4 lipca 2013

Givenchy Dahlia Noir L’Eau – miłe nijakiego początki.

Givenchy Dahlia Noir L’Eau znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Po średnich odczuciach związanych z perfumowaną wersją Dahlia Noir ochoty na testy wersji L’Eau nie było zbyt wiele, ale zapowiedź wiosenno-letniego szyprowca kusiła. Ostatecznie skusiła na tyle, aby wylądować najpierw na nadgarstkach, a potem w testach globalnych. I jest lepiej, ale…

…Ale żeby tyłki urywało i ściągało staniki to nie. Za nudno, za grzecznie, za krótko. Od początku jednak. Pierwsze wrażenie z pierwszych minut jak najbardziej udane. Faktycznie, jest ciut szyprowo, jest zielono, gorzka nuta wyraźnie skąpana jest w soczystych cytrusach. Wszystko raczej w wersji light, ale jestem w stanie to zrozumieć, wszak tegoroczna premiera z zamierzenia miała być lżejsza. No właśnie, lżejsza, nie rozpływająca się.
Po chwilowym romansie z ładnie sprecyzowaną zielenią robi się bardzo nijako. Róża obecna w sercu zapachu jest solidnie destylowana, rozmyta, na skórze sprawia wrażenie kropel deszczu leniwie spadających na skórę prosto z różanego krzewu. Obdarcie L’Eau z pudru i lekkiego pazura perfumowanego pierwowzoru zaskutkowało także całkowitym fiaskiem trwałości. Składniki sprawiają wrażenie znoszonych, mocno przedestylowanych, zupełnie bez wyrazu. Mocno syntetyczne piżma również nie ratują całości. Wszystko zmierza nieuchronnie ku nudzie…i bezpowrotnym wygaśnięciu.

Taki trochę impotent z tej kompozycji. Dobrze, a nawet bardzo dobrze zaczyna, kusi frywolnością i lekkością, ale zanim zdąży się rozkręcić…to zaśniesz. Obudzisz się, a po nim nie będzie śladu. Szkoda. Takie to noir, że aż incolore. W zestawieniu z nim nawet klasyczna Dahlia Noir wypada bardziej, niż ciekawie, a to już jest niepokojące.

Nuty: cytrusy, neroli, róża, paczula, cedr, piżmo
Rok powstania: 2013
Twórca: Francois Demanchy
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 30, 50 i 75 mL
Trwałość: marna, około 2-3 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

och jak mi sie marzy zapach ktory urwie tylek i sciagnie staniki…co do Dahlii to przynajmniej wersja legere czuc ze tworzona na swiezym powietrzu bo edp powiewa cmentarzem. Ale coraz bardziej przekonuje sie do wersji toaletowej.

Martielle
7 lat temu

A ja zakochałam się w tych perfumach 🙂

Marcin Budzyk
7 lat temu

Na tyle, na ile znam wersję L'Eau to się zgadzam. Ogólnie seria Dahlia Noir nie zrobiła na mnie jakiegoś piorunującego wrażenia, ale wierzę, że mogą się podobać. To produkt, który jednak trochę wyróżnia się na rynku.

Moskievsky
7 lat temu

Zaliczyłam wczoraj (po długiej przerwie) drugie podejście do Dahlii w wersji EDP i jestem zaintrygowana. Pamiętam, jak ten zapach odrzucał mnie na początku, ale im więcej czasu poświęcam na testy, tym lepiej…

Moskievsky
7 lat temu

A jak z trwałością u Ciebie?

Moskievsky
7 lat temu

EDT nie próbowałam, ale ten cmentarz w EDP…hmm :>

Martielle
7 lat temu

Trwałość średnia, ok 6 godzin. Mimo wszystko perfumy jak dla mnie genialne.

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

mi sie podobaja wszystkie formy dahlii. tylko gdyby nie ta cena