20 lipca 2013

Boss Jour Pour Femme i schody z granitu

Jour jest przeciwieństwem Nuit. I choć twarz obu zapachów jest ta sama, to kompozycje faktycznie się różnią. Biel wypada tym razem znacznie korzystniej niż Czerń. I tak naprawdę to Jour jest bardziej Nuit.

Do tego już na wstępie powiem, że to najlepszy zapach Hugo Boss od lat.

Perfumy Jour Pour Femme należą do nurtu lodowato kwiatowych, proszkowych kompozycji, której krańcowym przykładem jest Iperborea, klasycznym – Love, Chloe Eau Florale. To nakreślenie podobieństw powinno wystarczyć za połowę recenzji. Wejdę jednak w szczegóły, bo warto w mojej opinii.

Nuty kwiatowe, które są migotliwym proporcem perfum budzą skojarzenia kamienne i zamkowe. Jedwabna suknia przetaczająca się po granitowych, nieoszlifowanych schodach – to właśnie ten kluczowy obraz. Zwróciłbym jeszcze uwagę, że akcent kamienny realizowany jest przez zimne cytrusy, a nie przez kadzidło lub olejki drzewne. Chociaż, UWAGA!, być może jest to też zasługa brzozy – składnika czysto niszowego, który jednak jest wymieniany w piramidzie Jour Pour Femme. Mamy więc białą suknię i schody. Z dwojga tych rzeczy dominuje, co może dziwić, odzienie.

Nuty kwiatowe w kompozycji nie są wyostrzone tak bardzo, żebym się pokusił o nazwanie konkretnych roślin. To bardziej akord kwiatowy w pełnej, proszkowej odsłonie – coś na kształt syberyjskiej łąki ściętej znienacka 50-stopniowym mrozem.

Dodam też, że sztuczność i syntetyczne składniki użyte w kreacji nie są widoczne i nie przeszkadzają. Zapach nie jest przesadzony, nie budzi skojarzeń laboratoryjnych, choć przecież porusza się po trudnym terenie, w który, jeden niepewny krok mógłby uczynić zeń koszmarną maskaradę na zakurzonym parapecie zakładów produkcji tworzyw sztucznych. Jour Pour Femme wychodzi z tego obronną ręką.

Na mnie zrobiły olbrzymie wrażenie – zwłaszcza biorąc pod uwagę, że to Boss.

Nuty: kapryfolium, frezja, kwiat grejpfruta, limeta, konwalia, frezja, ambra, brzoza
Rok premiery: 2013
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 50 i 100 mL
Trwałość: przeciętna, około 5-6 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
22 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kosmetykoholizm
7 lat temu

Wczoraj przepadłam. Zakochałam się w nim. I chociaż z daleka czuć, ze to Boss ma tą specyficzną nutę, to jest wyjątkowo pociągający i ciepły!

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Ja też przepadła. Piękny i na prawdę na wyjątkowe okazje.

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Dla mnie Jour = Domestos

Katarzyna Kamińska
7 lat temu

Piękny zapach, ale nie porwał mnie na tyle żeby się na niego skusić. 😉

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

mam iczulenie na gwyncie

jouziou
7 lat temu

Wow, właśnie dzisiaj je testowałam i tak sobie akurat pomyślałam czy może jest już recenzja u Ciebie, no i proszę 😉 Zapach mnie urzekł, żal jednak, że dłużej i lepiej pachnie na papierku, niż na mnie, coś ze mną nie tak chyba.

Marcin Budzyk
7 lat temu

Wierzę. Jour to naprawdę dobre perfumy, chociaż na mnie bardziej zimne niż ciepłe. Cieszę się, że zgodnie je chwalimy.

Marcin Budzyk
7 lat temu

Z tą atmosferą kobiety schodzącej po schodach faktycznie ma w sobie coś wyjątkowego. Jakiś bal, wielkie przyjęcie…

Marcin Budzyk
7 lat temu

Wbrew pozorom to nie jest złe skojarzenie (jeśli jakieś skojarzenie w ogóle może być złe). Jour Pour Femme posiada wyraźną nutę sterylności, ale ukuta jest ona jakoś tak niezwykle i niepopularnie.

Marcin Budzyk
7 lat temu

No, mnie też nie. Cieszę się jednak, że mamy podobną o nim opinie.

Marcin Budzyk
7 lat temu

Zapach się liczy. Zapach, a nie opakowanie. Przynajmniej dla mnie.

Marcin Budzyk
7 lat temu

Nie, nie. Z Tobą wszystko w porządku. Ja też miałem zastrzeżenia co do trwałości tych perfum. Niby pachną, ale takie zapachy powinny mieć większy czas projekcji. Na mojej skórze zazwyczaj po 5 godzinach Jour ginął, więc wierzę, że na innych osobach może to być jeszcze mniejsza ilość godzin.

No, ale zapach piękne, więc można się doprawiać co te kilka godzin.

Beauty Spot
7 lat temu

eh testowałam wczoraj, w moim odczuciu, na mojej skórze to kwintesencja odświeżacza do powietrza, fuj 🙁

japsi
japsi
7 lat temu

Kiedy pojawi się książka z wszystkimi recenzjami napisanymi przez Ciebie Marcinie To naprawdę kawał dobrego pisania Niektóre z recenzji czytałem kilkakrotnie będąc pod sporym wrażeniem
Bardzo ciekaw jestem opisu( jeśli takowy masz zamiar umieścić)Potion Blue Cadet choć powiem szczerze że boję się trochę tej recenzji

Jeśli ten wpis umieściłem po raz drugi to przepraszam za nie uwagę

Marcin Budzyk
7 lat temu

Oj, szkoda. Na mnie i dla mnie Jour uniknął takiego losu. W każdym razie nie jest to też zapach niezastąpiony, więc i szkoda mniejsza. 🙂

Marcin Budzyk
7 lat temu

Dziękuję za miłe słowa. 🙂

Nie planuję książki. A na pewno nie w najbliższych latach.

Co do Blue Cadet to jest szansa, że opis się pojawi. Bardziej w sierpniu myślę.

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

niefajny

Marcin Budzyk
7 lat temu

Dla mnie "fajny". Dla każdego coś innego. 🙂 🙂

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Dla mnie ten zapach jest naprawdę dobry (to właściwe słowo). Na skórze utrzymuje się długo – powyżej 8 godzin, a generalnie pachnie naprawdę subtelnie i uroczo- ale to pewnie zależy od człowieka 😉 Nic z odświeżacza czy coś. Bardzo lubię takie leciuchne, urocze zapachy.
Marcinie, czy znasz jakiś zapach, który polecałbyś w tej lub podobnej gamie.
Pozdrawiam
Silca

Danger
6 lat temu

Dosyć mocny, z reguły nie czuję się dobrze w takich zapachach i nigdy nie zdecydowałabym się na kupno Jour, jednak wpadł w moje ręce jako prezent i zakochałam się! Na wielkie wyjście lub gdy czasem chcę pachnieć inaczej, niż na co dzień. Na ciele utrzymuje się bardzo długo. 😉

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

Panie Marcinie czy jest szansa aby Pan napisał coś o tym nowym zapachu Hugo Boss Jour Pour Femme Lumineuse.Pozdrawiam

Anonimowy
Anonimowy
4 lat temu

Dzień dobry
Pana recenzje są fantastyczne i wielokrotnie dzięki nim odkryłam piękne zapachy, o których nie miałam pojęcia. Mam 17-letnią córkę i w świat zapachów wchodzi bardzo sceptycznie. Zazwyczaj Panie w perfumeriach zarzucają ją propozycjami w stylu dior Poison girl czy jabłka ungaro. Ona do tej pory polubiła tylko jeden zapach Hugo Boss jour pour femme. To jedyny zapach, który delikatnie wtopil się w jej skórę i nie drażnił swą słodyczą, owocowym aromatem, różą czy ogorkową świeżością( tych aromatów w mocnym akcencie córka nie akceptuje). Czy Pan jako znawca tak wielu zapachów mógłby podpowiedzieć co jeszcze mogłoby się spodobać młodej, niezależnej i delikatnej dziewczynie.
Pozdrawiam serdecznie i bardzo czekam na pomoc, bo potrzebujemy nowych perfum
Patrycja