, galbanum, rabarbar, ananas, drewno cedrowe, ambra, akord metaliczny, piżmo
Rok powstania: 2013
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 50, 75 i 150 mL wraz z linią produktów dodatkowych
Trwałość: rewelacyjna, 12-13 godzin

Fot. nr 1 z mat. producenta
Fot. nr 2 z http://grapefruitseedextract.co

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

12
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
12 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
AnonimowyMarcin BudzykwildberryOlfaktoriaBeata Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Grejfrut – ok. Pozniej to juz plaski sporciak.

Jack

Beata
Gość
Beata

Na papierku pachnie bardzo ładniutkim grejpfrutem. Dokladniej nie testowalam.

Olfaktoria
Gość
Olfaktoria

Hmmm…najwyraźniej Hugo Boss pozazdrościł marce Dior kultowego Fahrenheita 🙂 Swoją drogą Davidoff również stworzył niedawno perfumy w charakterystycznej, czerwono-czarnej kolorystyce 😉

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Widzę, że się zgadzamy.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

To pierwsze wrażenie. Ten cytrus wyszedł im wręcz rewelacyjnie. Szkoda, że dalej już takich "superów" nie ma.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Czy to nie jest dobry pomysł na artykuł o roboczym temacie "Czerwień w męskich perfumach".?
🙂

wildberry
Gość
wildberry

pewnie, że jest !

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

A teraz Walentynki się zbliżają, więc okazja też całkiem niezła do takich rozważań. Obawiam się jednak, że to materiał potrzebujący sporo czasu, a w chwili obecnej u mnie z nim krucho, więc mogę nie zdążyć przed 14.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Spokojnie bez pośpiechu..zawsze może być po 14 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witam, a ja mam pytanie czy czerwony Hugo przypomina w jakikolwiek sposób Apparition Homme od Ungaro? Zapach który uważam za swoją sygnaturę. Wiem, że w składzie obu jest rabarbar, ale nie wiem czy zapachy należą do tego samego typu. Obawiam się czy Hugo nie jest za słodki, bo słyszałem takie opinie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ostatnio nabyłem i jestem bardzo zadowolony! Super świeży zapach w sam raz na codzień. Daleko mu jednak do mojego ulubionego Mexx PURE LIFE MAN….. Szkoda, że już go nie produkują….

Anonimowy
Gość
Anonimowy

hektor……….przeczytałem Twoją recenzję o HB Red, prawie wszystko się zgadza, fajny zapaszek na lato, używam 150 ml od miesiąca, typowo letni, przyjemny, soczysty, u mnie nie zostawia chemicznego cienia……, polecam….