29 stycznia 2013

Tajemnica pachnących fiolek z wraku Titanica…

Zestaw fiolek Adolpha Saalfelda wyłowiony w 1998 roku.

Titanic zatonął ponad 100 lat temu. Nie żyją już naoczni świadkowie katastrofy, jednak zdarzenie z wielu powodów utkwi w pamięci ludzi na bardzo długi czas. Dziś zresztą nie o nim samym, ale o perfumach, które na statku się znalazły, i które rozpaliły nosy w XXI wieku.

Chodzi o zestaw tajemniczych fiolek, należących do Adolpha Saalfelda – urodzonego w Niemczech chemika, gorzelnika i przedsiębiorcy. Pan Saalfeld podróżował statkiem w pierwszej klasie (kabina C-106). W listach do żony zachwycał się oferowanymi luksusami i statkiem, jako takim. W swojej kajucie miał też mały skarb – zestaw fiolek z silnie skoncentrowanymi olejkami zapachowymi, które miały trafić do sprzedaży w Nowym Jorku.

W chwili katastrofy Pan Adolph był w palarni. Po zderzeniu z górą lodową wrócił do kabiny, ale fiolek nie zabrał. Przez 86 następnych lat zapachy leżały na dnie oceanu. W 1998 roku podczas eksploracji wraku pachnącą bibliotekę wyciągnięto na powierzchnię. Okazało się, że zawartość części z ampułek wciąż pachnie. I to ładnie pachnie.

Fiolki. Jak widać, część z nich była potłuczona.

Kilka lat temu zdecydowano się zrekonstruować część z pachnideł. Efektem tych prób są perfumy
RMS Titanic Legacy 1912. Projekt jest całkowicie komercyjny. Fiolek wszak było 62 (podobno część byłą potłuczona, część zawierała wodę i tylko nieliczne ocalały w stanie nienaruszonym), a tu zapach jest jeden. Mimo wszystko historia z zaginionymi fiolkami jest tak ciekawa, że zdecydowałem się ją Wam przedstawić.

Pan Saalfeld przeżył katastrofę. Zajmował się dalej prowadzeniem gorzelniczej spółki, ale do pomysłu z zapachami nie wrócił. Zmarł w 1926 roku.

 
Nagrobek Państwa Saalfeldów.

Fot. nr 1 i 3 z zasobów BBC.
Fot. nr 2 z wikipedia.com
Fot. nr 4 ze strony producenta.

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
29 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Alieneczka
13 lata temu

nie czytałam wcześniej o tych fiolkach, ciekawie.. ;))

Anonimowy
Anonimowy
13 lata temu

Bardzo ciekawy artykulik. Więcej takich poproszę.
Ala.

smerfetka
13 lata temu

ciekawa jaka jest ecna tego zapachu?

smerfetka
13 lata temu

przepraszam za literówki,,,ciekawe jaka jest cena tego zapachu?

Anonimowy
Anonimowy
13 lata temu

ciekawa historia

Atina
13 lata temu

też pierwsze słyszę, lubię takie ciekawostki;)

Madlen
13 lata temu

bardzo interesująca historia 🙂 wierzę, że jest jeszcze z kilka miejsc, gdzie można "odkryć" historię zapachu ponownie. w ogóle ciekawe są chyba receptury perfum sprzed wieków. Marcinie, znasz jakieś?

Katarzyna Kamińska
13 lata temu

Hmm… Mnie ciekawi czemu Saalfeld nie wrócił do zapachów.
Może kiedyś będzie odpowiedź na to pytanie. 😉

Anonimowy
Anonimowy
13 lata temu

A mnie ciekawą prawa autorskie do tych fiolek. Czy dziedzice pana Saalfelda żyją?

iwona dobrzyńska
13 lata temu

Świetna historia,aż miło poczytać.Film można by nakręcić…

Anonimowy
Anonimowy
13 lata temu

Ale interesująca opowieść

Madziorex
13 lata temu

ciekawa jestem jak pachniały te olejki :), choć te 'titanicowe' perfumy też mnie zaciekawiły

LM
13 lata temu

Ciekawa jestem zapachów tych olejków. Ciekawe czy gdyby zabrał olejki ze sobą stałyby się sławne czy też nie.

smerfetka
13 lata temu

a czy te perfumy zostały zrobione na podstawie znależionych fiolek czy inna receptura? I czy ktos wie gdzie można je kupić?

Justa
13 lata temu

BARDZO CIEKAWA HISTORIA 😀

Marcin Budzyk
13 lata temu

Smerfetko, nieduża. Z tego, co pamiętam około 70 dolarów za butelkę, czyli da się przeżyć.

Marcin Budzyk
13 lata temu

Podobno marka Santa Maria Novella bazuje na starych recepturach. Tak samo Carthusia.

Na pewno musieli trochę uwspółcześnić swoje kompozycje, ale zachowały one swój dawny, przedwieczny charakter.

Marcin Budzyk
13 lata temu

Może zapachy zaczęły mu się kojarzyć z katastrofą, do której nie chciał wracać? Pewnie nigdy się tego nie dowiemy.

Marcin Budzyk
13 lata temu

Tak wnikliwie sprawy nie badałem.

Marcin Budzyk
13 lata temu

🙂 Ciekawy punkt widzenia. Można by pewnie długo na ten temat pisać, ale stawiam, że nie zdobyłyby takiej sławy, jaką zapewniły mu perfumy Titanic Legacy.

Marcin Budzyk
13 lata temu

W USA na razie są chyba tylko.
Z tego, co wiem to perfumy powstały po analizie wszystkich, dobrych fiolek. Ale ja bym tego nie brał za bardzo do siebie. To chwyt reklamowy.

CosmeFreak
13 lata temu

Bardzo ciekawa i tajemnicza historia. Lubię Twoje wpisy, w których traktujesz nie tylko o zapachach, ale opowiadasz ciekawostki z tego świata.

Anonimowy
Anonimowy
13 lata temu

fajny wpis

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

Niesamowita historia. Gratyluje świetnego bloga.

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

Bardzo ciekawa historia. Był szał na kopie naszyjnika "serce oceanu", teraz będzie można mieć titanicowe perfumy 🙂

Aga

Bettywoman
12 lata temu

Nawet jeśli to po upływie ponad 100 lat prawa autorskie dawno wygasły

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

A to dopiero historia!:) Ciekawa jestem zapachu… doczytałam się, że pachną: (…) kwiatowo – drzewno – piżmowo… perfumy dla kobiet. Perfumy zawierają takie składniki, jak hiacynt, cytryna, róża, kwiat pomarańczy i fiołek. (…)
Jeśli tylko będzie można gdzieś pobudzić swoje zmysły tym zapachem… skorzystam w ciemno:)
Dzk Marcinie… pozdrawiam/Joanna

smerfetka
12 lata temu

…a już myślałam że zaleją nas aldehydami a tu taka niespodzianka, trzeba chyba policytować na ebay:)

terii teresa f.
11 lata temu

Bardzo ciekawy artykuł.