Najlepsza internetowa perfumeria oryginalny asortyment, ekspresowa dostawa
Link
11 lutego 2013

Odin 09 Posala — rozkoszna gruszka, tytoń, ambra…

Posala jest obiektem mojego szczerego zainteresowania od dawna. Wszak, rzadko zdarza się łączenie nut owocowych, kwiatowych z mocnym, słodkim orientem ukutym wokół akordu tytoniowego. A Posala właśnie taka jest.
Od razu zaznaczam, że jest też rozwinięciem popularnego trendu z perfumerii sieciowej. Fani kadzideł, drzew i zapachowej ekstrawagancji mogą te perfumy ominąć łukiem szerokim.

Posala rozpoczyna się soczystą gruszką i dojrzałą brzoskwinią. Owocowa słodycz przypomina tę z półek mainstreamu, ale nie przywołuje skojarzeń chemicznych. Nie jest też podbita wanilią, co w dużej mierze świadczy o jej klasie (to trochę tak, jakby konstruować samolot bez metali). Akord ten powoli ewoluuje w stronę kwiatową i mocną. Jaśmin przybiera formę palonej gumy samochodowej. A ta, jak wiadomo, z dużej odległości wydziela woń truskawek. Posala miota się na granicy przyjemności i udręki, ale na swój sposób to fascynujące.

No i baza, którą rozbiję na dwie części. Nowy zapach marki Odin najpierw prezentuje musującą kwiatowość podkręconą ciepłym tytoniem – coś w stylu perfum La Perla Divina. Dla mnie to majstersztyk. Później zaś stapia się ze skórą w lekko spożywczej, ambrowej i wciąż tytoniowej formie. Zmierzch kompozycji może kojarzyć się z Tobacco Vanille Forda, a jeszcze bardziej z Pohadką Ys Uzac.

Nuty: jaśmin, brzoskwinia, gruszka, ambra, tytoń, irys, kwiat pomarańczy, szampan
Rok powstania: 2012
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: za 100 mL wody perfumowanej zapłacimy 620 zł
Trwałość: bardzo dobra; 9-10 godzin

Fot. nr 1 i 2 z bubbleandsweet.blogspot.com

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

4
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Marcin BudzykAnonimowyBeata Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Beata
Gość
Beata

Musi pachnieć zjawiskowo. Dla mnie bardzo grzuskowy byl jeden z zapachow Stephanie de Saint Aignan. Pamiętam, że nawet miałam dekant i zuzylam z przyjemnością.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

gruszkowa czekolada i piec ton papierosow. nic fajnego jak dla mnie

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

SdSA miała jedną gruszkę. Pamiętam. Huitieme Art też.
Oba były dobrymi zapachami.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Fakt, że rozwija się tak różnie świadczy też o czymś. Choć takiego obrazu Posali nie zazdroszczę.